Przejdź do treści

Ceny papierosów w Niemczech mocno wzrosną. Tyle może kosztować paczka w 2030

15/09/2026 07:00
Ceny papierosów w Niemczech wzrosną
źródło: depositphotos.com

Prawie 12 euro za paczkę papierosów? Taki scenariusz jest coraz bliższy rzeczywistości w Niemczech. Palacze mogą w kolejnych latach zapłacić za 20 papierosów znacznie więcej niż obecnie, a planowane podwyżki mają przynieść państwu miliardy euro. Jest jednak druga strona tej zmiany. Gdy papierosy stają się coraz droższe, część konsumentów zaczyna szukać tańszych miejsc zakupu. Dla Niemiec może to oznaczać problem, którego nie da się rozwiązać samym podniesieniem akcyzy.
Ceny papierosów w Niemczech mogą przekroczyć 11 euro

Ceny papierosów w Niemczech wzrosną

Ceny papierosów w Niemczech mocno wzrosną

Planowana reforma podatku od wyrobów tytoniowych ma wejść w życie etapami od 2027 roku. Początkowo rządowy projekt zakładał stopniowy wzrost średniej ceny paczki 20 papierosów z około 8,05 euro obecnie do 11,36 euro w 2030 roku.

Koalicja chce jednak zaostrzyć proponowane rozwiązania. Według informacji niemieckich mediów przyjęcie bardziej restrykcyjnego wariantu oznaczałoby, że średnia cena paczki papierosów w Niemczech w 2030 roku wyniosłaby około 11,78 euro. Oznaczałoby to bardzo wyraźny wzrost w porównaniu z obecnymi cenami. Według przedstawionych prognoz średnia cena paczki miałaby kształtować się następująco:

rokŚrednia cena paczki 20 papierosów
2026ok. 8,05 euro
2027ok. 8,77 euro
2028ok. 9,56 euro
2029ok. 10,42 euro
2030, wariant rządowyok. 11,36 euro
2030, zaostrzony wariant koalicjiok. 11,78 euro

Dla niemieckiego budżetu oznacza to potencjalnie bardzo duże wpływy. Już pierwotny projekt zakładał, że w 2030 roku dodatkowe dochody z podatku tytoniowego mogą wynieść około 3,6 miliarda euro. Po zaostrzeniu planu kwota ta może wzrosnąć do około 4,4 miliarda euro.
Przeczytaj także: Trzy razy mocniejsze niż papierosy. Niepokojący trend z USA dociera do Niemiec

Rząd liczy przy tym nie tylko na pieniądze. Wyższe ceny papierosów mają również ograniczyć palenie tytoniu w Niemczech, zarówno wśród dorosłych, jak i młodzieży. Z punktu widzenia polityki zdrowotnej podwyżka cen może więc być uzasadniona nawet wtedy, gdy ostateczne wpływy podatkowe okażą się niższe od zakładanych.

Niemcy podnoszą podatek od papierosów. Palacze mogą zacząć kupować za granicą

Największa niewiadoma dotyczy zachowania konsumentów. Jeżeli papierosy w Niemczech będą szybko drożeć, część palaczy może ograniczyć palenie. Inni mogą natomiast zacząć częściej korzystać z tańszych papierosów kupowanych za granicą. Dla Niemiec szczególnie istotne są państwa sąsiednie, między innymi Polska, Czechy, Luksemburg i inne kraje, w których konsumenci mogą znaleźć korzystniejsze ceny. W regionach przygranicznych zakupy tego rodzaju są znacznie łatwiejsze niż w głębi kraju.

To właśnie dlatego przedstawiciele branży tytoniowej kwestionują założenia dotyczące przyszłych dochodów budżetowych. Ich zdaniem kalkulacje zakładają zbyt dużą stabilność legalnej sprzedaży na niemieckim rynku. Jeżeli konsumenci zaczną przenosić zakupy poza Niemcy, liczba legalnie opodatkowanych paczek sprzedawanych na terenie kraju może spaść.

Nie oznacza to jednak automatycznie gwałtownego rozwoju czarnego rynku papierosów. Niemieckie Ministerstwo Finansów zwraca uwagę, że brakuje niezależnych danych, które potwierdzałyby prostą zależność między podwyżkami podatków a znaczącym wzrostem nielegalnego handlu.

Trzeba również rozróżnić legalne zakupy zagraniczne od przemytu. Paczka papierosów bez niemieckiego znaku akcyzy nie musi pochodzić z czarnego rynku. Jeżeli została legalnie kupiona w innym państwie Unii Europejskiej i spełnia obowiązujące przepisy dotyczące przewozu na własny użytek, nie jest to produkt nielegalny.

Problem jest jednak realny. Dane dotyczące opakowań bez niemieckiego znaku akcyzy pokazują, że zjawisko zakupów poza niemieckim systemem podatkowym jest istotne. W 2025 roku około 20,9 procent analizowanych paczek nie miało niemieckiego znaku akcyzy. W regionach wschodnich odsetek ten był jeszcze wyższy. Nie można jednak na tej podstawie stwierdzić, że niemal co piąta paczka pochodzi z przemytu. W statystykach znajdują się również produkty kupione legalnie za granicą, podaje Frankfurter Rundcshau.