
Wydatki Niemców na bezrobotnych. Niemiecki rząd zapowiada zmiany w systemie świadczeń i chce, aby więcej osób szybciej wracało na rynek pracy. Jednocześnie władze liczą na ograniczenie wydatków publicznych. Najnowsze założenia budżetowe pokazują jednak, że osiągnięcie tego celu może okazać się znacznie trudniejsze, niż wcześniej zakładano. Choć w jednym z kluczowych obszarów zaplanowano oszczędności, inny wydatek mocno rośnie. I właśnie ta zmiana może sprawić, że końcowy rachunek dla państwa będzie wyraźnie wyższy.

Wydatki Niemców na bezrobotnych. Miało być taniej, budżet pokazuje coś innego
Niemiecki rząd chce zaostrzyć zasady nowej podstawowej pomocy socjalnej i jednocześnie zmniejszyć obciążenie dla budżetu państwa. Założenie jest proste: większa liczba osób korzystających ze świadczeń ma znaleźć zatrudnienie, a wydatki państwa powinny dzięki temu spadać. Plan finansowy na 2027 rok nie daje jednak powodów do dużego optymizmu. Wprawdzie w przypadku podstawowego świadczenia zaplanowano niewielką redukcję wydatków, ale jednocześnie znacząco wzrośnie inne obciążenie związane z bezrobociem.
Na Bürgergeld, czyli świadczenie będące jednym z najważniejszych elementów niemieckiego systemu podstawowego zabezpieczenia socjalnego, rząd chce przeznaczyć w 2027 roku około 50,81 miliarda euro. To o około 210 milionów euro mniej niż przewidziano na 2026 rok. Spadek wynosi więc około 0,4 procent. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak pierwszy efekt zapowiadanych zmian. Problem pojawia się jednak przy analizie finansowania ubezpieczenia od bezrobocia.
Ten wydatek mocno wzrośnie. Ponad miliard euro różnicy
Niemiecka Federalna Agencja Pracy musi obecnie mierzyć się z problemem niewystarczających wpływów ze składek. Pieniądze pochodzące z ubezpieczenia od bezrobocia nie wystarczają bowiem na pełne pokrycie bieżących wydatków.
W takiej sytuacji konieczne jest dodatkowe wsparcie ze strony państwa. I właśnie tutaj pojawia się największa zmiana w przyszłorocznym budżecie. W 2027 roku na wsparcie dla Federalnej Agencji Pracy zaplanowano 5,2 miliarda euro. Dla porównania, w 2026 roku było to około 3,97 miliarda euro.
Oznacza to wzrost o około 1,23 miliarda euro, czyli mniej więcej 31 procent w ciągu roku – podaje KA Insider. W efekcie oszczędność uzyskana przy wydatkach na podstawowe świadczenie zostaje z nawiązką zniwelowana przez większe zapotrzebowanie na finansowanie ubezpieczenia od bezrobocia. To właśnie dlatego hasło o ograniczaniu kosztów bezrobocia nie jest tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać po spojrzeniu wyłącznie na wydatki związane z Bürgergeld.
Dwa różne systemy, jeden problem dla budżetu
Warto przy tym pamiętać, że podstawowa pomoc socjalna i zasiłek dla bezrobotnych nie są tym samym świadczeniem. Podstawowa pomoc jest finansowana z pieniędzy podatników i trafia do osób, które nie są w stanie w pełni pokryć kosztów utrzymania własnymi dochodami.
Inaczej działa Arbeitslosengeld I. Jest to świadczenie związane z systemem ubezpieczeniowym. Otrzymują je osoby, które wcześniej pracowały i odprowadzały składki na ubezpieczenie od bezrobocia. Jeżeli wpływy ze składek okazują się niewystarczające do pokrycia wszystkich wydatków, Federalna Agencja Pracy może otrzymać od państwa pożyczkę. Przeczytaj także: Niemiecki raj dla bezrobotnych. „Nigdy nie pracowałem, a jednak nie byłem bez grosza”
Rząd chce aktywizować bezrobotnych
Niemiecka reforma podstawowego systemu świadczeń ma przede wszystkim zachęcić większą liczbę osób do podjęcia pracy. Władze liczą, że zaostrzenie zasad i większy nacisk na aktywizację zawodową przełożą się zarówno na wzrost zatrudnienia, jak i ograniczenie wydatków socjalnych.
Problem w tym, że nawet skuteczniejsza reforma podstawowej pomocy nie rozwiązuje automatycznie problemów finansowych ubezpieczenia od bezrobocia. Oba systemy funkcjonują bowiem według innych zasad i mają inne źródła finansowania.
