Przejdź do treści

Potworna tragedia w Niemczech. Samolot runął na ziemię podczas schodzenia do lądowania, są ofiary śmiertelne

04/10/2026 16:20 - AKTUALIZACJA 04/10/2026 16:20
czerwony alert w Bawarii

Samolot runął na ziemię podczas schodzenia do lądowania – W niedzielne południe w Badenii-Wirtembergii rozegrały się dramatyczne sceny. Świadkowie najpierw usłyszeli odgłos silnika, a chwilę później potężne uderzenie. Nad okolicą pojawił się dym, a wrak maszyny stanął w płomieniach. Na miejsce natychmiast ruszyli strażacy, policjanci i ratownicy. Niestety, szybko potwierdziły się najgorsze obawy.

Samolot runął na ziemię podczas schodzenia do lądowania

Do katastrofy doszło w niedzielę, 4 października 2026 roku, krótko przed godz. 12 w pobliżu Gundelsheim w powiecie Heilbronn. Niewielki samolot rozbił się na zboczu winnicy w rejonie posiadłości Hofgut Hohschön.
Z ustaleń policji wynika, że załoga krótko przed katastrofą skontaktowała się z pobliskim lotniskiem i zapowiedziała lądowanie. Z nieznanych dotąd powodów pilot przerwał jednak podejście i próbował ponownie nabrać wysokości.
Wtedy maszyna zahaczyła najpierw o ogrodzenie, a następnie uderzyła w drzewo.

Chwilę później runęła na zbocze winnicy i stanęła w ogniu. Znajdujące się w pobliżu osoby nie miały możliwości udzielenia pomocy ludziom uwięzionym we wraku.

Jeden ze świadków powiedział „Bildowi”, że najpierw zobaczył dym, a później płomienie. Straż pożarna pojawiła się na miejscu bardzo szybko. Inni mieszkańcy mieli słyszeć pracujący silnik, a zaraz potem odgłos uderzenia.

Według informacji SWR uruchomił się pokładowy system ratunkowy wyposażony w spadochron. Nie zdołał on jednak powstrzymać upadku maszyny ani uratować osób znajdujących się na pokładzie.

Dwie osoby zginęły na miejscu

Jak podaje niemiecki dziennik „Bild”, maszyna po uderzeniu w ziemię stanęła w płomieniach. Strażacy ugasili pożar, jednak wrak został niemal całkowicie zniszczony. Policja potwierdziła, że w katastrofie zginęły dwie osoby. Ich ciała znaleziono wewnątrz spalonego wraku. Na pokładzie nie było innych pasażerów.

Tożsamość ofiar pozostaje nieznana. Nie udało się również ustalić, skąd przyleciała maszyna. Ogień całkowicie zniszczył jej znaki rejestracyjne, a pracownicy lotniska nie dysponowali danymi załogi.

Jak informuje „Bild”, samolot został wcześniej telefonicznie zgłoszony na niedzielny przylot, jednak dane osób znajdujących się na pokładzie miały zostać zapisane dopiero po wylądowaniu.
Przeczytaj także: Dramat na pokładzie samolotu do Portugalii. Zapalił się powerbank, pasażerowie przeżyli koszmar

Teren katastrofy został zabezpieczony. Policja oraz eksperci zajmujący się badaniem wypadków lotniczych ustalają teraz, dlaczego pilot przerwał podejście do lądowania i co doprowadziło do zderzenia z ogrodzeniem oraz drzewem. Przyczyna tragedii pozostaje na razie nieznana.