
Śmiertelnie groźny wirus w Niemczech: W Niemczech potwierdzono kolejny przypadek zakażenia rzadkim, ale wyjątkowo niebezpiecznym wirusem. Tym razem choroba pojawiła się na północy kraju, w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Lokalne władze ostrzegają mieszkańców, bo zakażenie może prowadzić do ciężkiego zapalenia mózgu, a leczenie jest bardzo ograniczone. Szczególną ostrożność zaleca się podczas sprzątania miejsc, w których mogły przebywać małe gryzonie.

Śmiertelnie groźny wirus w Niemczech: Władze ostrzegają
Zakażenie potwierdzono w powiecie Ludwigslust-Parchim w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Jak poinformowały lokalne władze, chorobę wykryto w maju, a przypadek został potwierdzony przez krajowy urząd ds. zdrowia i spraw społecznych. Na razie nie ujawniono szczegółowych informacji o osobie chorej. Nie wiadomo, w jakim jest wieku ani jaki jest obecnie jej stan zdrowia. Wiadomo jednak, że jest to pierwszy potwierdzony przypadek zakażenia wirusem Borna w tym powiecie, podaje T-Online.
Choroba zaczyna się niewinnie, ale może mieć dramatyczny przebieg
Wirus Borna należy do rzadkich, ale bardzo groźnych patogenów. U ludzi może wywoływać ciężkie zapalenie mózgu, które często kończy się śmiercią. Początkowe objawy mogą przypominać zwykłą infekcję. Pojawiają się m.in. ból głowy, gorączka i ogólne osłabienie.
Po kilku dniach stan chorego może się jednak gwałtownie pogorszyć. Do objawów dołączają zaburzenia neurologiczne, takie jak dezorientacja, problemy z mową, napady padaczkowe czy zaburzenia świadomości. W wielu przypadkach pacjenci w krótkim czasie zapadają w głęboką śpiączkę.
Leku ani szczepionki nie ma
Służby sanitarne podkreślają, że w przypadku tej choroby najważniejsza jest profilaktyka. Obecnie nie ma ani szczepionki, ani skutecznego leczenia przyczynowego. W Niemczech rocznie rejestruje się mniej niż dziesięć przypadków zakażenia, ale ich przebieg jest zwykle bardzo ciężki.
Przeczytaj także: Niebezpieczny wirus znów zabija w Niemczech. Trudno go wyleczyć, prawie wszystkie przypadki kończą się zgonem
Najwięcej zachorowań odnotowywano dotąd w Bawarii. Tylko w tym roku zmarły tam już dwie osoby, a zgłoszono także kolejne infekcje. Według informacji bawarskich służb zdrowia większość znanych przypadków zakażenia BoDV-1 zakończyła się śmiercią. Tylko nieliczne osoby przeżyły, ale część z nich zmaga się z bardzo ciężkimi powikłaniami neurologicznymi.
Uwaga podczas sprzątania szop, stodół i garaży
Władze powiatu Ludwigslust-Parchim ostrzegają mieszkańców, że ponieważ nie ma obecnie skutecznego leczenia, najważniejsze jest unikanie zakażenia. Bornawirus przenoszony jest głównie przez ryjówkę aksamitną, niewielkiego ssaka przypominającego mysz.
Zakażone zwierzęta wydalają wirusa m.in. z kałem, moczem i śliną, same przy tym nie chorując. Do kontaktu człowieka z wirusem może dojść np. podczas sprzątania miejsc, w których przebywały takie zwierzęta. Szczególną ostrożność należy zachować przy zamiataniu stodół, szop, kurników, garaży, piwnic czy składów drewna.
Martwych zwierząt nie wolno dotykać gołymi rękami
Służby zalecają, aby nie dotykać martwych gryzoni i ryjówek bez zabezpieczenia. Podczas prac porządkowych w miejscach, gdzie mogły przebywać małe zwierzęta, warto używać rękawic jednorazowych. Jeśli podczas sprzątania unosi się dużo kurzu, zalecana jest również maseczka ochronna.
Eksperci przypominają, że nie należy zamiatać na sucho mocno zabrudzonych pomieszczeń. Bezpieczniej jest najpierw ostrożnie zwilżyć powierzchnię, aby ograniczyć unoszenie się pyłu. Po zakończeniu sprzątania trzeba dokładnie umyć ręce i wyrzucić użyte rękawice.
Choć bornawirus pozostaje chorobą bardzo rzadką, najnowszy przypadek pokazuje, że zagrożenie nie ogranicza się wyłącznie do południa Niemiec. Dlatego lokalne służby apelują o ostrożność, szczególnie do osób mieszkających na terenach wiejskich i regularnie sprzątających budynki gospodarcze.
