
Niepokojący trend z USA dociera do Niemiec. Na pierwszy rzut oka wyglądają zupełnie niewinnie – przypominają zwykłe drewniane wykałaczki, które można mieć przy sobie niemal bez zwracania uwagi. Tymczasem za ich popularnością stoi produkt zawierający substancję silnie uzależniającą. Trend, który zdobył popularność w Stanach Zjednoczonych, za sprawą mediów społecznościowych dotarł także do Europy. Niemieccy specjaliści coraz uważniej przyglądają się temu zjawisku, szczególnie w kontekście dzieci i nastolatków. Co dokładnie znajduje się w tych niepozornych patyczkach i dlaczego lekarze biją na alarm?

Niepokojący trend z USA dociera do Niemiec. Wyglądają jak zwykłe wykałaczki, ale kryją coś więcej
Nikotinowe wykałaczki pojawiły się początkowo na rynku amerykańskim. Występują w różnych wariantach smakowych, między innymi miętowym, brzoskwiniowym czy owocowym. Ich zaletą – z punktu widzenia użytkownika – ma być dyskretna forma. Nie trzeba ich podpalać ani używać urządzenia, a produkt można stosować praktycznie niezauważenie.
Popularność wykałaczek szybko zaczęła rosnąć także dzięki mediom społecznościowym. To właśnie za pośrednictwem platform takich jak TikTok podobne produkty zaczęły trafiać do europejskich odbiorców. Problem polega na tym, że niewielki rozmiar produktu może dawać złudne poczucie bezpieczeństwa.
Jedna wykałaczka może zawierać kilka miligramów nikotyny
Jak wynika z informacji przedstawionych przez niemieckich ekspertów, pojedyncza nikotynowa wykałaczka może zawierać od około 2 do 6 mg nikotyny. W zależności od produktu oznacza to dawkę mogącą być nawet kilkukrotnie wyższą niż ilość nikotyny dostarczana organizmowi podczas wypalenia jednego papierosa.
Suchtmedycynka dr Andrea Rabenstein z Klinikum der LMU w Monachium zwraca uwagę, że nie należy bagatelizować działania samej nikotyny. Nawet jeśli produkt nie powoduje dymu ani typowych dla palenia zanieczyszczeń, nadal dostarcza organizmowi substancję, która może prowadzić do uzależnienia.
Zdaniem specjalistki szczególnym problemem może być traktowanie takich produktów jako prostego sposobu na odejście od papierosów. Zamiast rzeczywistego rzucenia nikotyny użytkownik może bowiem po prostu zastąpić jeden produkt innym. Wykałaczka jest przy tym wyjątkowo dyskretna i łatwa w użyciu, co może dodatkowo utrudniać kontrolowanie częstotliwości sięgania po nikotynę. To właśnie dlatego lekarze obawiają się, że w niektórych przypadkach nie będzie to droga do zerwania z nałogiem, lecz jego przeniesienie na inny produkt.
Największe obawy dotyczą dzieci i nastolatków
Jeszcze większe kontrowersje budzi sposób prezentowania aromatyzowanych wykałaczek. Owocowe smaki i niewielki, niepozorny wygląd mogą sprawiać, że produkt będzie atrakcyjny dla młodszych odbiorców. Rabenstein podkreśla, że ochrona dzieci i młodzieży przed łatwym dostępem do produktów zawierających nikotynę powinna być jednym z najważniejszych celów regulacji.
W Niemczech nikotynowe wykałaczki nie są legalnie dostępne w zwykłym handlu. Nie oznacza to jednak, że młodzi ludzie nie mogą się z nimi zetknąć. Internet i sprzedaż transgraniczna sprawiają, że dostęp do takich produktów może być znacznie łatwiejszy, niż sugerowałyby same przepisy – podaje tz.
Szkoły zaczynają reagować nawet na wersje bez nikotyny
Co ciekawe, problem nie ogranicza się wyłącznie do produktów zawierających nikotynę. Niektóre szkoły zdecydowały się zakazać wszystkich wykałaczek, ponieważ na pierwszy rzut oka trudno odróżnić wariant nikotynowy od zwykłego smakowego. Taką decyzję podjęła między innymi szkoła w Monachium. Powodem były nie tylko obawy dotyczące nikotyny, ale również zakłócanie lekcji przez uczniów korzystających z wykałaczek. Przeczytaj także: Groźny trend wśród kierowców zbiera śmiertelne żniwo. Nie żyje 12 osób
Czy wersja bez nikotyny jest całkowicie bezpieczna?
Nie. Choć pozbawione nikotyny warianty nie powodują ryzyka uzależnienia od tej substancji, dentyści zwracają uwagę na inne możliwe problemy. Częste trzymanie wykałaczki w jamie ustnej może podrażniać dziąsła i powodować drobne urazy przestrzeni międzyzębowych. Dodatkowo zawarte w smakowych produktach aromaty i substancje słodzące mogą mieć znaczenie dla zdrowia zębów i zwiększać ryzyko próchnicy. Nie oznacza to, że zwykła aromatyzowana wykałaczka jest równie niebezpieczna jak produkt z nikotyną. Ryzyka są jednak inne i również nie powinny być całkowicie ignorowane.
