in

Miała ich czekać praca marzeń. Czekało piekło

depressione„Marta ze Zgorzelca potrzebowała pieniędzy. Jak większość młodych ludzi, chciała dorobić. Dała ponieść się modzie na pracę tymczasową poza granicami Polski. Miało być prosto i przede wszystkim opłacalnie. Wybrała Niemcy. Oferta była niezwykle kusząca. Sprzątanie domów za cztery tysiące złotych za tydzień pracy. Marta uwierzyła. Gdy dojechała na miejsce, zamiast do lokalu, w którym miała pracować, trafiła do domu publicznego. Została zgwałcona. Udało jej się uciec, ale trauma pozostanie do końca życia” – to jedna z historii przytoczonych przez serwis Wiadomosci.wp.pl w opublikowanym kilka dni temu artykule na temat zaginięć Polaków za granicą.


Powołując się na dane Fundacji Itaka – Centrum Ludzi Zaginionych portal podkreśla, że każdego dnia rejestruje się 5 zaginięć obywateli polskich poza Polską.

Autorka opracowania, Monika Rozpędek, przytacza kilka historii osób, które za granicą zamiast pracy marzeń znalazły piekło. Przypomina ponadto głośną sprawę obozów pracy, które w 2006 roku odkryto we Włoszech. Przetrzymywano w nich w niewolniczych warunkach, bito i poniżano około 100 Polaków.

Z raportu przesłanego Wirtualnej Polsce przez Państwową Inspekcję Pracy wynika, że inspektorzy pracy w 2015 roku przeprowadzili 479 kontroliz zakresu przestrzegania przepisów ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, ze szczególnym uwzględnieniem kierowania osób do pracy za granicą u pracodawców zagranicznych. Nieprawidłowości wykazano podczas 60 proc. Kontroli – czytamy w serwisie wiadomości.wp.pl.

– Głównym grzechem Polaków jest to, że nie szukają informacji. Zakładają, że niebezpieczeństwo w postaci obozów pracy ich nie spotka, że nic im się nie stanie – mówi Wirtualnej Polsce Joanna Garnier z Fundacji La Strada.
Autorka opracowania przytacza wypowiedzi wielu ekspertów, którzy wyjaśniają jakie techniki stosują najczęściej oszuści i jakie informacje podane w ogłoszeniach o pracę za granicę powinny budzić nasze podejrzenie.

Szczególnie ważną przestrogą wydaję ta podana za cytowana przez wp.pl mec. Katarzyna Mrozowska: „Oszuści prowadzący tak zwane obozy pracy, gdy przyciągną ofiarę, zabezpieczają się na wszelkie sposoby. Zabierają dokumenty, telefony komórkowe, zastraszają. Gdy przyjdzie czas, każą ofierze zadzwonić do rodziny i poinformować ich, że wszystko jest w porządku. Wówczas warto mieć hasło – klucz. – W tak skrajnej sytuacji nie możemy przecież powiedzieć wprost, że coś jest nie tak i grozi nam niebezpieczeństwo. Warto wówczas porozumiewać się kodem, który został ustalony przed wyjazdem. Niech to będzie jedno, neutralne zdanie, które zasygnalizuje, że potrzebna jest pomoc”.

Źródło: Serwis Wiadomości.wp.pl, Co tydzień rejestrują pięć zaginięć za granicą. Polacy trafiają w miejsca jak z koszmaru, Monika Rozpędek, 01.07.2016.

 

Selfie – współczesna wersja autoportretu?

Po Brexit nadejdzie Polback?