Przejdź do treści

Ukraina chce kolejnych miliardów euro od UE. W Brukseli zawrzało: „To jak podlewanie pustyni”

02/10/2026 06:00
Ukraina chce kolejnych miliardów euro od UE

Ukraina chce kolejnych miliardów euro od UE: Ukraina ponownie zwróciła się do Unii Europejskiej o ogromne wsparcie finansowe. Mimo wcześniej uzgodnionego pakietu pomocy Kijów ostrzega, że pieniędzy może zabraknąć, a potrzeby związane z przedłużającą się wojną są znacznie większe, niż zakładano. Najnowsze żądania wywołały trudne dyskusje w Brukseli. Jeden z europejskich dyplomatów, cytowany przez francuskie media, porównał sytuację do „podlewania pustyni”. Tymczasem na stole ponownie pojawił się kontrowersyjny pomysł, który od miesięcy dzieli państwa członkowskie UE.

Ukraina chce kolejnych miliardów euro od UE

Ukraina chce kolejnych miliardów euro od UE. Pieniędzy może zabraknąć

We wtorek 29 września w Brukseli odbyło się spotkanie poświęcone finansowaniu Ukrainy. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele Komisji Europejskiej, państw G7, Norwegii, Korei Południowej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak informuje francuski dziennik Le Monde, ukraińska delegacja przedstawiła skalę dodatkowych potrzeb finansowych wynikających z przedłużającej się wojny z Rosją.
Problem polega na tym, że Unia Europejska uzgodniła już pakiet pożyczkowy dla Ukrainy o wartości 90 miliardów euro na lata 2026–2027. Mimo to Kijów sygnalizuje, że dotychczasowe wsparcie może okazać się niewystarczające.

Według przedstawionych szacunków luka w finansowaniu potrzeb Ukrainy w 2027 roku może sięgnąć nawet 78 miliardów dolarów, czyli około 69 miliardów euro, jeżeli międzynarodowi partnerzy nie zwiększą swojego zaangażowania.

Około 40 miliardów euro miałoby zostać przeznaczone na wydatki wojskowe, natomiast kolejne 29 miliardów na utrzymanie podstawowych usług publicznych i funkcjonowanie państwa.

„To jak podlewanie pustyni”. W Brukseli rośnie frustracja

Skala kolejnych potrzeb finansowych Kijowa wywołuje coraz trudniejsze dyskusje wśród europejskich partnerów. Jeden z unijnych dyplomatów, cytowany anonimowo przez Le Monde, porównał sytuację do „podlewania pustyni”. Słowa te oddają frustrację części uczestników rozmów, którzy zwracają uwagę na ogromną skalę potrzeb finansowych Ukrainy i trudności ze znalezieniem kolejnych źródeł pieniędzy. Nie jest to jednak oficjalne stanowisko Komisji Europejskiej.

Od rozpoczęcia wojny w lutym 2022 roku Unia Europejska i jej państwa członkowskie przekazały Ukrainie wsparcie, którego łączna wartość zbliżyła się do 225 miliardów euro.

Tymczasem przed europejskimi przywódcami stoją kolejne trudne decyzje budżetowe. Państwa członkowskie muszą pogodzić finansowanie Ukrainy z wydatkami na własne bezpieczeństwo, gospodarkę oraz inne zobowiązania.
Przeczytaj także: Ukraina stanowczo odrzuca propozycję Niemiec. W Kijowie mówią o „pułapce”

Ukraina potrzebuje pieniędzy już teraz. Brakuje kolejnych 20 miliardów dolarów

Problem nie dotyczy wyłącznie przyszłego roku. Jak podała 30 września agencja Reuters, całkowite koszty wojenne Ukrainy w 2026 roku szacowane są na około 155 miliardów dolarów. Kwota obejmuje zarówno wydatki krajowe, jak i pomoc wojskową przekazywaną przez zachodnich sojuszników. Według ukraińskiego rządu do pokrycia pozostaje luka finansowa wynosząca 27 miliardów dolarów.

Kijów zamierza wygospodarować około 7 miliardów poprzez przesunięcia budżetowe i ograniczenie części wydatków. Pozostałe 20 miliardów dolarów ma pochodzić od zagranicznych partnerów.

Ukraińskie władze podkreślają, że zabezpieczenie dodatkowych środków jest niezbędne do utrzymania zdolności prowadzenia działań wojskowych również na początku 2027 roku.

Bruksela ponownie spogląda na zamrożone rosyjskie miliardy

W obliczu rosnących potrzeb finansowych powróciła dyskusja dotycząca wykorzystania rosyjskich aktywów zamrożonych w Europie po rozpoczęciu inwazji. Chodzi o około 210 miliardów euro, z czego zdecydowana większość znajduje się w belgijskim depozycie papierów wartościowych Euroclear.

Ukraiński minister finansów Serhij Marczenko zaapelował do europejskich partnerów o odważniejsze działania i opracowanie trwałego mechanizmu finansowania pomocy dla Kijowa. Pomysł wykorzystania rosyjskich aktywów budzi jednak poważne kontrowersje.

Belgia, na której terytorium przechowywana jest znaczna część zamrożonych środków, zgłasza zastrzeżenia dotyczące potencjalnych konsekwencji prawnych i finansowych.

Unia Europejska wykorzystuje już nadzwyczajne dochody generowane przez zamrożone rosyjskie aktywa. Sięgnięcie po sam kapitał wymagałoby jednak odrębnych decyzji i rozwiązania skomplikowanych kwestii prawnych.

Październik może przynieść kluczowe decyzje

Według informacji mediów kolejne rozmowy dotyczące finansowania Ukrainy zaplanowano na 9 października, podczas spotkania unijnych ministrów finansów. Sprawa ma również powrócić na październikowym szczycie europejskich przywódców.

Dodatkowym problemem pozostają zobowiązania Kijowa wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej.

Jak podał Reuters, zagrożone może być nawet 29,5 miliarda dolarów zagranicznego wsparcia, jeśli Ukraina nie zrealizuje uzgodnionych reform. Rząd w Kijowie deklaruje, że pracuje nad wypełnieniem wymaganych zobowiązań do 15 października.

Najbliższe tygodnie pokażą zatem, czy państwa członkowskie zdołają uzgodnić kolejne źródła finansowania Ukrainy i czy uda się przełamać impas wokół zamrożonych rosyjskich aktywów.