Przejdź do treści

Umierająca Odra: Niemcy mogą zażądać milionowego odszkodowania. Nowe fakty w sprawie zatrucia rzeki

13/08/2022 12:49

Wiadomości z Polski: Niemcy mogą żądać odszkodowania za zatrucie Odry. Oto co wiemy do tej pory o katastrofie ekologicznej w Odrze.

Niemcy mogą żądać odszkodowania za zatrucie Odry
Autorstwa Grzegorz Kilian – own work of Grzegorz Kilian, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons/Twitter

Katastrofa ekologiczna w Odrze

W piątek, 12 sierpnia próbki wody z Odry wykazały wysoki poziom zanieczyszczenia rtęcią – przekazało Laboratorium Państwowe Brandenburgii. Wartości były tak wysokie, że badanie wymagało powtórzenia. W związku z doniesieniami w Polsce przerwano odławianie śniętych ryb.

Wymieranie ryb w Odrze jest problemem nie tylko w Brandenburgii i Polsce. Zakłada się, że zanieczyszczenia dotarły już do polskiej części Zalewu Szczecińskiego, a co za tym idzie do Maklemburgii-Pomorza Przedniego.

Wciąż nie jest jasne, dlaczego tak wiele ryb padło w Odrze. Według ministra środowiska Brandenburgii

Według ministerstwa to nie jedyna przyczyna. Wyniki są „jeszcze nie w pełni jednoznaczne” – powiedział Vogel. Próbki z rzeki muszą być poddane kolejnym analizom.

Według Federalnej Agencji Środowiska rtęć jest toksyczna dla ludzi i zwierząt. Substancja nie może być wydalana przez organizm i kumuluje się w organizmie.

Od końca lipca obserwowany był pomór ryb w Odrze na odcinku od Oławy w dół. Śnięte ryby zaobserwowano również m.in. w okolicach Wrocławia. Wędkarze wyłowili ich co najmniej kilka ton. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu bada sprawę śniętych ryb w Odrze od chwili otrzymania pierwszego zgłoszenia pod koniec lipca. Zakaz wstępu do Odry został wprowadzony w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i w dolnośląskim. Premier Morawiecki mówił o katastrofie ekologicznej i że „ze wściekłości chce się krzyczeć”.

Milion złotych nagrody za pomoc w wykryciu sprawców tej katastrofy ekologicznej

W sobotę rano w Gorzowie Wielkopolskim odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego z udziałem Mateusza Morawieckiego dotyczące sytuacji na rzece Odra. Tuż po nim premier spotkał się z mediami.

– Chcemy znaleźć winnych tego przestępstwa wobec środowiska naturalnego. Prawdopodobnie doszło do zrzutu szkodliwej substancji. W związku z tym będzie przeznaczona specjalna nagroda, po to, żeby szybko ustalić, kto jest sprawcą tego zdarzenia – powiedział premier Morawiecki.

Dzień wcześniej podjął decyzję o dymisji szefa Wód Polskich Przemysława Dacy i szefa Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Michała Mistrzaka.

Jak przekazał wiceszef MSWiA Maciej Wąsik, komendant główny policji wyznaczył milion złotych nagrody za pomoc w wykryciu sprawców tej katastrofy ekologicznej.

https://twitter.com/PolskaPolicja/status/1558369694435926017

Woda w Odrze jest wysoko zasolona

Wciąż nie jest jasne, dlaczego tak wiele ryb padło w Odrze. Minister środowiska Brandenburgii, Axel Vogel ogłosił w piątek wieczorem, że na Odrze „bardzo wzrosły ładunki soli”. To jest „całkowicie nietypowe” i może być związane z tą katastrofą.

Według ministerstwa to nie jedyna przyczyna. Wyniki są „jeszcze nie w pełni jednoznaczne” – powiedział Vogel. Próbki z rzeki muszą być poddane kolejnym analizom. Zbadać trzeba po raz drugi poziom rtęci. Według Vogla mogą to być zjawiska lokalne.

O wysokim zasoleniu wody z Odry poinformowała także w sobotę w mediach społecznościowych minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Otrzymaliśmy oficjalnie od strony niemieckiej aktualne wyniki badań wody. Nie stwierdzono obecności rtęci. Analizy po obu stronach granicy wykazują wysokie zasolenie. W Polsce trwają kompleksowe badania toksykologiczne. Poinformujemy o kolejnych wnioskach” – podała minister na Twitterze.

Niemcy mogą żądać odszkodowania za zatrucie Odry

Karol Ciężaka z Towarzystwa na Rzecz Ziemi w rozmowie z „Wprost”, przyznał, że jeśli okaże się, iż wina leży po stronie polskiej – „Niemcy wystąpią o gigantyczne odszkodowanie”.

– Doszło do zanieczyszczenia wspólnej rzeki na niewyobrażalną skalę. Koszt naprawy poniesiemy wszyscy, ponieważ instytucje będą wszczynać programy naprawcze z naszych pieniędzy. Ekosystem to nie jest klika gatunków, ale cały układ. Jego naprawa, o ile w ogóle się to uda, potrwa wiele dekad i pochłonie miliony – przyznaje.

Według niego o wycieku mówi się od ponad dwóch tygodni i od początku podejrzewa on, że stoi za tym jeden z dużych zakładów przemysłowych. Jak dodaje, w obrębie Odry jest ich kilka.

Jak podaje portal Money.pl, od piątku, 12 sierpnia producent papieru toaletowego Jack-Pol zaczął być oskarżany o zatrucie Odry. „Zakład nie ma z tym nic wspólnego” – czytamy w wydanym oświadczeniu. Także zakłady Azotowe Kędzierzyn przekonują, że nie mają nic wspólnego ze skażeniem Odry. Spółka przekazała w oświadczeniu, że w Kanale Kędzierzyńskim nie stwierdzono podwyższonego poziomu substancji, które mogłyby pochodzić z jej działalności. Prokuratura wszczęła śledztwo. 

Połączenie kilku czynników?

Według ministra Vogla, prawdopodobna jest kombinacja kilku czynników, takich jak ciepło, niski stan wody i substancje toksyczne. „Całkiem możliwe, że są to substancje, które są wprowadzane do Odry od dłuższego czasu, ale które w normalnych warunkach nie stanowią problemu”. Jednak obecnie na Odrze występuje bardzo niski stany wody z powodu suszy. „Tak małe ilości wody mogą oznaczać, że każda substancja wprowadzona do wody ma o wiele wyższe stężeniu”, uważa federalny minister środowiska.

źródło: Money.pl, NDR, PolskiObserwator.de

AKTUALIZACJA 13/08/2022 14:32