
Zginęli porażeni prądem w hotelowym basenie w Indiach- W basenie pięciogwiazdkowego hotelu sieci Hilton doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęły dwie osoby: 45-letni obywatel Słowacji oraz 57-letni steward Lufthansy. Niemieckie linie lotnicze potwierdziły śmierć swojego pracownika, który zatrzymał się w hotelu podczas przerwy między lotami. Według wstępnych ustaleń indyjskiej policji przyczyną tragedii mogło być porażenie prądem. Dwie kolejne osoby zostały ranne. Oto, co już wiadomo na temat tragicznego wypadku.

Zginęli porażeni prądem w hotelowym basenie
Do tragedii doszło w piątek, 30 października, późnym popołudniem, w hotelu Conrad Bengaluru, należącym do sieci Hilton. Basen znajduje się na trzecim piętrze obiektu. Według indyjskiej policji, cytowanej przez lokalne media, najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia było porażenie prądem.
Zginęli 57-letni Alexander Maximilian Theiss, członek personelu pokładowego Lufthansy, oraz 45-letni Juraj Horvat, obywatel Słowacji pracujący jako kierownik projektów w IBM. Lufthansa potwierdziła śmierć swojego pracownika podczas postoju załogi w Bengaluru i przekazała kondolencje jego bliskim.
Poszkodowani zostali również amerykański gość hotelu i pracownik obsługi basenu. Według oświadczenia szpitala Manipal, cytowanego przez agencję Reuters, jednego z mężczyzn przywieziono do placówki już martwego. U drugiego doszło do zatrzymania krążenia. Mimo reanimacji lekarzom nie udało się go uratować. Stan dwóch pozostałych mężczyzn określono jako stabilny.
„The Times of India” podał kolejne ustalenia po analizie monitoringu. Według policjanta cytowanego przez gazetę nagrania wskazują, że źródło problemu mogło znajdować się w pobliżu poręczy i stopni przy wejściu do basenu, gdzie zamontowano oświetlenie LED. Śledczy sprawdzają, czy prąd przedostał się do wody z lamp lub ich okablowania.
W tej samej relacji gazeta podała, że Amerykanin przebywał już w wodzie, poczuł porażenie i zdołał wyjść, a następnie zaalarmować obsługę. Pracownik hotelu ucierpiał podczas próby ratowania mężczyzn. To istotne doprecyzowanie wcześniejszych doniesień, według których obaj ranni weszli do basenu, aby nieść pomoc.
Jak informuje „The Indian Express”, po zawiadomieniu złożonym przez żonę słowackiej ofiary policja wszczęła postępowanie dotyczące spowodowania śmierci wskutek zaniedbania. Funkcjonariusze wezwali pracowników odpowiedzialnych między innymi za instalację elektryczną i obsługę basenu. Kierownictwo hotelu zadeklarowało współpracę ze śledczymi, podkreślając, że przyczyna zdarzenia nie została jeszcze ostatecznie ustalona.
Alexander zostawił żonę i syna. Koledzy ruszyli z pomocą
Jak opisuje RTL, Alexander pozostawił żonę Manuelę i syna. Według informacji przekazanych w apelu o pomoc był głównym żywicielem rodziny. Jego śmierć oznacza dla bliskich również niepewność finansową.Koleżanka stewarda, Masha Peter, za zgodą jego żony uruchomiła zbiórkę w serwisie GoFundMe. W apelu przypomniała wieloletnią pracę Alexandra na pokładach samolotów i wyjaśniła, że współpracownicy chcą wesprzeć jego rodzinę w najtrudniejszym czasie. Czytaj dalej poniżej
Według informacji RTL opublikowanego 2 listopada w akcję włączyły się tysiące osób, a zbiórka przekroczyła początkowy cel wynoszący 100 tys. euro. Organizatorka nie kryła wzruszenia skalą pomocy, która napłynęła zarówno od pracowników Lufthansy, jak i ludzi spoza lotniczej społeczności.
Masha Peter zaapelowała jednocześnie o ostrożność wobec innych linków do zbiórek. Jak relacjonuje RTL, poinformowała o próbach uzyskania dostępu do jej konta i poprosiła darczyńców, aby przed wpłatą sprawdzali dane organizatora.
