
Spadek poparcia dla polityki migracyjnej Trumpa. Gdy w Minneapolis doszło do kolejnej śmiertelnej interwencji funkcjonariuszy federalnych, temat migracji – od miesięcy dominujący w amerykańskiej polityce – nabrał zupełnie nowego ciężaru. Najnowsze dane pokazują, że społeczne poparcie dla twardej linii Donalda Trumpa zaczyna się kruszyć, i to szybciej, niż przewidywali nawet jego krytycy. Czy jesteśmy świadkami politycznego punktu zwrotnego, który może odbić się echem w całych Stanach Zjednoczonych aż do wyborów w 2026 roku?
Spadek poparcia dla polityki migracyjnej Trumpa. Tragiczne wydarzenia w Minneapolis zmieniają nastroje
Według najnowszego sondażu Reuters/Ipsos, poparcie dla polityki migracyjnej prezydenta Donalda Trumpa spadło do najniższego poziomu w trakcie jego drugiej kadencji. Badanie zostało przeprowadzone w atmosferze silnych emocji po zabójstwie 37-letniego Alexa Prettiego, obywatela USA, który zginął od strzałów oddanych przez funkcjonariusza służb granicznych ICE podczas federalnej operacji w Minneapolis Był to już drugi śmiertelny incydent z udziałem agentów imigracyjnych w tym mieście w ciągu jednego miesiąca, co wywołało falę protestów i ostrej krytyki ze strony lokalnych władz
Sondaż Reuters/Ipsos: ICE „poszło za daleko”
Aż 58 procent respondentów uznało, że funkcjonariusze ICE w swoich działaniach „posunęli się za daleko”. Tylko 39 procent badanych popiera obecnie sposób, w jaki Trump realizuje politykę imigracyjną, podczas gdy 53 procent wyraża sprzeciw.
Dla porównania, jeszcze na początku stycznia prezydent notował 41 procent poparcia, a w lutym 2025 roku – aż 50 procent. Margines błędu badania wynosi 3 punkty procentowe, a próba objęła 1139 dorosłych Amerykanów, poinformował Merkur.
Spada nie tylko poparcie dla migracji, a także dla samego Trumpa
Co istotne, pogorszeniu uległy także ogólne notowania prezydenta. Aktualny poziom aprobaty dla Donalda Trumpa wynosi 38 procent i jest najniższy w jego drugiej kadencji. Analitycy podkreślają, że kumulacja negatywnych informacji – od brutalnych interwencji ICE po kontrowersje wokół komunikacji Białego Domu – zaczyna realnie wpływać na opinię publiczną.
Po wydarzeniach w Minneapolis co najmniej 120 demokratów poparło rezolucję wzywającą do wszczęcia procedury impeachmentu wobec sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem. Inicjatywa ta ma jednak niewielkie szanse powodzenia w Kongresie kontrolowanym przez Republikanów. Mimo to presja polityczna rośnie, a temat działań ICE staje się coraz trudniejszy do zepchnięcia na dalszy plan.
Eksperci: Amerykanie chcą twardych zasad, ale bez brutalnych konsekwencji
Profesor Robert Y. Shapiro z Uniwersytetu Columbia zauważa, że administracja Trumpa zmaga się dziś z przewagą „złych wiadomości”, których nie da się łatwo przykryć innymi tematami. Z kolei politolog D. Stephen Voss z University of Kentucky podkreśla paradoks amerykańskiej opinii publicznej: wyborcy chcą surowszego egzekwowania prawa migracyjnego, ale nie akceptują realnych skutków takiej polityki. Przeczytaj także: Niemieckie złoto w rękach Trumpa. Eksperci biją na alarm w sprawie miliardów euro
Trump reaguje
Donald Trump odniósł się do sprawy na platformie Truth Social, informując o rozmowie z gubernatorem Minnesoty Timem Walzem. Prezydent zapowiedział dalszą współpracę z lokalnymi władzami oraz kontynuację działań przeciwko „brutalnym przestępcom przebywającym w USA nielegalnie”.
Jednocześnie burmistrz Minneapolis Jacob Frey ostro skrytykował administrację, wzywając prezydenta do wycofania ICE z miasta i postawienia bezpieczeństwa mieszkańców ponad politycznymi ambicjami.
