
Różnice w cenach paliw między Polską a Niemcami – Niemcy obniżyły podatki na paliwa, ale ceny na stacjach nadal są wysokie. Za litr benzyny lub diesla kierowcy płacą średnio ponad 2 euro. Inaczej wygląda sytuacja w Polsce, gdzie wprowadzenie maksymalnych cen paliw przyniosło wyraźne obniżki. Niemieckie media porównały stawki po obu stronach granicy. Różnica zwala z nóg: przy pełnym baku w portfelu może zostać nawet kilkadziesiąt euro. Pokazują to najnowsze dane.

Różnice w cenach paliw między Polską a Niemcami
Według informacji opublikowanych przez rbb24 we wtorek, 6 października, litr oleju napędowego kosztuje w Polsce w przeliczeniu około 1,75–1,80 euro, a benzyny — około 1,55 euro. Portal zwraca uwagę, że niemiecka ulga na paliwa i niewielki spadek cen nie wystarczyły, by tankowanie w Niemczech mogło konkurować cenowo z polskimi stacjami.
Jak podaje rbb24, różnice sięgają od 50 do 70 centów na litrze, zależnie od paliwa i porównywanych stacji. Przy zakupie 50 litrów oznacza to 25–35 euro mniej na rachunku. Kierowca tankujący 60 litrów może zaoszczędzić nawet 30–42 euro. To wyliczenia na podstawie różnic wskazanych przez niemiecki portal, bez kosztów ewentualnego dojazdu.
Ile kosztuje paliwo w Niemczech? Według danych ADAC 4 października średnia cena benzyny Super E10 wynosiła 2,137 euro za litr, a diesla — 2,253 euro. Przed wprowadzeniem ulgi, 29 września, było to odpowiednio 2,258 euro i 2,409 euro. Ceny spadły, ale obydwa paliwa nadal kosztowały średnio ponad 2 euro za litr.
Są to średnie dla całych Niemiec. Na konkretnych stacjach, także przy trasach prowadzących do Polski, ceny mogą się różnić. Dlatego przed podróżą warto sprawdzić, gdzie zatankować — szczególnie jeśli planujemy napełnić cały bak.
Polska wprowadziła limity. Niemiecka ulga nie zlikwidowała różnic
Od soboty, 3 października, w Polsce obowiązują maksymalne ceny paliw, ustalane każdego dnia. Jak relacjonuje rbb24, niższe stawki przyciągają kierowców z Niemiec na polskie stacje. Zarówno polskie rozwiązanie, jak i niemiecka ulga mają na razie obowiązywać do końca 2026 roku.
Obniżki w Polsce ma finansować podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Resort finansów planuje stawkę 60 proc., która miałaby obejmować wyłącznie zyski przekraczające wyznaczony próg. Punktem odniesienia ma być marża z 2025 roku powiększona o 20 proc. Rząd liczy na około 4 mld zł wpływów, czyli w przeliczeniu około 900 mln euro.
Niemiecka ulga również oznacza wielomilionowe koszty. Berlińska administracja finansowa przekazała rbb, że dla stolicy będzie to około 60 mln euro. Brandenburgia szacuje koszt na co najmniej 38 mln euro.
Przeczytaj także: Wjazd do Niemiec od października 2026. Ważny komunikat dla podróżujących
Dla osób jadących między Polską a Niemcami najważniejszy pozostaje jednak rachunek za paliwo. Przy różnicy 70 centów na litrze dwa tankowania po 50 litrów oznaczają łącznie 70 euro oszczędności. Jeśli polska stacja leży na trasie podróży, nie trzeba nawet nadrabiać drogi, by zapłacić mniej.
