Przejdź do treści

Straszliwa zbrodnia w Niemczech, aresztowano 17-latka, który pobił na śmierć bezdomnego

09/05/2024 19:15 - AKTUALIZACJA 09/05/2024 19:19

Śmierć bezdomnego, zaatakowanego bez powodu przez 17-latka, wstrząsnęła opinią publiczną w Niemczech. Szokujący akt przemocy miał miejsce w Bawarii, w mieście Immenstadt im Allgäu. Ofiarą napaści to 53-letni Martin H., uliczny artysta, który cieszył się dużą sympatią wśród mieszkańców. Nastolatek zaatakował go bez żadnego powodu, a mężczyzna zmarł wskutek odniesionych obrażeń.

Śmierć bezdomnego zaatakowanego bez powodu przez 17-latka

Do napaści doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na ulicy Bahnhofsstraße, niedaleko dworca w Immenstadt. Martin przygotowywał się do snu, gdy nagle, bez wyraźnego powodu, został brutalnie zaatakowany przez 17-latka. Po ataku udał się na policję, aby zgłosić incydent. Jego obrażenia głowy na początku wydawały się niegroźne, więc po przyjęciu zeznań, policjanci pozwolili mu odejść, nie wzywając pogotowia.
Przeczytaj także: Niemcy: Nie żyje 31-letni Polak, został dźgnięty kilkakrotnie nożem przez nastolatków

Kilka godzin później, we wtorek rano, przechodnie dokonali przerażającego odkrycia. Bezdomny mężczyzna, który spędzał noc w holu banku, leżał nieprzytomny. Został przewieziony do szpitala w Immenstadt, gdzie zdiagnozowano u niego krwotok mózgowy, prawdopodobnie spowodowany uderzeniem. Następnie przetransportowano go na oddział intensywnej terapii szpitala w Kempten, ale mimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować. Zmarł we wtorek po południu z powodu ciężkich obrażeń. Czytaj dalej poniżej
Przeczytaj także: Niemcy: Nie żyje 31-letni Polak, został dźgnięty kilkakrotnie nożem przez nastolatków

Ofiara ataku, to Martin H., znany z reportażu RTL

Według reportażu RTL, Martin H. powrócił do Immenstadt dwa miesiące temu. Wcześniej mieszkał na Mehringdamm w centrum Berlina, gdzie znany był jako uliczny artysta, tworzący dzieła z odpadów i znalezionych przedmiotów. W reportażu Martin H. wyjaśnił, że świadomie wybrał życie na ulicy, aby móc robić to, co chce. Wcześniej prowadził normalne życie i to na dość dobrym poziomie finansowym. Stwierdził, że zdecydował się na życie na ulicy jako rodzaj eksperymentu. Był niezwykle lubiany i szanowany za swoje życzliwe nastawienie do innych. Zebrane pieniądze przeznaczał na pomoc innym bezdomnym.

Burmistrz Immenstadt, Nico Sentner, w rozmowie z dziennikiem “Bild” wyraził szok i smutek z powodu śmierci bezdomnego. W miejscu, gdzie został pobity, zapalono znicze i złożono kwiaty. Śmierć Martina głęboko poruszyła również użytkowników mediów społecznościowych.