
Niemcy rajem dla bezrobotnych? W Niemczech od lat toczy się dyskusja o tym, jak państwo wspiera osoby, które z różnych powodów nigdy nie pracowały lub nie odprowadzały składek emerytalnych. Dla wielu brzmi to wręcz niewiarygodnie: można osiągnąć wiek emerytalny albo być trwale niezdolnym do pracy i mimo braku historii zawodowej otrzymywać ponad 1000 euro miesięcznie wsparcia od państwa. Nie chodzi jednak o „darmowe pieniądze bez zasad”, lecz o system, który ma zabezpieczać minimum egzystencji. W praktyce jednak budzi on sporo emocji i pytań o sprawiedliwość oraz granice solidarności społecznej.

Niemcy rajem dla bezrobotnych? Świadczenie, które zaskakuje wielu
W przestrzeni publicznej często pojawia się obraz seniorów, którzy nie radzą sobie finansowo i dorabiają np. zbieraniem kaucji za butelki. Wynika to z faktu, że wysokość emerytury w Niemczech zależy bezpośrednio od liczby przepracowanych lat i opłaconych składek. Kto nie pracował, nie wypracowuje klasycznej emerytury.
Nie oznacza to jednak, że taka osoba zostaje bez żadnych środków do życia. Istnieje bowiem system wsparcia socjalnego, który ma zapobiegać ubóstwu wśród osób starszych lub trwale niezdolnych do pracy.
„Grundsicherung im Alter” – podstawowe zabezpieczenie
Chodzi o świadczenie znane jako „Grundsicherung im Alter und bei Erwerbsminderung”, czyli podstawowe zabezpieczenie w starości i przy trwałej niezdolności do pracy. Funkcjonuje ono w Niemczech od 2005 roku i ma na celu zagwarantowanie minimum egzystencji osobom, które nie są w stanie utrzymać się samodzielnie.
W praktyce, jeśli całkowity dochód danej osoby nie przekracza około 1100 euro miesięcznie, może ona ubiegać się o dopłatę od państwa. W wielu przypadkach oznacza to realne wsparcie przekraczające 1000 euro.
Co obejmuje pomoc od państwa?
Świadczenie to nie ogranicza się jedynie do wypłaty pieniędzy „do ręki”. Obejmuje ono również pokrycie kosztów:
- czynszu i ogrzewania,
- ubezpieczenia zdrowotnego i pielęgnacyjnego,
- podstawowych potrzeb życiowych, takich jak jedzenie i odzież,
- a w niektórych przypadkach także telefon, środki higieny czy drobne wydatki na życie codzienne.
Co ważne, wszystkie inne dochody są wliczane do kalkulacji. Oznacza to, że świadczenie działa głównie jako „dopłata” do minimalnego poziomu utrzymania, a nie pełne zastępstwo pracy czy emerytury. Przeczytaj także: Miliony bezrobotnych, coraz więcej osób na zasiłkach. Nowe dane z Niemiec niepokoją
System, który budzi kontrowersje
Choć celem programu jest ochrona przed ubóstwem, temat często wywołuje debatę publiczną. Jedni podkreślają, że to konieczne zabezpieczenie godnego życia dla osób w trudnej sytuacji. Inni z kolei zwracają uwagę na ryzyko nadużyć i pytają, czy system nie jest zbyt hojny wobec osób, które nigdy nie uczestniczyły w rynku pracy – podaje KA Insider.
Jedno jest pewne: w Niemczech nawet brak historii zatrudnienia nie zawsze oznacza życie bez środków do życia – państwo zapewnia bowiem minimalne zabezpieczenie finansowe, które w niektórych przypadkach przekracza 1000 euro miesięcznie.
