Przejdź do treści

Niemcy: Po napadzie uciekli z fortuną. Są poszukiwani, nagroda sięga 50 tys. euro

Tagi:
16/09/2026 16:58 - AKTUALIZACJA 16/09/2026 17:01

Napad na transport gotówki w Berlinie. W biały dzień w Berlinie doszło do napadu na samochód służący do transportu gotówki i kosztowności. Sprawcy zaatakowali pracownice firmy, a następnie uciekli z ogromnym łupem. Mimo że od zdarzenia minęły już niemal cztery tygodnie, podejrzani wciąż pozostają na wolności. Teraz niemiecka policja ponownie zwróciła się do świadków, a za informacje, które pomogą w ujęciu sprawców i odzyskaniu skradzionych rzeczy, wyznaczono wysoką nagrodę.

Katastrofa promu w Indonezji

Napad na transport gotówki w Berlinie, wydarzył się w środku dnia

Do napadu doszło 20 sierpnia około godziny 15:10 w berlińskiej dzielnicy Lankwitz. Samochód transportujący gotówkę zatrzymał się na parkingu przy sklepie dyskontowym przy Kaiser-Wilhelm-Straße 127. W pojeździe znajdowała się 19-letnia pracownica. Jej 29-letnia koleżanka weszła w tym czasie do sklepu, aby odebrać pieniądze z utargu. Właśnie wtedy napastnicy zdecydowali się zaatakować. Sprawcy wtargnęli do samochodu i zagrozili młodej kobiecie bronią. Następnie skrępowali ją plastikowymi opaskami.

Kiedy jedna z pracownic znajdowała się jeszcze w sklepie, napastnicy zabrali kasetkę z pieniędzmi. Ich łup był jednak znacznie większy, ponieważ w samochodzie znajdowały się również inne przewożone wartości. Według opublikowanych informacji łączna wartość skradzionych pieniędzy i przedmiotów wynosiła około miliona euro. Jedna z pracownic była tak mocno wstrząśnięta zdarzeniem, że potrzebowała pomocy medycznej. Napastnicy nie ograniczyli się jednak do zabrania pieniędzy.

Uciekli samochodem, którym przyjechali po gotówkę

Po napadzie sprawcy odjechali… samochodem do transportu pieniędzy. Nie pozostał on jednak długo w ich rękach. Pojazd został odnaleziony niedaleko przejazdu S-Bahn przy Edenkobener Weg, zaledwie kilkaset metrów od miejsca napadu. Sprawcy porzucili samochód i kontynuowali ucieczkę prawdopodobnie innym pojazdem.

To właśnie ustalenie dalszej trasy ucieczki jest jednym z elementów prowadzonego śledztwa. Policjanci sprawdzali zarówno porzucony samochód, jak i okolice, w których został znaleziony. Do tej pory nie udało się jednak zatrzymać osób odpowiedzialnych za napad.

Policja szuka świadków. Ważne są nawet drobne szczegóły

Po niemal czterech tygodniach od zdarzenia niemiecka policja i prokuratura zdecydowały się na ponowny publiczny apel. Śledczy chcą dotrzeć do osób, które 20 sierpnia widziały coś podejrzanego w rejonie Kaiser-Wilhelm-Straße, a także na trasie prowadzącej w kierunku Edenkobener Weg.

Szczególnie istotne mogą być informacje dotyczące osób, samochodów lub innych pojazdów, które pojawiły się w okolicy krótko przed napadem lub tuż po nim. Policja poszukuje również informacji, które mogą pomóc w ustaleniu, gdzie obecnie znajdują się skradzione pieniądze i pozostałe wartościowe przedmioty.

Za pomoc można otrzymać nawet 50 tysięcy euro

W sprawie pojawił się dodatkowo bardzo mocny argument dla potencjalnych świadków. Prywatna firma wyznaczyła nagrodę w wysokości do 50 tysięcy euro za informacje, które przyczynią się do rozwiązania sprawy – podał Berliner Morgenpost..

Pieniądze mogą otrzymać osoby prywatne, których informacje bezpośrednio pomogą w prowadzonym postępowaniu, doprowadzą do identyfikacji lub zatrzymania podejrzanych albo przyczynią się do odzyskania skradzionych przedmiotów. Nagroda nie jest przeznaczona dla osób, które zawodowo zajmują się zapobieganiem przestępczości lub jej ściganiem. Przeczytaj także: Niemcy: Napad na supermarket, zamaskowany napastnik miał nóż. Ruszyła obława

Śledztwo prowadzi specjalna jednostka

Publiczny apel policji i prokuratury w Berlinie został opublikowany 16 września. Śledczy proszą o informacje dotyczące samego napadu, sprawców, pojazdów wykorzystanych podczas ucieczki oraz skradzionych pieniędzy i kosztowności. Sprawą zajmuje się specjalistyczna jednostka 441 berlińskiego Krajowego Urzędu Policji Kryminalnej (Landeskriminalamt).

Choć od napadu minęło już kilka tygodni, śledczy nadal liczą na informacje od osób, które mogły znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie. W przypadku takiego zdarzenia znaczenie może mieć nawet pozornie nieistotny szczegół — wygląd osoby, samochód zauważony na parkingu czy nietypowe zachowanie w pobliżu miejsca napadu.

Policja chce dzięki takim informacjom odtworzyć dokładny przebieg ucieczki i ustalić, kto stoi za napadem, w którym łupem sprawców padły pieniądze i kosztowności o wartości sięgającej około miliona euro.