Przejdź do treści

Arktyczne powietrze nadciąga do Niemiec. Zima może uderzyć już w połowie listopada

07/11/2025 10:02 - AKTUALIZACJA 07/11/2025 11:57

Niemcom grozi nagła zima już za kilka dni: Jeszcze kilka dni temu w wielu regionach Niemiec panowała spokojna, jesienna aura. Teraz jednak coraz więcej modeli pogodowych ostrzega przed radykalną zmianą – z północy nadciąga bowiem chłód, który może przynieść pierwszy prawdziwy atak zimy w sezonie 2025/26. Czy już w połowie listopada zobaczymy śnieg nie tylko w górach, ale także w dolinach i na nizinach? Meteorolodzy nie mają wątpliwości: sytuacja robi się coraz ciekawsza.

Czy czeka nas zima stulecia w 2025 roku? Oto pierwsze prognozy

Polarna ofensywa: Niemcom grozi nagła zima już za kilka dni

Według najnowszych prognoz europejskiego modelu ECMWF, około 20 listopada 2025 roku nad Niemcy może napłynąć arktyczne powietrze. Oznaczałoby to nie tylko spadek temperatury, ale także możliwość całodobowego mrozu w wielu regionach kraju. Dotychczas dominujące spokojne układy wysokiego ciśnienia mają ustąpić miejsca dynamicznej cyrkulacji zachodniej i północnej, przynoszącej częste fronty, opady deszczu i śniegu oraz silny wiatr.

Z prognoz wynika, że granica opadów śniegu zacznie się obniżać najpierw w rejonach górskich i wyżynnych, ale przy intensywniejszych frontach może spaść nawet do poziomu nizin. Kluczowe będzie, czy nad Europą Środkową utrwali się tzw. „trog polarny” – układ niskiego ciśnienia, który utrzymuje dopływ zimnego powietrza z północy. Jeśli blokada nad Atlantykiem utrzyma się dłużej, Niemcy mogą przejść w pełnoprawny tryb przedzimowy. Przeczytaj także: Prognozy pogody na zimę 2025/26 zaskakują. To może być najbardziej kapryśna zima od lat

Powtórka z zimy 2010? Meteorolodzy ostrożni

Niektórzy obserwatorzy przypominają sobie legendarną zimę z 2010 roku, kiedy to Niemcy przez wiele tygodni tonęły w śniegu. Jednak eksperci studzą emocje. Tamten rok był wyjątkowy – silne blokady atmosferyczne nad Grenlandią i Skandynawią oraz negatywny indeks NAO sprzyjały długotrwałemu napływowi arktycznego chłodu. Obecne sygnały sugerują co prawda zwiększoną dynamikę pogody, ale niekoniecznie powtórkę z tamtego ekstremum. Szansa na „grudzień 2010 2.0” wynosi zdaniem ekspertów 10–20 procent.

Co to oznacza dla początku zimy 2025/26?

Realny scenariusz to zmienne, wilgotne i chłodne przedzimie, z okresowymi spływami arktycznego powietrza i możliwością śniegu także w niższych partiach kraju – podaje Merkur. Tam, gdzie utworzy się wcześniejsza pokrywa śnieżna, grunt szybciej się wychłodzi, a to z kolei zwiększy szansę na dalsze mroźne epizody w grudniu. Zobacz też: Łagodny listopad przeraża rolników. Alarmują, co może się wydarzyć

Czy czeka nas biała Wigilia?

Choć pierwszy zimowy incydent może pojawić się już w listopadzie, eksperci podkreślają, że nie gwarantuje to mroźnych Świąt Bożego Narodzenia. Aby doszło do dłuższej zimowej fazy, potrzebne byłyby jeszcze: osłabienie wiru polarnego, blokada nad Atlantykiem i aktywna północno-zachodnia cyrkulacja.
Na ten moment najbardziej prawdopodobny scenariusz to przeplatanie się chłodnych i cieplejszych okresów, z możliwymi, ale krótkotrwałymi epizodami zimowymi.