Niszczycielskie trzęsienie ziemi w Afganistanie – Afganistan ponownie doświadcza tragicznej katastrofy. Silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,3 nawiedziło północne rejony kraju we wczesnych godzinach porannych, wywołując falę zniszczeń i przerażenia wśród mieszkańców. Amerykańska służba geologiczna USGS natychmiast ogłosiła pomarańczowy alert w systemie Pager – taki poziom ostrzeżenia oznacza poważne ryzyko strat materialnych i, co najważniejsze, ludzkich. Według najnowszych danych władz lokalnych, tragiczny bilans to już co najmniej 20 ofiar śmiertelnych oraz ponad 320 osób rannych.

Istnieje realna obawa, że liczba poszkodowanych jeszcze wzrośnie, ponieważ całe wsie w prowincji Balkh zostały odcięte od świata. Wiele budynków z gliny i cegły całkowicie się zawaliło pod wpływem wstrząsów. Każda minuta jest na wagę złota – ekipy ratunkowe pracują w bardzo trudnych warunkach, nie mając często dostępu do specjalistycznego sprzętu. Utrudnienia potęgują zniszczone drogi oraz niestabilne podłoże, które wciąż jest zagrożone wstrząsami wtórnymi.
Niszczycielskie trzęsienie ziemi w Afganistanie
Epicentrum trzęsienia znajdowało się w rejonie Khulm, kilka kilometrów od Mazar-e-Szarif – ważnego miasta w prowincji Balkh, jednej z najgęściej zaludnionych i strategicznych części kraju. Epicentrum znajdowało się na głębokości zaledwie 10 kilometrów, dlatego odczuwalne było także w odległych rejonach.
W stolicy, Kabulu, mieszkańcy zostali nagle wyrwani ze snu – wielu w panice opuściło swoje domy. W licznych północnych miastach doszło do przerw w dostawie prądu i problemów z łącznością. W mediach społecznościowych pojawiają się dramatyczne nagrania z akcji ratunkowych oraz relacje mieszkańców, którzy – jak w sąsiedniej prowincji Tashkurgan – próbują odkopywać gruzowiska łopatami lub gołymi rękami, by odnaleźć ocalałych. Przeczytaj także: Trzęsienie ziemi w Turcji. Wstrząs 6,1 w skali Richtera, runęły budynki

USGS potwierdza, że silne wstrząsy były odczuwalne również w państwach sąsiadujących – Tadżykistanie, Uzbekistanie i Turkmenistanie. Na szczęście nie odnotowano tam poważniejszych zniszczeń, choć w wielu miastach ludzie ze strachu uciekali na ulice. Eksperci ostrzegają przed możliwym efektem domina i kolejnymi wstrząsami wtórnymi w regionie Hindukuszu, jednym z najbardziej aktywnych sejsmicznie obszarów na świecie.
To niestety nie pierwsza taka tragedia w Afganistanie. Pod koniec sierpnia trzęsienie ziemi o magnitudzie 6 dotknęło wschodnie prowincje Kunar, Laghman i Nangarhar, powodując śmierć ponad 2200 osób i pozbawiając dziesiątki tysięcy dachu nad głową. Było to najtragiczniejsze trzęsienie ziemi w najnowszej historii Afganistanu, kraju i tak doświadczonego przez wojny, ubóstwo i niestabilność polityczną.

Jak przypomina sejsmolog Brian Baptie z British Geological Survey, tylko od 1900 roku w północno-wschodnim Afganistanie zanotowano co najmniej dwanaście trzęsień ziemi o magnitudzie powyżej 7. Ta geologiczna kruchość regionu potęgowana jest przez brak bezpiecznej infrastruktury oraz niewydolny system ratownictwa, który mimo wysiłków wciąż pozostaje niewystarczający.

Talibowie, którzy przejęli władzę w 2021 roku, już wcześniej musieli radzić sobie z kolejnymi klęskami żywiołowymi. W 2023 roku, przy granicy z Iranem, trzęsienie ziemi w Heracie pochłonęło ponad 1500 ofiar i zniszczyło ponad 63 tysiące domów. Dziś Afganistan znów liczy swoich zmarłych i z nadzieją szuka ocalałych w ruinach.
