
Okradał zmarłych z kosztowności: Przez ponad 10 lat okradał zmarłych w Niemczech, wykorzystując zaufanie, jakim go obdarzono. Nikt nie przypuszczał, jak ogromną skalę przybrał proceder, który przez lata pozostawał niewykryty. Mężczyzna zgromadził w ten sposób fortunę, a w sprawę zamieszana była również jego żona. W środę, 14 października, niemiecki sąd wydał wyrok, ujawniając szokujące szczegóły działalności oskarżonego.

Okradał zmarłych z kosztowności. Proceder trwał ponad 10 lat
Przed sądem we Freiburg im Breisgau w Badenii-Wirtembergii zakończył się proces byłego pracownika miejskiego zakładu pogrzebowego. 63-letni mężczyzna został skazany na dwa lata i sześć miesięcy więzienia za wieloletnie okradanie zmarłych oraz naruszanie spokoju zmarłych.
Jak ustalił sąd, mężczyzna wykorzystywał swoją pracę przy przygotowywaniu ciał do kremacji. Gdy pozostawał sam ze zwłokami, usuwał z uzębienia zmarłych złote elementy, w tym korony, mosty i protezy. Zabierał również biżuterię, zegarki i inne wartościowe przedmioty. Według ustaleń przedstawionych podczas procesu niekiedy otwierał nawet wcześniej zamknięte trumny, aby dostać się do kosztowności.
Ponad 8 kilogramów złota i niemal 250 tysięcy euro
Skala przestępczego procederu okazała się ogromna. W latach 2013–2024 mężczyzna usunął złoto dentystyczne w co najmniej 250 przypadkach. W kolejnych ustaleniach dotyczących 50 przypadków wykazano również kradzież biżuterii i innych wartościowych przedmiotów. Łącznie sprzedano ponad 8,4 kilograma złota dentystycznego oraz około 362 gramy złotej biżuterii. Wartość uzyskanych w ten sposób pieniędzy wyniosła blisko 250 tysięcy euro.
Mężczyzna pracował dla miejskiego przedsiębiorstwa zajmującego się cmentarzami we Fryburgu do końca października 2024 roku. Sąd uznał, że przez lata świadomie wykorzystywał zaufanie związane ze swoim stanowiskiem, podaje Tagesschau.de.
Żona pomagała sprzedawać kosztowności
W proceder zaangażowana była również ówczesna żona skazanego. Kobieta pomagała sprzedawać złoto i biżuterię jubilerom. Sąd uznał jednak, że głównym organizatorem i osobą odpowiedzialną za kradzieże był jej mąż. 41-letnia kobieta została skazana na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Podczas procesu ujawniono, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży kosztowności służyły poprawie standardu życia pary.
Finansowano z nich między innymi wyjazdy wakacyjne i inne prywatne wydatki. Według ustaleń sądu kobieta realizowała również własne plany zawodowe, w tym związane z otwarciem salonu kosmetycznego.
Przeczytaj także: Skandal w zakładzie pogrzebowym: Para latami przechowywała ciała w domu, a rodzinom oddawała beton zamiast prochów
Ujawniono jeszcze jeden szokujący szczegół
Podczas procesu rozpatrywano również sprawę fotografii wykonanych przez byłego pracownika zakładu pogrzebowego. W czerwcu 2023 roku mężczyzna zrobił zdjęcia ciała kobiety, która padła ofiarą zabójstwa, a następnie przesłał je innym osobom. Rodzina zmarłej wystąpiła o zadośćuczynienie. Sąd przyznał bliskim kobiety 2000 euro zadośćuczynienia.
W trakcie postępowania skazany przeprosił rodzinę ofiary i przyznał, że ma świadomość popełnionego czynu. Oboje oskarżeni przeprosili także rodziny osób, których kosztowności zostały skradzione.
Sąd wydał wyrok. Mężczyzna trafi do więzienia
Prokuratura domagała się dla byłego pracownika zakładu pogrzebowego trzech lat więzienia bez zawieszenia. Obrona wnioskowała o łagodniejszy wyrok, wskazując między innymi na brak wcześniejszych konfliktów oskarżonego z prawem. Ostatecznie sąd we Fryburgu wymierzył karę dwóch lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, a jego byłej żonie karę dwóch lat w zawieszeniu.
