
Czy rajska wyspa właśnie zamyka się na część turystów? Bali, jedno z najpopularniejszych miejsc wakacyjnych na świecie, planuje wprowadzenie nowych zasad wjazdu dla obcokrajowców. Wśród nich pojawia się wymóg, który wywołuje ogromne kontrowersje. Konto bankowe do wglądu przed podróżą. Władze tłumaczą decyzję troską o jakość turystyki i lokalnych mieszkańców. Krytycy mówią o naruszeniu prywatności i ryzyku dla branży turystycznej.

Bali chce sprawdzać konto turystów przed wjazdem
Władze Bali potwierdzają plany wprowadzenia nowych wymogów dla zagranicznych turystów. Jednym z nich ma być obowiązek okazania wyciągów bankowych z ostatnich trzech miesięcy jeszcze przed przekroczeniem granicy. Celem jest sprawdzenie, czy podróżny posiada środki adekwatne do długości i charakteru pobytu.
Gubernator Bali I Wayan Koster podkreśla, że rząd chce mieć pewność, iż turyści są w stanie samodzielnie sfinansować cały pobyt. Według zapowiedzi, osoba planująca dłuższe wakacje musi wykazać się odpowiednim zapleczem finansowym. Jeśli ktoś ma budżet tylko na tydzień, powinien zostać na wyspie właśnie siedem dni.
Na ten moment nie ustalono minimalnej kwoty, jaka musi znajdować się na koncie. Urzędnicy mają jednak porównywać środki finansowe z planem podróży, długością pobytu oraz standardem zakwaterowania.
Przeczytaj także: Ta linia lotnicza bije wszystkich na punktualność. Mało kto ją wybiera
Kontrola planów podróży
Wyciągi bankowe to nie wszystko. W planach są także kolejne dokumenty wymagane przy wniosku o pozwolenie na wjazd na Bali. Turyści mogą być zobowiązani do przedstawienia potwierdzenia biletu powrotnego oraz szczegółowego planu pobytu, obejmującego noclegi i atrakcje.
Władze wyspy otwarcie mówią o strategii tak zwanego jakościowego turysty. Chodzi o ograniczenie napływu osób, które nie przestrzegają lokalnych zasad, pracują nielegalnie lub generują problemy społeczne i środowiskowe. Bali chce przyciągać gości, którzy zostawiają pieniądze w lokalnej gospodarce i szanują kulturę wyspy.
Masowa turystyka coraz większym problemem
Bali odwiedza rocznie ponad siedem milionów turystów, co czyni ją jednym z najczęściej wybieranych kierunków w Azji Południowo-Wschodniej. Surferzy, miłośnicy wulkanów, świątyń i egzotycznej kuchni od lat tłumnie przybywają na wyspę, kuszeni atrakcyjnymi cenami i rozwiniętą infrastrukturą.
Wraz z popularnością narastają jednak problemy. Codzienne korki, rosnące ilości odpadów i coraz większe niedobory wody w porze suchej sprawiają, że dla wielu dawnych fanów Bali przestaje być rajem, a zaczyna przypominać ofiarę własnego sukcesu. Lokalne społeczności coraz głośniej domagają się zmian.
Wątpliwości ekspertów
Planowane regulacje budzą sprzeciw hoteli i restauratorów, którzy obawiają się spadku liczby gości. Eksperci ds. turystyki zwracają uwagę, że same wyciągi bankowe nie zawsze odzwierciedlają realną zdolność finansową podróżnych, informuje bild.de. Pojawiają się też pytania o ochronę danych osobowych i prywatność turystów.
Mimo to rząd Indonezji zapowiada, że nowe zasady mogą wejść w życie jeszcze w tym roku. Bali nie ukrywa, że chce postawić na mniejszą liczbę turystów, ale o wyższej jakości, nawet kosztem krótkoterminowych strat.
