
To koniec pewnej epoki w niemieckim przemyśle. Marka, która przez lata zdobywała międzynarodowe nagrody za wzornictwo, znika z rynku w dotychczasowej formie. Po 182 latach działalności przestanie produkować swoje wyroby. Tradycyjna manufaktura z Turyngii nie znalazła inwestora, który mógłby uratować zakład. W efekcie 98 pracowników straci pracę, a produkcja będzie wygaszana etapami.

Znany producent porcelany Kahla kończy działalność
Manufaktura porcelany Kahla z Turyngii nie będzie już kontynuować produkcji. Decyzja zapadła po tym, jak nie udało się znaleźć inwestora zainteresowanego przejęciem przedsiębiorstwa znajdującego się w trudnej sytuacji finansowej. Jak przekazał syndyk Rolf Rombach, prowadzono rozmowy z dwoma inwestorami z Turcji. Jeden z nich wycofał się już wcześniej. Drugi, duży producent porcelany, miał być zainteresowany przejęciem Kahli, jednak ostatecznie jego gremia decyzyjne nie zdecydowały się na transakcję.
Tym samym nie udało się znaleźć rozwiązania, które pozwoliłoby uratować zakład i kontynuować jego działalność. Dla firmy z tak długą historią oznacza to faktyczny koniec produkcji.
Kahla rozpoczęła działalność w 1844 roku i przez kolejne dekady stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek niemieckiej porcelany. Firma była szczególnie kojarzona z nowoczesnym wzornictwem oraz produktami przeznaczonymi do codziennej i profesjonalnej zastawy stołowej. Marka zdobyła ponad 100 międzynarodowych nagród za design, dzięki czemu jej produkty były znane również poza Niemcami.
Przeczytaj także: Niemiecki gigant spożywczy zamyka część zakładów. Ponad 300 osób może stracić pracę
Dlaczego producent zbankrutował?
Problemy finansowe Kahli nie pojawiły się nagle. Firma już w marcu 2020 roku złożyła wniosek o niewypłacalność. Wówczas przedsiębiorstwo znalazło się w trudnej sytuacji między innymi po tym, jak nie doszedł do skutku duży kontrakt. W ratowanie firmy zaangażował się wtedy inwestor Daniel Jeschonowski, znany jako „milioner od długopisów”. Przez pewien czas wydawało się, że przedsiębiorstwo ma szansę na odbudowę i dalsze funkcjonowanie.
Ostatecznie problemy powróciły. W lutym 2026 roku Kahla po raz kolejny znalazła się w postępowaniu insolwencyjnym. Firma wskazywała wówczas na kilka przyczyn pogarszającej się sytuacji. Jedną z nich była słabsza od oczekiwanej liczba zamówień. Szczególnie mocno ucierpiała sprzedaż do sektora gastronomicznego. Restauracje i inne firmy z branży zamawiały mniej porcelany, co dodatkowo pogłębiało problemy producenta.
Do tego doszły wysokie koszty energii. W przypadku produkcji porcelany mają one szczególne znaczenie, ponieważ proces technologiczny wymaga wykorzystania wysokich temperatur i dużych ilości energii. To właśnie ceny gazu syndyk wskazał jako jeden z kluczowych powodów, dla których produkcja w Niemczech stała się dla Kahli nieopłacalna, podaje BILD.
98 pracowników straci pracę. Produkcja będzie wygaszana
Upadek firmy oznacza również koniec zatrudnienia dla 98 pozostałych pracowników. Rolf Rombach podkreślił, że pracownicy do końca angażowali się w działalność zakładu, mimo jego trudnej sytuacji.
Produkcja nie zostanie jednak przerwana z dnia na dzień. Zgodnie z planem do końca miesiąca ma być jeszcze prowadzona produkcja, natomiast proces dekorowania wyrobów będzie kontynuowany do końca roku.
Dłużej funkcjonować ma również sprzedaż. Sklep fabryczny oraz sprzedaż internetowa mają działać prawdopodobnie do marca. Oznacza to, że osoby zainteresowane produktami Kahla będą miały jeszcze pewien czas na ich zakup.
Na tym zakończy się jednak historia przedsiębiorstwa, które przez 182 lata było częścią niemieckiego przemysłu porcelanowego. Wysokie koszty produkcji, słabsze zamówienia i brak inwestora sprawiły, że nawet tak rozpoznawalna marka nie zdołała utrzymać działalności.
