Przejdź do treści

Wnuk założyciela Pumy uratował swoją firmę przed zamknięciem. Upadła niemiecka marka odzieżowa wraca na rynek

16/10/2026 17:27 - AKTUALIZACJA 16/10/2026 17:27
Upadła niemiecka marka odzieżowa wraca na rynek

Upadła niemiecka marka odzieżowa wraca na rynek – Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że to koniec znanej niemieckiej marki odzieży sportowej. Firma ogłosiła niewypłacalność, a jej przyszłość stanęła pod znakiem zapytania. Teraz nastąpił nieoczekiwany zwrot. Przedsiębiorstwo otrzymało drugą szansę, a za jego reaktywacją stoi członek jednej z najsłynniejszych rodzin w historii niemieckiego przemysłu obuwniczego. Wnuk założyciela Pumy postanowił ratować własny biznes. Mimo wcześniejszych problemów finansowych nie zamierza rezygnować z ambitnych planów.

Upadła niemiecka marka odzieżowa wraca na rynek

Christoph A. Dassler, 46-letni wnuk Rudolfa Dasslera, założyciela Pumy, odzyskał kontrolę nad stworzoną przez siebie marką DSSLR. Firma z Norymbergi, specjalizująca się w luksusowej odzieży sportowej i tenisowej, wiosną 2026 roku ogłosiła niewypłacalność.
Jak informuje niemiecki dziennik „Bild”, problemy finansowe przedsiębiorstwa wynikały zarówno z trudnej sytuacji na rynku, jak i wyników sprzedaży, które nie spełniły oczekiwań właściciela.

Po rozpoczęciu postępowania upadłościowego syndyk Jochen Zaremba rozpoczął poszukiwania rozwiązania, które pozwoliłoby uratować markę.
Ostatecznie znalazł się inwestor. Co ciekawe, został nim sam Christoph Dassler.
Pod koniec lipca podpisał umowę przejęcia najważniejszych aktywów DSSLR za pośrednictwem nowo utworzonej spółki DSE GmbH. Dzięki temu marka może kontynuować działalność pod nowym podmiotem prawnym.

W rozmowie z „Bildem” Dassler potwierdził, że pozostaje głównym udziałowcem przedsiębiorstwa. W inwestycji uczestniczy również drugi inwestor z Niemiec, który nie angażuje się w bieżące zarządzanie firmą.
Nie ujawniono wartości transakcji ani kwoty przeznaczonej na ratowanie biznesu.
Dobra wiadomość dotyczy również pracowników. Nowa spółka przejęła całą dotychczasową załogę, liczącą mniej niż dziesięć osób.

Koszulka za 140 euro, bluza za 285 euro. Dlaczego firma popadła w kłopoty?

DSSLR to marka premium, która łączy modę sportową z luksusowym stylem życia. Jej oferta skierowana jest przede wszystkim do miłośników tenisa i klientów poszukujących ekskluzywnej odzieży.
Ceny produktów nie należą do najniższych. Zwykły T-shirt kosztuje około 140 euro, koszulka polo nawet 275 euro, a bluza z kapturem 285 euro.
Właśnie pozycjonowanie marki w segmencie premium okazało się jednym z największych wyzwań.

Rynek odzieży sportowej jest niezwykle konkurencyjny. Dominują na nim międzynarodowe koncerny, takie jak Adidas, Nike czy Puma. Wprowadzenie nowej luksusowej marki wymaga dużych nakładów na promocję i zdobycie zaufania klientów.
Christoph Dassler nie zamierza jednak rezygnować.

W rozmowie z „Bildem” podkreślił, że marka DSSLR jest nierozerwalnie związana z jego nazwiskiem i osobą. Dlatego zdecydował się osobiście zaangażować w jej ratowanie.
Przeczytaj także: Historyczna niemiecka sieć odzieżowa ogłosiła upadłość. Co dalej ze sklepami?

Nowy początek dla marki DSSLR. Ambitne plany wnuka założyciela Pumy

Po przejęciu aktywów firma rozpoczęła kolejny etap działalności.
DSSLR była już obecna podczas turnieju tenisowego ATP w szwajcarskim Zug, gdzie dostarczała odzież organizatorom, dzieciom podającym piłki oraz osobom obsługującym wydarzenie.
Teraz Dassler chce zwiększyć rozpoznawalność marki przede wszystkim w Niemczech, Austrii i Szwajcarii.
Planuje również rozwijać współpracę z młodymi sportowcami, którzy mają pomóc w promocji odzieży.
Nazwisko Dassler od dziesięcioleci kojarzy się ze światowym przemysłem sportowym. Rudolf Dassler założył Pumę w 1948 roku, po rozstaniu biznesowym ze swoim bratem Adolfem, twórcą Adidasa.

Obie firmy powstały w niemieckim Herzogenaurach i z czasem stały się światowymi gigantami.

Teraz wnuk założyciela Pumy próbuje napisać własny rozdział tej rodzinnej historii. Czy uda mu się zbudować rozpoznawalną markę luksusowej odzieży sportowej? Odpowiedź przyniosą najbliższe lata.