
Niepokojące wydarzenia na niemieckich lotniskach. Dron nad lotniskiem w Hanowerze doprowadził do czasowego zamknięcia pasów startowych i opóźnień lotów. Do incydentu doszło zaledwie kilka dni po tym, jak na lotnisku w Lipsku znaleziono drona wyposażonego w materiały wybuchowe. Niemieckie służby sprawdzają, czy oba zdarzenia mogą mieć ze sobą związek.

Dron nad lotniskiem w Hanowerze. Śledczy badają możliwość „działania hybrydowego”
Do incydentu doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, 11 sierpnia, na lotnisku Hannover-Langenhagen. Niezidentyfikowany dron pojawił się w rejonie portu lotniczego i przez około dwie godziny pozostawał niewykryty przez systemy monitorowania. Ostatecznie jego obecność została zauważona, a policja rozpoczęła działania.
W związku z zagrożeniem czasowo zamknięto pasy startowe. Według informacji przekazanych przez lotnisko przerwa w funkcjonowaniu trwała około 90 minut. W efekcie sześć lotów, między innymi do Turcji, Egiptu, Grecji i Hiszpanii, zostało opóźnionych od 15 do 50 minut. Samolot cargo lecący z Paryża musiał natomiast zostać przekierowany do Norymbergi. Sprawą zajmuje się obecnie Hanowerski Centralny Wydział Kryminalny. Szczególną uwagę śledczy zwracają na fakt, że dron przez dłuższy czas mógł poruszać się w pobliżu lotniska bez wykrycia.
Jak informował niemiecki tygodnik Der Spiegel, w wewnętrznym raporcie policyjnym znalazło się stwierdzenie, że nie można wykluczyć działania hybrydowego. Nie oznacza to jednak, że niemieckie służby uznały incydent za atak przeprowadzony przez obce państwo. Na obecnym etapie brakuje dowodów pozwalających na takie stwierdzenie.
Przeczytaj także: Niemcy ostrzegają kierowców. Po tej godzinie lepiej dziś nie wyruszać w drogę
Dron z materiałem wybuchowym znaleziony w Lipsku
Incydent w Hanowerze nabiera szczególnego znaczenia ze względu na wydarzenia z początku miesiąca. 5 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono drona wyposażonego w urządzenie zapalające i materiał wybuchowy. Znajdował się on w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow. Ładunek nie eksplodował, a urządzenie zostało zabezpieczone przez służby, informuje Reuters.
Tego samego dnia doszło również do drugiego niepokojącego zdarzenia. Samolot transportowy DHL zetknął się w powietrzu z niezidentyfikowanym obiektem. Maszyna została następnie skierowana do Hanoweru, gdzie bezpiecznie wylądowała, choć odnotowano niewielkie uszkodzenia. Niemieckie służby badają, czy również w tym przypadku mógł być to dron.
Po wydarzeniach w Lipsku minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt mówił o „nowym wymiarze zagrożenia” i wskazywał na możliwość scenariusza związanego z działaniami hybrydowymi. Władze nie przedstawiły jednak oficjalnie dowodów, które pozwalałyby przypisać incydent konkretnemu państwu.
