
Pułapki podczas podróży samochodem po Niemczech: Jazda autostradą w Niemczech może skończyć się dużo drożej, niż wielu kierowców zakłada. Wystarczy jeden błąd w korku, przy nagłym zatrzymaniu ruchu albo w pobliżu miejsca wypadku, by narazić się na wysoki mandat, punkty karne, a nawet czasową utratę prawa jazdy. Przed wakacyjną podróżą warto sprawdzić, czego niemieckie przepisy absolutnie nie wybaczają. Mandaty na niemieckich autostradach mogą mocno uderzyć po kieszeni.

Pułapki podczas podróży autem po Niemczech. Kierowcy muszą uważać szczególnie na te trzy błędy
Wysokie mandaty grożą nie tylko w popularnych krajach urlopowych, takich jak Włochy. Również w Niemczech kierowcy mogą mocno uszczuplić wakacyjny budżet, jeśli popełnią błędy na autostradzie. Szczególnie trzy zachowania mogą skończyć się wysoką karą, punktami karnymi, a nawet czasowym zakazem prowadzenia pojazdów.
Brak korytarza życia może kosztować nawet 320 euro
Gdy ruch na autostradzie zaczyna zwalniać, kierowcy mają obowiązek natychmiast utworzyć korytarz życia. Nie należy czekać, aż samochody całkowicie staną. Zasada jest prosta: pojazdy na lewym pasie zjeżdżają maksymalnie w lewo, a wszystkie pozostałe — w prawo. W ten sposób między pasami powstaje wolna przestrzeń dla służb ratunkowych, policji i straży pożarnej.
Kierowca, który nie utworzy korytarza życia, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Według aktualnego katalogu mandatów w Niemczech kara wynosi co najmniej 200 euro, do tego dochodzą dwa punkty karne we Flensburgu oraz miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów.
Jeszcze drożej może być, jeśli ktoś wykorzysta korytarz życia, by szybciej ominąć korek. W takim przypadku mandat zaczyna się od 240 euro, a kierowca również otrzymuje punkty i zakaz jazdy. Przy szczególnie poważnych naruszeniach kara może wzrosnąć nawet do 320 euro.
Przeczytaj także: Niemcy ostrzegają przed utrudnieniami na granicy. Polscy kierowcy mogą utknąć na tych przejściach
Zawracanie na autostradzie to bardzo ryzykowny manewr
Na niemieckiej autostradzie to jeden z najpoważniejszych błędów. Zawracanie i cofanie na autostradzie jest surowo zabronione i może doprowadzić do tragicznego wypadku. Wyjątek istnieje tylko wtedy, gdy do takiego manewru wyraźnie poleci kierowcy policja, na przykład przy długotrwałym całkowitym zamknięciu trasy. Samodzielna decyzja o zawracaniu może kosztować do 200 euro mandatu, dwa punkty karne oraz miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów.
To jednak nie tylko kwestia mandatu. Taki manewr stwarza ogromne zagrożenie dla kierowcy, pasażerów i innych uczestników ruchu. Na autostradzie sytuacja może zmienić się w kilka sekund, a samochód poruszający się pod prąd albo cofający na pasie ruchu jest śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Zwalnianie i nagrywanie miejsc wypadków może skończyć się mandatem do 1000 euro
Trzeci błąd jest bardzo częsty, szczególnie w czasie korków przy miejscach wypadków. Kierowcy zwalniają, odwracają głowę, próbują zobaczyć, co się stało, a czasem nawet sięgają po telefon. W Niemczech takie zachowanie może być bardzo kosztowne. Zgodnie z niemieckimi przepisami samo przyglądanie się miejscu zdarzenia w sposób utrudniający ruch może zostać ukarane mandatem do 1000 euro.
Jeszcze poważniejsze konsekwencje grożą kierowcom, którzy fotografują lub filmują rannych albo zmarłych. W takim przypadku sprawa może mieć już charakter karny. Za takie zachowanie grozi kara grzywny, a nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.
Jak zauważa portal HNA, kierowcy muszą też pamiętać, że spowalnianie ruchu przy wypadku może utrudniać pracę służbom ratunkowym. Jeśli przez ciekawość ktoś blokuje dojazd pomocy, może narazić się na kolejne konsekwencje prawne.
