Przejdź do treści

250 euro za niedopałek papierosa, do 350 euro za nieusunięte psie odchody

20/08/2025 07:25 - AKTUALIZACJA 20/08/2025 07:40

250 euro za niedopałek, do 350 euro za psie odchody – Nadchodzą zmiany, które mogą mocno uderzyć po kieszeni tych, którzy lekceważą zasady czystości w przestrzeni publicznej. Władze szykują nowy katalog drakońskich kar – za niewielkie przewinienia będzie można zapłacić setki euro, a w przypadku poważniejszych naruszeń nawet tysiące. Stare przyzwyczajenia, jak wyrzucanie śmieci na chodnik czy pozostawianie niechcianych przedmiotów pod blokiem, mogą wkrótce stać się wyjątkowo kosztowne.

Koniec z błędami przy segregacji śmieci

250 euro za niedopałek, do 350 euro za psie odchody

Rzucenie niedopałka na chodnik wkrótce może kosztować 250 euro zamiast dotychczasowych 55. Jeszcze wyższe grzywny przewidziano dla właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach – od 100 do 350 euro. Nowy katalog kar przygotowują władze Berlina, który uważany jest za jedną z z najbardziej zaniedbanych stolic Europy. Na chodnikach i podwórkach można spotkać porzucone meble, sprzęt AGD czy resztki jedzenia.

11 000 euro kary za zostawienie starego mebla na ulicy

Na prawdziwy szok muszą przygotować się osoby, które porzucają na ulicach stare meble czy lodówki. Kara za nielegalne pozbywanie się gabarytów ma wzrosnąć nawet dwudziestokrotnie – do 11 000 euro, w zależności od ilości śmieci. W przypadku odpadów niebezpiecznych kwota może sięgnąć nawet 15 000 euro – informuje „Spiegel”.
Przeczytaj także: Niemcy ostrzegają przed nową pułapką mandatową: prawie wszystkie nowe auta są zagrożone

Walka z jednorazówkami

Zmiany obejmą także gastronomię. Sklepy i lokale o powierzchni powyżej 80 m², które nie zaoferują kubków wielorazowych na wynos, narażą się na karę co najmniej 750 euro. To część planu walki z plagą plastikowych opakowań, które coraz częściej lądują na chodnikach i w parkach.

Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?

Na razie nie ustalono jeszcze dokładnej daty. Najpierw projektem zajmie się Rada Burmistrzów, a dopiero później Senat Berlina podejmie ostateczną decyzję – informuje „Spiegel”.
Umweltsenatorin Ute Bonde (CDU) podkreśla, że „każdy z nas jest odpowiedzialny za czystość miasta” i że wysokie grzywny mają nie tylko karać, ale też zmieniać nawyki mieszkańców.