Przejdź do treści

W Niemczech za tę aplikację można dostać wysoki mandat. Ma ją niemal każdy Polak

08/08/2026 12:27 - AKTUALIZACJA 08/08/2026 12:27
Za tę aplikację można w Niemczech dostać wysoki mandat. Ma ją niemal każdy polski kierowca

W okresie wakacyjnym tysiące Polaków podróżują samochodem do Niemiec lub przejeżdżają przez ten kraj w drodze na urlop. Nie wszyscy jednak znają przepisy, które mogą ich zaskoczyć podczas kontroli drogowej. Jeden z nich dotyczy popularnych aplikacji używanych przez kierowców w czasie podróży. Co ważne, kłopoty może spowodować także aplikacja uruchomiona przez pasażera. Niemiecka policja od kilku lat konsekwentnie egzekwuje te przepisy, a ich naruszenie może skończyć się mandatem.

Całkowite zamknięcie na A14 w Niemczech

W Niemczech za tę aplikację można dostać mandat

Kierowcy w Niemczech mogą zostać ukarani nawet wtedy, gdy sami nie korzystają z aplikacji ostrzegającej o fotoradarach, lecz robi to jadący z nimi pasażer. To szczególnie ważne właśnie teraz, w okresie wakacyjnym, gdy tysiące Polaków podróżują samochodami do Niemiec lub przejeżdżają przez ten kraj w drodze m.in. do Francji, Szwajcarii, Włoch czy innych państw Europy Zachodniej.

Od 2020 roku niemieckie przepisy wyraźnie zabraniają kierowcy używania lub korzystania podczas jazdy z urządzeń i funkcji przeznaczonych do ostrzegania o kontrolach prędkości. Dotyczy to zarówno specjalnych urządzeń, jak i aplikacji na smartfony oraz funkcji w programach nawigacyjnych informujących o fotoradarach.

Co istotne, przekazanie telefonu pasażerowi nie pozwala na obejście zakazu. Jeżeli pasażer korzysta z takiej aplikacji, aby ostrzegać osobę prowadzącą samochód przed fotoradarami, konsekwencje może ponieść kierowca.

Logika niemieckich przepisów jest prosta. Dziś informacje o kontrolach prędkości są dostępne m.in. w popularnych aplikacjach nawigacyjnych, takich jak Waze, a także w innych programach instalowanych na telefonach. Gdyby wystarczyło przekazać smartfon osobie siedzącej obok, zakaz można byłoby bardzo łatwo obejść.

Nie oznacza to natomiast, że pasażerowi nie wolno mieć na telefonie takiej aplikacji. Problemem jest korzystanie z funkcji ostrzegającej przed fotoradarami podczas jazdy w taki sposób, aby kierowca mógł wykorzystywać przekazywane przez nią informacje.

Mandat także wtedy, gdy aplikację uruchomi pasażer


Taką interpretację przepisów potwierdził Wyższy Sąd Krajowy w Karlsruhe (Az. 2 ORbs 35 Ss 9/23). Sprawa dotyczyła 64-letniego kierowcy, którego policja zatrzymała do kontroli w 2022 roku. Funkcjonariusze zauważyli wtedy smartfon należący do pasażerki, leżący na konsoli środkowej samochodu. Na telefonie działała aplikacja ostrzegająca o fotoradarach, z której informacji korzystał kierowca. To właśnie ten szczegół przesądził później o nałożeniu na niego kary.
Przeczytaj także: Niemcy zmienili zasady wystawiania mandatów. Mają wpływ na wszystkich kierowców

Sąd Rejonowy w Heidelbergu nałożył na kierowcę grzywnę w wysokości 100 euro. Mężczyzna odwołał się od decyzji, argumentując, że aplikacja działała na telefonie pasażerki, a nie na jego urządzeniu.
Wyższy Sąd Krajowy w Karlsruhe nie podzielił jednak tej argumentacji i utrzymał rozstrzygnięcie. Kluczowe było to, że kierowca świadomie korzystał z ostrzeżeń generowanych przez aplikację uruchomioną na telefonie pasażerki.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Dodaj nasz portal PolskiObserwator.de do ulubionych źródeł w Googleaby na bieżąco śledzić najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku.