Przejdź do treści

Cło na paczki z Chin już działa. Temu i AliExpress tracą klientów na potęgę

01/09/2026 06:00
Cło na paczki z Chin

Unia Europejska zaczyna mocno ograniczać napływ tanich paczek z Chin. Od lipca obowiązuje nowe cło w wysokości 3 euro na przesyłki o wartości do 150 euro. Pierwsze dane pokazują, że zmiana bardzo szybko odbiła się na rynku. Liczba małych przesyłek trafiających do Europy spadła nawet o 40 procent. Największe platformy sprzedażowe już odczuwają skutki nowych przepisów.

Cło na paczki z Chin

Cło na paczki z Chin już działa. Liczba przesyłek gwałtownie spadła

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska zniosła obowiązujące wcześniej zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro. W jego miejsce wprowadzono tymczasową opłatę celną w wysokości 3 euro za każdą kategorię towaru znajdującą się w przesyłce. Nowe rozwiązanie ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku, kiedy planowane jest wdrożenie kolejnego etapu reformy unijnego systemu celnego.

Zmiana szybko zaczęła być widoczna w statystykach. Według danych francuskich służb celnych, cytowanych przez Euronews, liczba małych przesyłek importowanych do Unii Europejskiej spadła od czasu wprowadzenia nowych zasad nawet o 40 procent. To szczególnie istotne w przypadku zakupów z Chin, które przez ostatnie lata zdominowały europejski rynek taniego handlu internetowego.

Do klientów w Europie trafiały miliony niewielkich przesyłek zawierających ubrania, akcesoria, elektronikę, gadżety oraz produkty codziennego użytku. Ich bardzo niska cena była jednym z powodów ogromnej popularności platform takich jak Temu, AliExpress i Shein.

Nowe cło sprawia jednak, że w przypadku bardzo tanich zakupów dodatkowe 3 euro może stanowić znaczącą część całkowitej ceny produktu. W praktyce może to zniechęcać klientów do składania zamówień na pojedyncze, niedrogie przedmioty.
Przeczytaj także: Tyle pieniędzy każdy powinien mieć odłożone na czarną godzinę. Wielu nie ma nawet połowy

Co ważne, przepisy nie są skierowane wyłącznie przeciwko Chinom. 3 euro cła dotyczy małych przesyłek z państw spoza UE, niezależnie od kraju pochodzenia. Komisja Europejska tłumaczy, że chodzi przede wszystkim o wyrównanie warunków konkurencji dla przedsiębiorstw działających na unijnym rynku oraz zwiększenie bezpieczeństwa produktów trafiających do konsumentów.

Temu i AliExpress tracą klientów. Różnice są ogromne

Skutki nowych przepisów są szczególnie widoczne na największych platformach. Według danych przywoływanych przez Euronews sprzedaż na Temu w lipcu spadła w porównaniu z czerwcem aż o około 50 procent. W przypadku AliExpress odnotowano spadek o około 37 procent, podaje euronews.

Mniejszy spadek dotknął natomiast Shein, gdzie sprzedaż zmniejszyła się o około 15 procent. Jednym z powodów może być rozwijana przez firmę infrastruktura magazynowa w Europie. Towary znajdujące się już w unijnych magazynach nie są traktowane w taki sam sposób jak produkty wysyłane bezpośrednio z państw trzecich do europejskich klientów.

Dla konsumentów oznacza to, że era niezwykle tanich zakupów bez dodatkowych obciążeń może powoli dobiegać końca. Szczególnie odczują to osoby, które regularnie zamawiały pojedyncze produkty za kilka euro.

UE chce także zwiększyć bezpieczeństwo produktów

Powodem zmian nie są wyłącznie kwestie konkurencji. Bruksela zwraca uwagę również na bezpieczeństwo produktów sprzedawanych w internecie. Według Komisji Europejskiej ogromny wzrost liczby przesyłek małej wartości stworzył poważne wyzwania dla służb celnych i organów kontrolnych. W 2025 roku do UE trafiło około 5,9 miliarda przedmiotów w ramach handlu elektronicznego, co pokazuje skalę problemu.

Unia wskazuje również na przypadki produktów, które nie spełniają europejskich wymogów bezpieczeństwa. Chodzi między innymi o towary podrobione, niebezpieczne lub niespełniające norm obowiązujących na terenie UE.

To część szerszej reformy unijnego systemu celnego. Od listopada 2026 roku mają zostać wprowadzone dodatkowe wymagania dotyczące identyfikacji produktów, które mają ułatwić ich śledzenie i kontrolę.

Rekordowa kara dla AliExpress. UE zaostrza kontrolę chińskich platform

Nowe przepisy celne to niejedyny problem, z którym mierzą się chińskie platformy sprzedażowe. W lipcu Komisja Europejska nałożyła na AliExpress karę w wysokości 550 milionów euro. To najwyższa dotychczas kara nałożona na platformę w ramach unijnych przepisów dotyczących usług cyfrowych, informuje tagesschau.de.

Komisja zarzuciła AliExpress między innymi niewystarczające działania przeciwko sprzedaży nielegalnych, niebezpiecznych i podrobionych produktów. Zdaniem unijnych organów platforma nie dysponowała wystarczającymi zasobami i skutecznymi mechanizmami kontroli, a część problematycznych ofert pozostawała dostępna przez długi czas.

AliExpress nie zgadza się z wysokością kary i zapowiedział podjęcie kroków prawnych.