Przejdź do treści

Oddała psa do transportu lotniczego. Po wylądowaniu usłyszała straszną wiadomość

09/10/2026 16:31 - AKTUALIZACJA 09/10/2026 16:32
pies zmarł podczas lotu samolotem Foto: samolot na lotnisku, zdjęcie transportera dla zwierząt

Podróż samolotem miała być następną wspólną wyprawą Jennifer i jej suczki Bubble. Zwierzę, które wcześniej wielokrotnie towarzyszyło właścicielce w podróżach, tym razem nie przeżyło lotu. Po wylądowaniu kobieta usłyszała dramatyczną wiadomość: pies zmarł w czasie transportu. Okoliczności śmierci Bubble nadal nie są jasne, a właścicielka domaga się wyjaśnień od Korean Air.

pies zmarł podczas lotu samolotem Foto: podwozie samolotu

Pies zmarł podczas transportu w luku bagażowym

Jennifer i Bubble często podróżowały razem. Tym razem leciały z Kantonu w Chinach do Incheon w Korei Południowej. Ponieważ suczka miała zostać przewieziona w luku bagażowym, jej właścicielka przekazała ją pod opiekę obsługi Korean Air.

Do tragedii doszło 3 września podczas rejsu KE 868. Po przylocie okazało się, że Bubble nie żyje. Jennifer opisała swój dramat w mediach społecznościowych. Zwracając się do przewoźnika na platformie Threads, napisała: „Oddałam ci moją córeczkę żywą. Ty oddałeś mi jej ciało”. Od tamtego momentu próbuje ustalić, co wydarzyło się w ostatnich godzinach życia psa.

Korean Air odpowiada na zarzuty. Właścicielka żąda raportu

Przedstawiciele Korean Air przekazali w rozmowie z „Newsweekiem”, że systemy klimatyzacji oraz zaopatrzenia konieczne przy transporcie zwierząt działały prawidłowo przez cały lot. Linie podkreśliły również, że pozostałe zwierzęta przewożone tego dnia dotarły do celu bezpiecznie.

Przewoźnik złożył Jennifer kondolencje i zapewnił, że utrzymuje z nią bezpośredni kontakt. Nie udostępnił jednak dalszych wewnętrznych dokumentów, wskazując na kwestie ochrony danych. Dla kobiety takie wyjaśnienia są niewystarczające.

Jak relacjonuje Jennifer, przy odbiorze transportera zauważyła, że wkładka znajdująca się w środku przesunęła się i przewróciła na Bubble. Dlatego chce uzyskać szczegółowe informacje dotyczące zabezpieczenia pojemnika, jego załadunku oraz ewentualnych uderzeń lub nietypowych ruchów w trakcie transportu.

Właścicielka twierdzi, że dotąd nie otrzymała oficjalnego raportu ani nagrań, które pozwoliłyby odtworzyć przebieg zdarzeń. Podkreśla przy tym, że nie chce oskarżać linii bez dowodów. Najważniejsze jest dla niej poznanie prawdy o śmierci ukochanej suczki.

Petycja „Sprawiedliwość dla Bubble” po śmierci psa

Sprawa Bubble ponownie wywołała dyskusję o bezpieczeństwie zwierząt transportowanych samolotami. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych, IATA, wskazuje, że każdego roku miliony zwierząt podróżują drogą lotniczą bezpiecznie. W przypadku większych psów transport w luku bagażowym często jest jednak jedyną dostępną możliwością. Jennifer wspólnie z organizacją ochrony zwierząt FlyTogether rozpoczęła petycję pod hasłem „Sprawiedliwość dla Bubble”. Jak podaje tag24.de, podpisało ją już ponad 2400 osób.
Przeczytaj też: Duże psy będą mogły lecieć w kabinie samolotu. Jest jednak ważny haczyk

Celem inicjatywy jest nie tylko wyjaśnienie śmierci Bubble, lecz także poprawa standardów przewozu zwierząt przez linie lotnicze. Jennifer chce, by historia jej psa nie została zapomniana i by inni opiekunowie nie musieli przeżywać podobnego dramatu.