
Potężna erupcja wulkanu wywołała ogromne poruszenie i zmusiła służby do wydania ostrzeżeń dla lotnictwa. Chmura popiołu wulkanicznego wzbiła się na wysokość ponad 7000 metrów, stwarzając potencjalne zagrożenie dla samolotów. Eksperci podkreślają, że nawet drobne cząstki popiołu mogą być niebezpieczne dla silników i systemów pokładowych. To nie pierwszy taki spektakl — ale tym razem nawet stali obserwatorzy przyznają, że skala zjawiska robi wrażenie. Wulkan właśnie pobił rekord sprzed czterech dekad, a naukowcy nie ukrywają: wciąż nie wiadomo, kiedy erupcja się zakończy.

Potężna erupcja wulkanu, rekordowy strumień lawy
1 czerwca 2026 roku wulkan Kilauea na Hawajach odnotował 48. epizod fontann lawy, bijąc tym samym rekord 47 takich epizodów z pierwszej fazy erupcji Puʻu ʻŌʻō z lat 1983–1986. Obecna erupcja rozpoczęła się 23 grudnia 2024 roku i od tego czasu nie została uznana za zakończoną.
Geolożka Katie Mulliken z Hawajskiego Obserwatorium Wulkanicznego wyjaśniła, że między kolejnymi epizodami występują okresy, w których lawa nie wypływa wcale albo jej przepływ jest bardzo niewielki. Ponieważ jednak materiał wulkaniczny wydostaje się z tych samych otworów wentylacyjnych w kraterze na szczycie wulkanu, naukowcy traktują to jako jedną, ciągłą erupcję.
To, co czyni obecną aktywność Kilauei szczególnie wyjątkową, to jej tempo. Wulkan wybuchał średnio mniej więcej raz na dziesięć dni, osiągając 48 epizodów w zaledwie półtora roku. Dla porównania poprzednia rekordowa erupcja potrzebowała niemal trzech i pół roku, aby dojść do 47 epizodów.
Kilauea jest uznawany za jeden z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie. Jego najnowsza erupcja po raz kolejny pokazuje, jak dynamiczne i nieprzewidywalne mogą być procesy zachodzące we wnętrzu Ziemi.
🚨 🌋 Breaking GeoBit: Kīlauea is erupting again on Hawaiʻi’s Big Island, sending lava fountains and volcanic gases into the sky as Earth’s most active shield volcano, reshapes the landscape in real time.
— Geology Bits of Knowledge (@geologyBits) June 1, 2026
YT 🎞 Please visit: @AK9311-x6t
🔁 ❤️ Greatly Appreciated pic.twitter.com/KZ0OV45sWE
Chmura popiołu na wysokości ponad 7 000 metrów
48. epizod erupcji rozpoczął się 1 czerwca o godzinie 4:40 rano, po kilku dniach wcześniejszej aktywności wulkanicznej. Lawa zaczęła wypływać z południowego otworu wentylacyjnego, co naukowcy uznali za zapowiedź kolejnego dużego epizodu erupcyjnego.
Fontanny lawy osiągnęły maksymalną wysokość około 200 metrów, a chmura popiołu wulkanicznego wzniosła się na około 7300 metrów nad poziomem morza. To właśnie takie chmury stanowią szczególne zagrożenie dla lotnictwa, ponieważ drobne cząstki popiołu mogą uszkadzać silniki samolotów i ograniczać widoczność.
Epizod zakończył się nagle po dziewięciu godzinach nieprzerwanej erupcji. Według szacunków pozostawił po sobie około 5,6 miliona metrów sześciennych lawy. Materiał wulkaniczny pokrył około 40 procent powierzchni krateru Halemaʻumaʻu.
Przeczyta także: Eksperci alarmują: nadchodzi „Godzilla El Niño”. Skutki odczuje cały świat – tak źle nie było od 140 lat
Skala zjawiska pokazuje, jak intensywna jest obecna aktywność wulkanu Kilauea. Choć poszczególne epizody mogą trwać tylko kilka lub kilkanaście godzin, ich skutki są ogromne. Każdy kolejny wyrzut lawy zmienia wygląd krateru i dostarcza naukowcom nowych danych o zachowaniu jednego z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie.
Powtarzające się fale lawy w dramatyczny sposób zmieniły krajobraz na szczycie wulkanu. Otwory erupcyjne urosły o ponad 150 metrów, pokazując skalę i siłę trwającej aktywności.
W Parku Narodowym Wulkanów Hawaiʻi oraz w pobliskich miejscowościach odnotowano opady popiołu i fragmentów skał wulkanicznych. W związku z tym lokalne władze wydały ostrzeżenia dla południowej i wschodniej części wyspy.
Szczególną uwagę zwrócono także na bezpieczeństwo lotów. Dla lotnictwa nadal obowiązuje pomarańczowy poziom alertu, który oznacza ryzyko emisji popiołu niebezpiecznego dla samolotów. Drobne cząstki popiołu wulkanicznego mogą stanowić zagrożenie dla silników, systemów pokładowych i widoczności w powietrzu. USGS przekazał, że „obecna erupcja jest już wydarzeniem, które zapisze się w księgach historii”. (fot. USGS)
