
Bułgaria przyjęła euro. Co teraz czeka Polskę i pozostałe kraje? – Od 1 stycznia Bułgaria oficjalnie weszła do strefy euro, stając się jej 21. członkiem. Decyzję rząd podjął mimo sprzeciwu znacznej części społeczeństwa. Jak zauważa Reuters, po tym kroku w Unii Europejskiej zostało już tylko kilka państw z własną walutą. Każde z nich ma jednak inne powody, by nie spieszyć się z euro. Agencja przygląda się sytuacji w Danii, Polsce, Czechach, Węgrzech, Szwecji i Rumunii – i wnioski są jednoznaczne.

Bułgaria przyjęła euro. Co dalej z euro w Danii, Polsce, Czechach, Szwecji, Rumunii i na Węgrzech?
W 27-państwowej UE poza strefą euro pozostaje już tylko sześć krajów. Choć w części z nich poparcie społeczne dla wspólnej waluty nie jest niskie, Reuters podkreśla, że rozszerzenie euro w najbliższych latach wydaje się mało realne. O wszystkim coraz rzadziej decydują wskaźniki gospodarcze, a coraz częściej polityka i konstytucje.
Dania: ma prawo powiedzieć „nie” – i z niego korzysta
Dania jest jedynym krajem UE, który posiada formalne prawo do trwałego pozostania poza strefą euro (tzw. opt-out). Nawet jeśli spełnia wszystkie kryteria, nie musi przyjmować wspólnej waluty. Poparcie społeczne wynosi 33% i – jak pisze Reuters – temat nie wywołuje większych emocji politycznych.
Polska: brak planów i twarde deklaracje
W Polsce poparcie dla euro sięga 45%, ale rząd nie widzi potrzeby zmiany. Minister finansów jasno deklaruje, że Warszawa nie pracuje nad przyjęciem euro i jest zadowolona z posiadania własnej waluty. Reuters przypomina też ostrą retorykę części sceny politycznej – Jarosław Kaczyński nazwał zwolenników euro „śmiertelnymi wrogami Polski”. Jako największa gospodarka UE poza strefą euro, Polska nie planuje korekty kursu.
Przeczytaj także: Niemcy i Włochy piszą o Polsce. „Polska w rok zgromadziła fortunę, ewenement na światową skalę”
Czechy: obawy przed cudzymi długami
Według agencji Reutera w Czechach euro popiera tylko 30% społeczeństwa. Rząd nie podejmuje żadnych kroków w kierunku zmiany waluty, a niskie zadłużenie państwa sprawia, że obywatele boją się przejęcia odpowiedzialności za finanse innych krajów strefy euro. Premier Andrej Babiš, dawniej zwolennik euro, dziś proponuje nawet wpisanie korony czeskiej do konstytucji.
Szwecja: euro odrzucone w referendum i polityczny impas
Szwecja pozostaje poza strefą euro od ponad dwóch dekad. W referendum z 2003 roku 56% Szwedów zagłosowało przeciwko wspólnej walucie, a wynik ten do dziś wyznacza polityczne ramy debaty. Reuters podkreśla, że obecnie tylko jedna niewielka partia otwarcie popiera wejście do strefy euro, podczas gdy Szwedzcy Demokraci – druga największa siła w parlamencie i kluczowy partner rządu mniejszościowego – zdecydowanie się temu sprzeciwiają. Poparcie społeczne wzrosło do 39%, ale – jak zauważa agencja – dyskusja ma dziś głównie charakter teoretyczny.
Rumunia: wysokie poparcie, ale największy deficyt w UE
Jak podaje Reuters, Rumunia ma dziś największy deficyt budżetowy w całej Unii Europejskiej, co w praktyce przekreśla szybkie wejście do strefy euro. Choć 59% społeczeństwa popiera wspólną walutę – wynika z danych Eurobarometru – temat niemal zniknął z debaty publicznej. Reuters wskazuje na wysoką inflację, politykę oszczędnościową oraz rosnącą siłę skrajnej prawicy przed wyborami zaplanowanymi na 2028 rok. W takich warunkach stabilizacja finansów państwa może zająć jeszcze kilka lat.
Węgry: społeczeństwo „za”, rząd „przeciw”
Na Węgrzech aż 72% obywateli popiera euro – to najwyższy wynik wśród krajów spoza strefy. Problemem jest jednak polityka. Premier Viktor Orbán pozostaje eurosceptyczny, a forint został wpisany do konstytucji jako waluta narodowa. Nawet spełnienie kryteriów fiskalnych nie wystarczy – potrzebna byłaby większość konstytucyjna w parlamencie. Dodatkowo kraj zmaga się z wysokim długiem i deficytem po pandemii.
Wspólna waluta? „Teraz o rozszerzeniu decydują głównie kwestie polityczne”
Reuters podkreśla, że po dołączeniu Bułgarii euro przestaje być projektem czysto gospodarczym. Nawet tam, gdzie społeczeństwa są przychylne, o losach waluty decydują dziś konstytucje, koalicje rządowe i obawy przed utratą kontroli nad polityką gospodarczą. W efekcie rozszerzenie strefy euro może na dłużej utknąć w martwym punkcie.
