
Bakteria zjadająca ciało w Bałtyku – Wystarczy niewielkie skaleczenie, aby doszło do groźnego zakażenia. Robert Koch Institute (RKI) poinformował, że od początku roku w Niemczech odnotowano już 17 zakażeń bakteriami z rodzaju Vibrio oraz dwa zgony. Eksperci ostrzegają, że wyjątkowo ciepłe lato sprzyja gwałtownemu namnażaniu się tych drobnoustrojów, nazywanych potocznie „bakteriami zjadającymi ciało”. Mogą one prowadzić do ciężkich zakażeń, sepsy, a w skrajnych przypadkach nawet amputacji kończyn.

Bakteria zjadająca ciało w Bałtyku. Dwa zgony w Niemczech i rekordowa liczba zakażeń
Jak informuje tagesschau.de, powołując się na dane Instytutu Roberta Kocha (RKI), od początku 2026 roku potwierdzono już 17 zakażeń Vibrio nabytych na terenie Niemiec, z czego dwie osoby zmarły. Ofiarami były osoby starsze.
To wyraźnie więcej niż w analogicznym okresie poprzednich lat. Dla porównania, do połowy lipca 2023 roku odnotowano tylko jeden przypadek, w 2024 roku dziewięć, a w 2025 roku cztery.
Według RKI sezon zakażeń rozpoczął się w tym roku wyjątkowo wcześnie. Powodem jest czerwcowa fala upałów, która sprawiła, że temperatura wielu akwenów osiągnęła poziom sprzyjający intensywnemu namnażaniu bakterii.
Gdzie występują bakterie?
Bakterie z rodzaju Vibrio naturalnie występują w wodach słonawych, słonych i niektórych wodach śródlądowych. W Niemczech najczęściej spotyka się je w Morzu Bałtyckim, ale mogą pojawiać się również w innych zbiornikach wodnych. RKI podkreśla, że występują także u sąsiadów Niemiec, między innymi w Danii i Holandii.
Największe zagrożenie pojawia się, gdy temperatura wody przekracza 20 stopni Celsjusza. Już od około 18 stopni bakterie zaczynają intensywnie się namnażać.
Kto jest najbardziej narażony?
Największe ryzyko dotyczy osób starszych, cierpiących na choroby przewlekłe oraz z osłabioną odpornością.
Do zakażenia dochodzi najczęściej wtedy, gdy bakterie dostaną się do organizmu przez otwartą ranę lub nawet niewielkie zadrapanie podczas kontaktu z wodą. Początkowo pojawia się zaczerwienienie, obrzęk i silny ból w miejscu zakażenia. W cięższych przypadkach mogą wystąpić pęcherze, gorączka, dreszcze, nudności, wymioty, biegunka, a nawet sepsa. Czytaj także: Wszedł do wody z małym zadrapaniem. Dziś walczy o życie przez „bakterię zjadającą ciało”
To właśnie zdolność do bardzo szybkiego niszczenia tkanek sprawiła, że Vibrio vulnificus zyskała przydomek „bakterii zjadającej ciało”. Choć takie przypadki należą do rzadkości, ich przebieg może być dramatyczny.
Lekarze uspokajają: szybkie leczenie ratuje życie
Eksperci z RKI podkreślają, że mimo groźnego przebiegu zakażenia nie należy wpadać w panikę. Kluczowe znaczenie ma szybkie rozpoznanie choroby i natychmiastowe wdrożenie odpowiednio dobranej antybiotykoterapii. W większości przypadków pozwala ona skutecznie opanować infekcję, nawet u pacjentów z grup podwyższonego ryzyka.
Przeczytaj także: Alarm w europejskich kurortach. Coraz więcej ciężkich zachorowań na wirusa przenoszonego przez komary
Dlatego osoby, które po kąpieli w morzu lub jeziorze zauważą narastający ból, zaczerwienienie albo obrzęk wokół rany, nie powinny zwlekać z wizytą u lekarza. W przypadku zakażeń wywołanych przez bakterie Vibrio czas reakcji może mieć decydujące znaczenie dla zdrowia, a nawet życia.
