Przejdź do treści
Home » Polska » Intermarche nie jest już dworcem, a wypożyczalnią sprzętu

Intermarche nie jest już dworcem, a wypożyczalnią sprzętu

zakaz handlu w niedziele

Sklep znalazł kolejny sposób na ominięcie zakazu handlu w niedzielę: W zeszłą niedzielę Intermarche ogłosiło, że jest dworcem autobusowym, miało to pozwolić na zgodny z prawem handel w niedziele. O sprawie pisaliśmy w tym artykule. Jednak zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu alkoholizmowi, alkohol nie może być sprzedawany w obiektach transportu publicznego. Z tego powodu w niedzielę 13 lutego sklep postanowił stać się wypożyczalnią sprzętu sportowo-rekreacyjnego.

>>>Polska: Znana sieć niemieckich dyskontów szuka pracowników

W ubiegłą niedzielę sklep Intermarche w Cieszynie postanowił zmienić się w dworzec autobusowy i poczekalnię, żeby wykorzystać zapis w ustawie. Dzięki niemu możliwe jest prowadzenie działalności handlowej w niedziele w przypadku dworców i lotnisk.

Sklep stał się wypożyczalnią sprzętu

Po nieudanej próbie stania się „dworcem autobusowym”, sklep ogłosił się wypożyczalnią sprzętu sportowo-rekreacyjnego, w której dostępne są pojedyncze sztuki sprzętu – wynika z informacji dla handlu.pl. Obok półek z alkoholem, przyklejono kartkę z cennikiem „wypożyczalni”

  • Rakietki do badmintona za 3 zł (30 zł kaucji)
  • Tarczę do darta 5 zł (50 zł)
  • Zestaw wędkarski 6 zł (60 zł) 

Protesty przeciwko obejściu prawa

Członkowie Solidarności, podobnie jak w ubiegłym tygodniu protestowali pod sklepem. 

– Dziś byliśmy świadkami kolejnej parodii. Sklep Intermache w Cieszynie by ominąć przepisy przemianował się na wypożyczalnie sprzętu sportowego. Nadal sprzedawano w nim alkohol co jest niezgodne z przepisami, dlatego tak jak w ubiegłym tygodniu zawiadomiliśmy policję. Funkcjonariusze poinformowali nas, że sprawa zostanie skierowana do prokuratury – powiedział w rozmowie z portalem tysol.pl Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności. 

„To jest kpina z polskiego prawa” – dodał. „Należy zadać pytanie kto jest silniejszy: czy polski rząd i polskie prawo, czy międzynarodowe sieci handlowe?” – stwierdził Alfred Bujara.

Lokalne media podają, że to właśnie „kasa biletowa” w supermarkecie spowodowała, że przed tygodniem na miejscu zjawiła się policja. Zgodnie z ustawą w obiektach transportu publicznego, jakim jest dworzec nie może być sprzedawany alkohol. Członkowie Solidarności dokonali kontrolnego zakupu alkoholu i przedstawili paragon oraz alkohol jako dowód złamania przepisów.

Zaostrzenie przepisów 

1 lutego rząd wprowadził surowe przepisy zabraniające handlu w niedziele, które mają ograniczyć omijanie przepisów przez sieci handlowe. Przedsiębiorcy szukają sposobów, żeby w dalszym ciągu móc prowadzić działalność także siódmego dnia tygodnia.

W związku z zawiadomieniami związkowców z „Solidarności” w tę niedzielę ruszyły kontrole Państwowej Inspekcji Pracy w otwartych sklepach. 

Źródło: Polsat News, PolskiObserwator.de