Przejdź do treści

Pościg za Polakiem na niemieckiej autostradzie. Policja była bezlitosna

03/11/2026 12:59 - AKTUALIZACJA 03/11/2026 12:59
Pościg za Polakiem na niemieckiej autostradzie

Pościg za Polakiem na niemieckiej autostradzie. Niemieccy funkcjonariusze próbowali zatrzymać do kontroli samochód na polskich tablicach rejestracyjnych. Kierowca zignorował jednak sygnały policjantów i odjechał autostradą w kierunku Berlina. Patrol ruszył za pojazdem i ostatecznie zdołał go zatrzymać.

Pościg za Polakiem na niemieckiej autostradzie

Pościg za Polakiem na niemieckiej autostradzie. Nie zatrzymał się do kontroli

Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem, 1 listopada 2026 roku, w miejscowości Pomellen, niedaleko granicy polsko-niemieckiej. Funkcjonariusze niemieckiej policji federalnej (Bundespolizei) zamierzali zatrzymać do kontroli samochód osobowy z polskimi numerami rejestracyjnymi. Kierowca zignorował jednak sygnały nakazujące zatrzymanie pojazdu. Zamiast podporządkować się poleceniom funkcjonariuszy, wjechał na autostradę prowadzącą w kierunku Berlina.
Policjanci podjęli działania, aby zatrzymać samochód. Ostatecznie patrol policji federalnej zdołał zatrzymać pojazd na 106. kilometrze autostrady. Jak ustalili funkcjonariusze, za kierownicą siedział 53-letni obywatel Polski.

Policjanci wyczuli alkohol. Wynik badania był bardzo wysoki

Podczas kontroli funkcjonariusze wyczuli od kierowcy silną woń alkoholu. Postanowili więc sprawdzić jego trzeźwość. Badanie alkomatem wykazało 2,5 promila alkoholu. To stężenie wielokrotnie przekraczające dopuszczalne limity dla kierowców w Niemczech. Przy tak wysokim poziomie alkoholu dochodzi do poważnego zaburzenia zdolności prowadzenia pojazdu, w tym pogorszenia refleksu, koordynacji ruchowej i oceny sytuacji na drodze.
Przeczytaj także: Niemcy: Koszmarny wypadek busa z Polakami na A2. Dwie osoby ranne, kierowca w ciężkim stanie

Niemiecka policja nie odpuściła. Sprawę przejęli kolejni funkcjonariusze

Po ujawnieniu nietrzeźwości kierowcy funkcjonariusze wezwali na miejsce patrol policji krajowej (Landespolizei). Sprawę przekazano policji krajowej i sporządzono zawiadomienie o podejrzeniu prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.

W oficjalnym komunikacie nie podano, czy mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, ani jakie dalsze środki zastosowano wobec niego. Nie poinformowano również, czy 53-latek podróżował sam, ani dlaczego nie zatrzymał się na pierwsze wezwanie funkcjonariuszy.

Jazda po alkoholu w Niemczech. Kierowcom grożą surowe kary

Niemieckie przepisy przewidują poważne konsekwencje dla osób prowadzących samochód pod wpływem alkoholu. W przypadku kierowców samochodów osobowych już 1,1 promila alkoholu we krwi oznacza co do zasady stan bezwzględnej niezdolności do prowadzenia pojazdu. Jazda w takim stanie jest przestępstwem, nawet jeżeli nie doszło do wypadku.

Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości może grozić grzywna albo kara pozbawienia wolności. Możliwa jest również utrata uprawnień do kierowania pojazdami.

Przy stężeniu alkoholu wynoszącym co najmniej 1,6 promila odzyskanie niemieckich uprawnień do prowadzenia samochodu wiąże się co do zasady z koniecznością przejścia badania medyczno-psychologicznego, znanego jako MPU.

W przypadku Polaka zatrzymanego na autostradzie wynik badania wyniósł aż 2,5 promila. O ewentualnych konsekwencjach karnych zdecydują właściwe niemieckie organy.

Kolejny przypadek nietrzeźwego polskiego kierowcy w Niemczech

Tego samego dnia niemiecka policja federalna poinformowała również o innym przypadku zatrzymania nietrzeźwego obywatela Polski w rejonie Pasewalk. 53-letni kierowca Mercedesa klasy S zwrócił uwagę funkcjonariuszy, ponieważ poruszał się zygzakiem. Podczas kontroli przeprowadzono dwa badania alkomatem, które wykazały odpowiednio 2,8 oraz 3,1 promila alkoholu.