Przejdź do treści

UE przygotowuje się do historycznego kroku. Włochy, Polska, Chorwacja i Rumunia są przeciwne

28/05/2025 07:44 - AKTUALIZACJA 28/05/2025 08:05
Unia Europejska przygotowuje się do historycznego kroku

UE przygotowuje się do historycznego kroku. 20 państw członkowskich przeciw Węgrom. Nie ma wsród nich Polski, Włoch i Rumunii – To może być przełomowy moment w relacjach Unii Europejskiej z Węgrami. 20 państw członkowskich wyraziło „głębokie zaniepokojenie” zmianami konstytucyjnymi przyjętymi w kwietniu w Budapeszcie, które – jak podkreślono – godzą w prawa człowieka i zasady demokracji. Polska, Włochy, Rumunia, Chorwacja, Bułgaria i Słowacja nie podpisały wspólnej deklaracji, czym wyraźnie dystansują się od inicjatywy Niemiec, który ponownie wzywa do uruchomienia art. 7 Traktatu o UE wobec Węgier.

UE przygotowuje się do historycznego kroku. Włochy, Polska, Chorwacja i Rumunia są przeciwne

UE przygotowuje się do historycznego kroku. Włochy, Polska, Chorwacja i Rumunia są przeciwne

Powodem napięcia jest węgierska nowelizacja konstytucji, w której zapisano, że prawo dziecka do „prawidłowego rozwoju fizycznego, intelektualnego i moralnego” ma pierwszeństwo przed innymi prawami podstawowymi. Jak wskazują eksperci i organizacje praw człowieka, w praktyce umożliwia to delegalizację marszów równości, organizowanych przez środowiska LGBT i ograniczanie swobód mniejszości.
„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni tymi zmianami, które stoją w sprzeczności z fundamentalnymi wartościami godności ludzkiej, wolności, równości i poszanowania praw człowieka” – głosi treść wspólnej deklaracji podpisanej przez 20 państw UE, w tym Niemcy, Francję, Hiszpanię, Szwecję i Holandię. Wśród państw, które odmówiły podpisania dokumentu, znalazły się: Polska, Włochy, Rumunia, Chorwacja, Bułgaria i Słowacja. Ich sprzeciw ma wpływ na ostateczną decyzję UE. „Opuszczamy UE”. Po Brexicie kolejny kraj gotowy na pożegnanie – szokujące ogłoszenie Czytaj dalej poniżej

Budapeszt odpowiada: „Nie ma zakazu Pride”

Zmiany w konstytucji wprowadzone przez Węgry w konstytucji spowodowały nasilenie się głosów za sięgnięciem po art. 7 Traktatu o UE. Pozwala on na zawieszenie prawa głosu danego kraju w Radzie UE w przypadku naruszenia podstawowych wartości wspólnoty. Procedura została uruchomiona wobec Węgier już w 2018 roku, ale od tego czasu pozostaje w impasie. Niemcy chcą jednak nadać jej nową dynamikę.„Nie chcemy zostawiać niczego bez odpowiedzi” – podkreślają niemieckie źródła dyplomatyczne.

Węgierski minister ds. UE, János Bóka, stanowczo odrzucił oskarżenia. – „Węgry nie zakazały organizowania Pride. Podczas dzisiejszego przesłuchania wyjaśnię naszym partnerom konstytucyjne i prawne podstawy. Mam nadzieję, że po tej dyskusji spojrzą na nasze przepisy z większym zrozumieniem” – powiedział w Brukseli, cytowany przez Euronews.com. Przeczytaj także: UE szykuje rewolucję na granicach. Wprowadzi elektroniczny system wjazdu Czytaj dalej poniżej

Przyszłość Węgier w Unii pod znakiem zapytania

Oburzenie państw członkowskich pogłębia również blokowanie przez Węgry kluczowych decyzji w UE, w tym postępu w negocjacjach akcesyjnych z Ukrainą. Choć omawiany dokument nie uruchamia jeszcze art. 7, to – jak podkreślają dyplomaci – „sygnał jest jasny”.
Czy Europa zdecyduje się na tak zdecydowany krok wobec jednego z własnych członków? Do uruchomienia ostrzejszej fazy art. 7 potrzeba zgody 22 krajów. Obecny sprzeciw sześciu może okazać się kluczowy.