
Wakacje w południowej Europie to nie tylko plaże, słońce i wysokie temperatury. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje o rosnącej liczbie zakażeń wirusem Zachodniego Nilu, a kolejne kraje wydają ostrzeżenia dla podróżnych. Zagrożenie dotyczy popularnych kierunków wakacyjnych, do których każdego lata wyjeżdżają także tysiące Polaków.

Groźny wirus przenoszony przez komary we Włoszech i Grecji
Światowa Organizacja Zdrowia odnotowuje wyraźny wzrost liczby zakażeń wirusem Zachodniego Nilu w południowej Europie. W reakcji na pogarszającą się sytuację niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (Auswärtiges Amt) zaktualizowało informacje dla podróżnych i zaapelowało o zachowanie szczególnej ostrożności podczas letnich wyjazdów.
Najwięcej przypadków potwierdzono dotychczas we Włoszech i Grecji. Według danych WHO we Włoszech odnotowano 21 zakażeń w 17 regionach kraju. Tyle samo przypadków zgłosiła Grecja, przy czym aż 14 zachorowań wykryto w ciągu ostatniego tygodnia, co wskazuje na szybkie tempo rozprzestrzeniania się wirusa.
Pierwsze zakażenia potwierdziły również Rumunia i Macedonia Północna. Wszystkie te kraje znajdują się obecnie na liście państw, dla których niemieckie MSZ wydało szczególne zalecenia dotyczące ochrony przed ukąszeniami komarów.
MSZ apeluje do turystów
W komunikatach dla osób wybierających się do Włoch i Grecji niemiecki resort spraw zagranicznych przypomina, że latem regularnie dochodzi tam do sezonowych ognisk gorączki Zachodniego Nilu.
Podróżnym zaleca przede wszystkim unikanie ukąszeń komarów. Urzędnicy radzą nosić odzież zakrywającą jak największą powierzchnię ciała oraz stosować środki odstraszające owady, zwłaszcza w ciągu dnia i o zmierzchu, kiedy komary przenoszące wirusa są najbardziej aktywne.
Podobne zalecenia dotyczą osób podróżujących do Rumunii i Macedonii Północnej.
Jak można się zarazić?
Wirus Zachodniego Nilu przenoszą komary, które wcześniej zakaziły się od dzikich ptaków. Człowiek nie zakaża się bezpośrednio od drugiej osoby – do infekcji dochodzi niemal wyłącznie po ukąszeniu przez zakażonego owada.
Największe ryzyko występuje od lipca do września, czyli w szczycie sezonu wakacyjnego.
Jakie są objawy?
Według niemieckiego Instytutu Roberta Kocha (RKI) większość zakażonych osób nie odczuwa żadnych dolegliwości. U około jednej na pięć zakażonych rozwijają się objawy przypominające grypę, takie jak:
- gorączka,
- ból głowy,
- bóle mięśni i stawów,
- osłabienie,
- nudności.
W rzadkich przypadkach wirus atakuje układ nerwowy. Może wtedy doprowadzić do zapalenia mózgu lub zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby są osoby starsze oraz pacjenci z osłabioną odpornością.
Przeczytaj także: W Berlinie rozprzestrzenia się niebezpieczny wirus. Służby apelują o ostrożność
Nie ma szczepionki ani skutecznego leczenia
Obecnie nie istnieje szczepionka przeznaczona dla ludzi ani lek zwalczający wirusa Zachodniego Nilu. Leczenie polega przede wszystkim na łagodzeniu objawów i wspomaganiu organizmu.
Eksperci podkreślają, że najskuteczniejszą ochroną pozostaje zapobieganie ukąszeniom komarów. Warto stosować repelenty, zakładać długie rękawy i nogawki, a także korzystać z moskitier lub klimatyzowanych pomieszczeń, szczególnie wieczorem i nocą.
