Przejdź do treści
Home » Wiadomości z Niemiec » Niemcy: Tak sprzedawcy samochodów oszukują nabywców. Problem dotyczy co trzeciego pojazdu

Niemcy: Tak sprzedawcy samochodów oszukują nabywców. Problem dotyczy co trzeciego pojazdu

17/05/2022 20:30 - AKTUALIZACJA 22/05/2022 11:55

Manipulacja prędkościomierzem: Oszuści mogą manipulować prędkościomierzami, aby zarobić więcej na używanych samochodach. Oto na co powinni zwrócić uwagę nabywcy samochodów.

Manipulacja prędkościomierzem najczęstszą metodą oszustwa

Manipulowane odczyty przebiegu w samochodach używanych powodują zawyżanie cen sprzedaży i wzrost kosztów napraw. Policja szacuje, że problem dotyczy co trzeciego używanego samochodu w Niemczech. Nabywcy mogą jednak ograniczyć swoje ryzyko.

Przebieg samochodu jest zapisywany nie tylko na wyświetlaczu prędkościomierza, ale także we wszystkich jednostkach sterujących, takich jak jednostka sterująca silnika czy immobilizer. Jeżeli wskazania prędkościomierza nie zmieniają się we wszystkich jednostkach sterujących, w warsztacie można wykryć manipulację prędkościomierzem.

>>> Władze chcą wprowadzić ograniczenia prędkości na niemieckich autostradach

Ochrona danych nawet po sprzedaży

Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym dane samochodu są danymi osobowymi właściciela, które mogą być przekazywane wyłącznie za jego zgodą. Ponieważ ochrona danych obowiązuje nawet po sprzedaży, sprzedawca dokonujący oszustw związanych z prędkościomierzami mógłby odmówić przekazania starych danych, nawet jeśli w warsztacie udowodniono manipulowanie prędkościomierzem.

W Belgii taka sytuacja nie byłaby możliwa. Jeśli samochód trafi do warsztatu, pracownik przekazuje aktualny przebieg organizacji do „CarPass”. Każdy, kto sprzedaje używany samochód musi okazać kartę pojazdu. Zawiera ona m.in. wszystkie odczyty przebiegu z przeglądów, napraw i wizyt w warsztacie. Belgijscy właściciele samochodów mogą łatwo zarejestrować się w Internecie, podając swój numer podwozia. Chociaż CarPass jest obecnie oferowany w Niemczech, nie jest obowiązkowy.

Nie wykorzystuje się możliwości technicznych

Manipulowanie prędkościomierzem nie powinno być możliwe w samochodach, które mają mniej niż cztery lata. W 2017 r. Parlament UE przyjął rozporządzenie nr 1151, które stanowi, że nowe samochody muszą być zabezpieczone przed manipulacją. W ubiegłym roku ADAC przeprowadził wyrywkową kontrolę sposobu, w jaki producenci wdrażają przepisy UE i udało mu się zmanipulować wskazania prędkościomierza we wszystkich pojazdach. W jednostkach sterujących można zainstalować układy z zabezpieczeniem przed zapisem, które uniemożliwią manipulację. „Z punktu widzenia ADAC istnieją bardzo proste techniczne możliwości zabezpieczenia wskazań licznika kilometrów przed manipulacją. Ale to po prostu nie jest realizowane” – krytykuje Katrin van Randenborgh z ADAC.

Drugi problem polega na tym, że obecnie nie ma instytucji, która sprawdzałaby, czy chip zabezpieczający jest rzeczywiście zainstalowany. Cyfryzacji i Transportu byłoby odpowiedzialne za taką kontrolę, ponieważ musiałoby sprawdzić, czy urządzenie zabezpieczające przed manipulacją zostało zainstalowane przy pierwszej rejestracji pojazdu. Ministerstwo zrzuca winę za ten problem na UE i w odpowiedzi na pytanie wyjaśnia: „Prawodawcy europejskiemu do tej pory nie udało się uchwalić konkretnych przepisów dotyczących testów, które określałyby zharmonizowane testy i weryfikację aktualnych zabezpieczeń przed manipulacją”.

>>> Niemcy: Nowe oszustwo uderza w klientów kupujących odzież przez internet (i nie tylko)

Brakująca książeczka kontroli jako sygnał ostrzegawczy

ADAC radzi, aby przy zakupie używanego samochodu zwracać uwagę na niezgodności w kilku punktach. Przede wszystkim nabywcy samochodów powinni dokładnie sprawdzić książkę serwisową i raporty TÜV. W przypadku całkowitego braku książeczki kontrolnej należy wstrzymać się z zakupem. Jeśli wszystkie wpisy są napisane tym samym długopisem lub wszystkie pieczątki są takie same, należy nabrać podejrzeń: Z reguły olej należy wymieniać co 10 000 kilometrów. W komorze silnika zwykle znajduje się kartka z przebiegiem ostatniej wymiany lub z adnotacją o najbliższej dacie. Powinno to być wiarygodne w porównaniu ze wskazaniami prędkościomierza. Ogólnie rzecz biorąc, ważne jest, aby zadać pytanie o przebieg. Samochód przejeżdża średnio około 12 000 kilometrów rocznie. Jeśli przebieg jest znacznie niższy, sprzedawca powinien być w stanie to uzasadnić. ADAC radzi: na co zwracać uwagę:

  • książka serwisowa i raporty TÜV.
  • informacje dotyczące wymiany oleju
  • kwestionowanie przebiegu
  • kontakt z poprzednim właścicielem
  • przyjrzyj się dokładnie stanowi utrzymania
  • sprawdź przebieg w umowie kupna-sprzedaży
  • sprawdzenie stanu technicznego przez specjalistę

W przypadku jakichkolwiek nieścisłości warto skontaktować się z poprzednim właścicielem. Poprzedni właściciele są wymienieni w dowodzie rejestracyjnym część II. W przypadku brakujących dokumentów rozmowa telefoniczna może wyjaśnić otwarte kwestie. Dokładne obejrzenie stanu samochodu dostarcza informacji na temat jego wieku. Dłuższy okres użytkowania pozostawia swój ślad. Wytarta tapicerka, starta guma na pedale gazu lub hamulca oraz zacinający się kierunkowskaz mogą być oznaką, że samochód ma przejechane więcej kilometrów, niż wskazuje prędkościomierz. „Przebieg wg prędkościomierza” lub „odczytany przebieg” są zbyt niewiążące. Nabywcy samochodów powinni nalegać na „rzeczywisty przebieg”. W przypadku ingerencji w prędkościomierz można zwrócić samochód lub zażądać obniżenia ceny. Zawsze warto oddać niedawno zakupiony używany samochód do warsztatu. W razie podejrzeń można również odczytać pamięć usterek i okresów międzyprzeglądowych.

Źródło: Tagesschau, PolskiObserwator.de