Przejdź do treści

Rosyjski pocisk naruszył polską przestrzeń powietrzną. NATO: „Podejmiemy wszelkie niezbędne działania, by bronić terytorium Sojuszu”

Tagi:
30/07/2026 15:41 - AKTUALIZACJA 30/07/2026 15:41
rosyjski pocisk lubelszczyzna

Rosyjski pocisk nad Polską, jest reakcja NATO – Po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk NATO nie zwlekało z reakcją. Sojusz ujawnił, jakie siły zostały poderwane i zapewnił, że pozostaje w pełnej gotowości do obrony państw członkowskich. To pierwszy tak szczegółowy komunikat po incydencie na Lubelszczyźnie.

Rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE), pułkownik Martin O’Donnell, poinformował, że NATO pozostaje w stałym kontakcie z polskimi władzami i na bieżąco monitoruje sytuację po incydencie na Lubelszczyźnie.

Rosyjski pocisk nad Polską, jest reakcja NATO

Jak przekazał rzecznik SHAPE, po wykryciu rosyjskiego pocisku, który naruszył polską przestrzeń powietrzną, uruchomiono zarówno systemy obrony powietrznej, jak i naziemnej.

W powietrze poderwano dwa polskie myśliwce F-16 działające w ramach sił NATO. W działaniach uczestniczył także samolot tankowania powietrznego Airbus A330 MRTT należący do wielonarodowej jednostki NATO, polski samolot wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW oraz śmigłowiec Mi-24.
Pułkownik O’Donnell podkreślił, że rosyjski pocisk był jednym z wielu użytych podczas zmasowanego nocnego ataku na Ukrainę. Czytaj dalej poniżej

Rozmowa dowódców NATO i Wojska Polskiego

Jak podaje PAP, jeszcze w czwartek rano naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie, generał Alexus G. Grynkewich, rozmawiał z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generałem Wiesławem Kukułą. Tematem była wspólna reakcja NATO i Polski na naruszenie przestrzeni powietrznej.

Rzecznik SHAPE zaznaczył, że okoliczności incydentu są nadal analizowane, jednak Sojusz pozostaje w gotowości i będzie podejmował wszelkie niezbędne działania w celu obrony terytorium państw członkowskich.

Rosyjskie pocisk spadł na Lubelszczyźnie

Do incydentu doszło w nocy ze środy na czwartek podczas kolejnego zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, niezidentyfikowany obiekt naruszył polską przestrzeń powietrzną. Do jego przechwycenia skierowano myśliwiec F-16, jednak obiekt zniknął z radarów.

Później ustalono miejsce jego upadku w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.

Premier Donald Tusk, który udał się na miejsce zdarzenia i zwołał posiedzenie zespołu koordynacyjnego z udziałem przedstawicieli rządu oraz służb, poinformował, że według wstępnych ustaleń polską przestrzeń powietrzną mógł naruszyć rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Zastrzegł jednak, że identyfikacja obiektu wymaga jeszcze ostatecznego potwierdzenia.

Według przekazanych dotąd informacji pocisk spadł na teren niezabudowany. Nie ma doniesień o ofiarach ani zniszczeniach.
Przeczytaj także: Niemcy szykują plan awaryjny. W grę wchodzi bezpieczeństwo NATO

Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę

Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej nastąpiło podczas jednej z kolejnych rosyjskich fal ataków rakietowych i dronowych na Ukrainę. Ostrzały objęły między innymi Kijów, obwody kijowski, lwowski, dniepropietrowski, charkowski, sumski, mikołajowski, połtawski, czerkaski, winnicki i iwanofrankiwski.

Według ukraińskich władz zginęło co najmniej sześć osób, w tym dwoje dzieci, a kilkadziesiąt zostało rannych.