
Potworna śmierć niemieckiego policjanta głęboko poruszyła opinię publiczną – 32-letni funkcjonariusz zginął na służbie, próbując zatrzymać uciekających złodziei samochodów. Sprawa przez wiele miesięcy nie dawała spokoju śledczym. Teraz nastąpił przełom. Podczas ogromnej operacji przeprowadzonej w Polsce zatrzymano dziewięciu Polaków. Niemieccy śledczy uważają, że w ręce policji mogli wpaść domniemani organizatorzy międzynarodowego gangu.

Maximilian Stoppa zginął 7 stycznia 2025 roku w Lauchhammer w Brandenburgii. Policjant brał udział w akcji przeciwko grupie złodziei przewożących skradzione samochody w stronę polskiej granicy.
Kiedy funkcjonariusz wysiadł z radiowozu, został potrącony przez samochód prowadzony przez uciekającego mężczyznę. Obrażenia okazały się śmiertelne. Maximilian Stoppa miał zaledwie 32 lata. Jego śmierć wywołała w Niemczech ogromne poruszenie. W miejscu tragedii odsłonięto pomnik poświęcony jego pamięci.
Dziewięciu Polaków zatrzymanych podczas wielkiej operacji
Po ponad 20 miesiącach od tragedii śledczy poinformowali o przełomie. 22 września 2026 roku w kilku polskich miastach przeprowadzono szeroko zakrojoną akcję, podczas której zatrzymano dziewięciu mężczyzn w wieku od 19 do 54 lat.
Jak wynika z komunikatu saksońskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, prowadzone przez prokuraturę w Dreźnie i saksoński Krajowy Urząd Kryminalny śledztwo dotyczy łącznie 12 obywateli Polski. Są oni podejrzani o udział w gangu zajmującym się kradzieżą luksusowych samochodów.
Zatrzymań dokonano na podstawie europejskich nakazów aresztowania. Podejrzani przebywają obecnie w Polsce w areszcie ekstradycyjnym, a niemiecka prokuratura wystąpiła już o ich przekazanie. Mają odpowiedzieć przed sądem w Niemczech.
Operację przeprowadzono między innymi we Wrocławiu, Lubinie, Zgorzelcu, Bogatyni, Porajowie, Ogorzelcu i Złotoryi. Uczestniczyło w niej aż 180 funkcjonariuszy – 120 z Polski i 60 z Saksonii. Podczas przeszukań zabezpieczono części pochodzące z około 30 skradzionych pojazdów.
– Domniemani organizatorzy zostali zatrzymani – oświadczył prezes saksońskiego LKA Dirk Lichtenberg. Przyznał, że śmierć jego kolegi bardzo nim wstrząsnęła. Podkreślił również, że rozbicie gangu może ograniczyć zagrożenie, na jakie podczas podobnych interwencji narażeni są inni policjanci. Ponad 70 kradzieży i trzy miliony euro strat
Według śledczych grupa działała od początku 2017 do końca 2025 roku. Jej członkowie mieli kraść wysokiej klasy samochody na terenie całych Niemiec, a następnie przewozić je do Polski i sprzedawać w całości lub po rozebraniu na części.
Śledztwo obejmuje ponad 70 kradzieży w przeszło 50 miastach i gminach. Do przestępstw miało dochodzić między innymi w Dreźnie, Berlinie, Mannheim, Görlitz, Radebergu, Zittau oraz w Zagłębiu Ruhry. Grupa miała działać również w Brandenburgii, Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Badenii-Wirtembergii.
Łączne straty oszacowano na ponad trzy miliony euro. Śledczy nadal analizują zabezpieczone części samochodowe i sprawdzają, z jakich dokładnie pojazdów pochodzą. Czytaj także: 180 policjantów w akcji, zatrzymano 9 Polaków. Gang siał postrach w Niemczech
Kierowca usłyszał wyrok, ale wyrok nie jest prawomocny
Dziewięciu zatrzymanych Polaków nie jest podejrzanych o bezpośrednie spowodowanie śmierci Maximiliana Stoppy. Za kierownicą samochodu, który śmiertelnie potrącił funkcjonariusza, siedział inny członek grupy – 27-letni obywatel Polski.
W maju 2026 roku sąd w Cottbus skazał go na dziesięć lat i sześć miesięcy więzienia za udział w nielegalnym wyścigu samochodowym ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura domagała się dożywocia za zabójstwo dokonane w celu ukrycia innego przestępstwa, jednak sąd nie podzielił tej kwalifikacji.
Wyrok nadal nie jest prawomocny. Odwołanie złożyły zarówno prokuratura, jak i obrona. Sprawę rozpatruje obecnie Federalny Trybunał Sprawiedliwości – informuje welt.de.
Śledztwo przeciwko domniemanym członkom i organizatorom gangu trwa. Niemieckie służby nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
