Przejdź do treści
Home » Wiadomości ze świata » „Oszust z Tindera” bije rekordy popularności na świecie. Polski wątek w najnowszej produkcji Netflixa

„Oszust z Tindera” bije rekordy popularności na świecie. Polski wątek w najnowszej produkcji Netflixa

Oszust z Tindera – nowy dokument Netflixa powinna obejrzeć każda kobieta, która szuka miłości w necie.

Oszust z Tindera

Najnowsza produkcja Netflixa przybliża historię Simona Hayuta, który oszukiwał kobiety poznane za pomocą popularnej aplikacji randkowej. Jak się okazuje ochroniarz oszusta jest Polakiem i domaga się od Netflixa kilkumilionowego odszkodowania.

Oszust z Tindera miał wyłudzić od kobiet 10 mln dolarów

Shimon Hayut od kilku lat podawał się w mediach społecznościowych za Simona Levieva. Kobietom poznanym za pośrednictwem Tindera mówił, że jest „królem diamentów” i multimiliarderem. Wzbudzał zaufanie, by po kilku tygodniach znajomości Izraelczyk wplątywać poznane partnerki w swoją intrygę. Mężczyzna wmawiał swoim ofiarom, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie i ma problemy związane ze swoją działalnością.

Prosił kobiety o wielotysięczne pożyczki, których nigdy nie spłacał. Miał wyłudził od nich nawet 10 milionów dolarów. Pieniądze wydawał na luksusy i zaaranżowane randki z kolejną potencjalną ofiarą. Hayut , a jego byłe partnerki nadal spłacają po nim długi.

Trzy z ofiar Hayuta oraz reporterzy norweskiej gazety „VG”, którzy przyczynili się do postawienia Hayuta przed sądem, wystąpili w filmie w reżyserii Felicity Morris. Za swoje oszustwa postawiony został przed sądem. Ostatecznie odsiedział tylko pięć miesięcy z 15, na które został skazany w izraelskim więzieniu w 2019 roku.

Oszust z Tindera: Polskie wątki w hicie Netflixa

Shimon Hayut kilkukrotnie bywał też w Polsce. Jego wizytę w naszym kraju potwierdzają pokazane w filmie „Oszust z Tindera” dokumenty. Internauci zwrócili uwagę, że na wyciągach z kart odnotowano jego obecność w Warszawie. W samym dokumencie Netflixa pokazano także bilet na lot z Warszawy do Amsterdamu.

W mediach głośno o ochroniarzu Simona, który miał na imię Peter. Po biletach lotniczych szybko ustalono, że Peter jest tak naprawdę Polakiem. Piotr K. twierdzi, że Hayut nie zapłacił mu wynagrodzenia, a także, że nie wiedział o jego działalności.

Reprezentuje go mecenas Joanna Parafianowicz, a skan napisanego przez nią pozwu trafił do sieci. „Netflix bezprawnie wykorzystał wizerunek Piotra K. w filmie” – prawniczka podkreśla, że pomimo tego, że twórcy znali dane osobowe jej klienta (w dokumencie pokazano zdjęcie biletu lotniczego z jego nazwiskiem, które pada także w jednej ze scen filmu), nie tylko nikt nie zwrócił się do niego po zgodę na wykorzystanie wizerunku, ale też nie dano mu szansy, by odnieść się do sprawy i zająć stanowiska względem jej treści.

Zamierza też pozwać Netflixa i walczyć o odszkodowanie. Z udostępnionych przez prawniczkę dokumentów wynika, że Piotr K. żąda od Netflixa przeprosin, które miałyby być opublikowane na stronie głównej platformy przez 60 dni, a także odszkodowania w wysokości 3 mln euro – 2 mln w związku z doznaną krzywdą i kolejnego miliona w ramach „odszkodowania wynikającego z braku możliwości dalszego wykonywania zawodu specjalisty ochrony osób i mienia”.

Jak chronić się przed oszustami?

Większość z nas chciałaby poznać swojego partnera przez przypadek w bibliotece, romantycznie na kawie, zwyczajnie w pracy czy podczas spaceru, ale prawda jest taka, że kiedy jesteśmy singlami, to zazwyczaj lądujemy na portalu randkowym – zdradza psycholog Katarzyna Kucewicz w rozmowie z ohme.pl.

Oszustwo na tzw. zdalny pulpit. Polak stracił oszczędności życia

Warto jednak pamiętać, że zanim wpuścimy kogoś do swojego domu i serca, lepiej go dobrze poznać i nie inwestować za dużo. Pamiętajmy też, że nawet jeśli kogoś darzymy głębokim uczuciem, nie musimy tego potwierdzać, pożyczając mu pieniądze. Zawsze mamy prawo odmówić. Jeśli ktoś się na nas obrazi, zareaguje agresywnie albo będzie próbował nami manipulować, to powinna nam się zapalić czerwona lampka, czy na pewno jesteśmy w uczciwej relacji – radzi psycholożka.

Oszust z Tindera przerwał milczenie

Bohater dokumentu zabrał głos po głośnej premierze Netflixa na temat jego działalności. „Oszust z Tindera”, któremu zarzucono wyłudzenie ponad 10 milionów dolarów od kilku kobiet, odrzuca zarzuty i zamierza przedstawić swoją wersję wydarzeń.

Ofiary oszusta założyły zbiórkę

Ofiary „Oszusta z Tindera” założyły zbiórkę, żeby spłacić zaciągnięte pożyczki. Jak wynika z opisu zbiórki, kobiety wcześniej nie planowały tego kroku, ale zdecydowały się na niego po wielu pytaniach kierowanych do nich przez osoby, które obejrzały film i znalazły ich profile społecznościowe w internecie.

źródło: Onet.pl, RMF, Gazeta.pl, PolskiObserwator.de