Przejdź do treści

„Prawie 2 mln euro z sejfu”. Ruszył proces oskarżonych po napadzie na bank w Hamburgu

13/10/2026 18:30 - AKTUALIZACJA 13/10/2026 18:30

Napad na bank w Hamburgu. Napad na oddział Hamburger Sparkasse w Hamburgu trwał zaledwie kilkadziesiąt sekund, a łup opiewał na niemal 2 miliony euro. Do zdarzenia doszło pod koniec listopada 2023 roku. Po blisko trzech latach sprawa wróciła na wokandę, a przed sądem stanęło pięciu mężczyzn podejrzanych o udział w kradzieży. Śledczy badają nie tylko sposób działania sprawców, ale również to, czy dysponowali informacjami, które pozwoliły im tak szybko dostać się do skarbca. Okazuje się, że podczas ucieczki doszło do zdarzenia, które mogło mieć istotne znaczenie dla dalszego śledztwa.

Napad na bank w Hamburgu. Łup wart 1,95 miliona euro

Do kradzieży doszło 23 listopada 2023 roku w oddziale Hamburger Sparkasse (Haspa) w hamburskiej dzielnicy Hamm. Według aktu oskarżenia mężczyźni przyjechali samochodem do podziemnego garażu jednego z budynków mieszkalnych, a następnie przedostali się do klatki schodowej sąsiedniego budynku.

Tam mieli wyłączyć alarm przy drzwiach ewakuacyjnych, sforsować wejście i dostać się do podziemi placówki bankowej. Następnie włamali się do pomieszczenia ze skarbcem, gdzie podważyli metalową kratę i otworzyli dwa skrytki depozytowe. Zgodnie z ustaleniami prokuratury łupem sprawców padło 1,95 miliona euro w gotówce. Pieniądze należały do banku, a nie do jego klientów prywatnych.

Zaledwie kilkadziesiąt sekund w skarbcu. Śledczy podejrzewają, że sprawcy mieli pomoc

Jednym z najbardziej zastanawiających elementów sprawy jest czas, w jakim dokonano kradzieży. Według informacji przekazanych przez prokuraturę podejrzani przebywali w pomieszczeniu ze skarbcem przez mniej niż minutę.

Tak krótki czas działania oraz precyzyjne sforsowanie zabezpieczeń wzbudziły podejrzenia, że sprawcy mogli dysponować wiedzą na temat zabezpieczeń obiektu. Rzeczniczka prokuratury wskazała, że sposób przeprowadzenia włamania może świadczyć o dostępie do informacji pochodzących od osoby znającej funkcjonowanie placówki. Na razie jest to jednak jeden z badanych wątków, a nie ostatecznie potwierdzony fakt.

Ucieczka nie przebiegła zgodnie z planem. Ten szczegół zainteresował policję

Po dokonaniu kradzieży podejrzani mieli uciec ciemnym SUV-em. W trakcie wyjazdu z garażu doszło jednak do nieprzewidzianego zdarzenia: samochód uderzył w bramę garażową. W wyniku kolizji od pojazdu odpadły części, które później zabezpieczyli śledczy. Elementy te mogły posłużyć do przeprowadzenia analiz i ustalenia szczegółów związanych z samochodem wykorzystanym podczas ucieczki.

Już następnego dnia po napadzie policja informowała, że sześciu zamaskowanych mężczyzn dostało się do oddziału banku, gdzie natknęli się na pracownicę oraz klientkę. Obie kobiety miały wówczas po 61 lat. Pracownica zaalarmowała policję, a funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania. W akcję zaangażowano około dwóch tuzinów radiowozów, jednak początkowo nie udało się zatrzymać sprawców.

Pięciu oskarżonych przed sądem. Dwaj już odsiadują wieloletnie wyroki

W sprawie oskarżono pięciu mężczyzn w wieku od 33 do 38 lat – podaje Welt. Prokuratura zarzuca im wspólne dokonanie kradzieży w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Czterech oskarżonych przebywa w areszcie. Jak poinformowała przewodnicząca składu sędziowskiego Ulrike Schönfelder, część mężczyzn była już wcześniej karana.

Dwóch z nich, w wieku 38 i 33 lat, zostało wcześniej skazanych przez sądy w Berlinie i Bonn za dwa podobne przestępstwa popełnione wspólnie. Starszy z mężczyzn ma pozostać w więzieniu do początku 2033 roku, natomiast młodszy – do 2029 roku lub końca 2030 roku.

Podczas obecnego procesu sąd zaproponował obu oskarżonym możliwość uzgodnienia wymiaru kary w zamian za obszerne przyznanie się do winy. W takim przypadku ich łączne wyroki miałyby wzrosnąć o około rok, do nieco ponad ośmiu oraz dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Obrona domaga się uniewinnienia. „Zarzuty opierają się na poszlakach”

Nie wszyscy oskarżeni przyjęli podobną strategię procesową. Obrończyni jednego z 38-letnich mężczyzn zakwestionowała materiał dowodowy przedstawiony przeciwko jej klientowi. Adwokatka Gül Pinar podkreśliła, że zarzuty mają opierać się przede wszystkim na poszlakach, i zażądała uniewinnienia oskarżonego. Sędzia Schönfelder zaznaczyła natomiast, że sąd dokładnie przeanalizuje wszystkie dowody.

Dwaj kolejni podejrzani, w wieku 38 i 37 lat, zostali zatrzymani w maju tego roku. Piąty oskarżony, mający 34 lata, odpowiada z wolnej stopy. Według informacji przekazanych przez sąd wszyscy mężczyźni pochodzą z Berlina. Prokuratura wspomniała również o kolejnym członku grupy, który nie został objęty aktem oskarżenia w tym postępowaniu. Przeczytaj także: Niemcy: Po napadzie uciekli z fortuną. Są poszukiwani, nagroda sięga 50 tys. euro

Proces potrwa do grudnia. Sąd ma przed sobą kolejne rozprawy

Sprawa ma charakter poszlakowy, dlatego kluczowe znaczenie będzie miała ocena zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd zaplanował jeszcze 16 terminów rozpraw, a ostatni z wyznaczonych ma odbyć się 22 grudnia.

Na tym etapie nie zapadł prawomocny wyrok dotyczący zarzucanego napadu na hamburski bank. O winie poszczególnych oskarżonych zdecyduje sąd po przeanalizowaniu dowodów i argumentów przedstawionych przez prokuraturę oraz obronę.