in

Frankfurt: Znamy nowe fakty w sprawie wepchnięcia matki z dzieckiem pod pociąg

Erytrejczyk, który 29 lipca wepchnął matkę z dzieckiem pod koła nadjeżdżającego pociągu we Frankfurcie nad Menem był poszukiwany przez szwajcarską policję za to, że groził swojej sąsiadce nożem. 

Do dramatycznego zdarzenia doszło 29 lipca na dworcu kolejowym we Frankfurcie nad Menem. Kobieta cudem przeżyła, 8-letnie dziecko zginęło na miejscu.

Według zeznań świadków, 40-latek chciał wepchnąć pod nadjeżdżający pociąg też inną osobę.

Kim jest sprawca?

Według informacji przekazanych przez szefa niemieckiej policji Dietera Romanna, podejrzany z Frankfurtu pochodzi z Erytrei, ale od 2006 roku mieszkał w Szwajcarii, gdzie dostał azyl i oraz stałą pracę. Posiadał zezwolenie na pobyt stały kategorii C, czyli został uznany za ”dobrze zintegrowanego”.

Jak podaje portal Deutsch Welle, Erytrejczyk od kilku dni był poszukiwany przez policję. Mężczyzna 25 lipca miał grozić swojej sąsiadce nożem, następnie uwięził ją i zbiegł. Szwajcarska policja wydała za nim nakaz aresztowania.

Wiadomo, że Erytrejczyk ma żonę oraz 3 dzieci. Minister Spraw Wewnętrznych – Horst Seehofer, nazwał wczorajsze wydarzenie “okropną zbrodnią” oraz “mordem dokonanym z zimną krwią”.

Warto przypomnieć, że 20 lipca na stacji kolejowej Voerde, około 26 kilometrów od Duisburga, 28-letni mężczyzna pchnął 34-letnią mieszkankę Voerde pod nadjeżdżający pociąg. 34-letnia kobieta osierociła 13-letnią córkę. O sprawie pisaliśmy TUTAJ.

To nie pierwszy przypadek

Niemieckie media zauważają, że coraz częściej dochodzi do podobnych zdarzeń.

Podobne przypadki w całych Niemczech miały już miejsce kilkakrotnie. We wrześniu 2018 roku na stacji w Kolonii, 18-latek zepchnął z peronu 43-letniego mężczyznę, któremu na szczęście nic się nie stało.

Dwa lata wcześniej w Berlinie, 20-letnia kobieta zmarła po tym, jak została pchnięta pod nadjeżdżający pociąg przez nieznajomego mężczyznę.

Także w Berlinie, w marcu 2019, 34-latek został zepchnięty na tory. W wyniku upadku złamał sobie kręgi szyjne. Sprawca zanim uciekł, wciągnął jeszcze ofiarę z powrotem na peron.

źródło: DW.com/pl Focus.de

W tej wsi od wielu lat rodzą się same dziewczynki

Warszawski Dworzec Centralny trafił oficjalnie do rejestru zabytków