Przejdź do treści

Eksperci ostrzegają: tych popularnych kierunków wakacyjnych w Europie lepiej unikać w 2026 roku

12/05/2026 11:14 - AKTUALIZACJA 12/05/2026 11:14
Kierunki wakacyjne w Europie, których lepiej unikać w 2026 roku

Kierunki wakacyjne w Europie, których lepiej unikać w 2026 roku: Wakacje w Europie nie zawsze oznaczają spokojny wypoczynek, nawet jeśli kierunek od lat cieszy się ogromną popularnością. Znany portal podróżniczy wskazał miejsca, które w 2026 roku mogą rozczarować turystów. Powodem są nie tylko tłumy, ale też rosnące napięcia wokół masowej turystyki. Na liście znalazły się kierunki, które wielu osobom kojarzą się z wymarzonym urlopem. Eksperci radzą, by przed rezerwacją dokładnie sprawdzić, dokąd naprawdę warto jechać.

Kierunki wakacyjne w Europie, których lepiej unikać w 2026 roku

Kierunki wakacyjne w Europie, których lepiej unikać w 2026 roku

Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim sezon urlopowy. Niektórych popularnych kierunków w Europie w tym roku lepiej jednak unikać. Znany przewodnik turystyczny Fodor’s opublikował swoją coroczną listę miejsc, które mogą być problematyczne dla turystów w 2026 roku.
Fodor’s od prawie 90 lat publikuje porady i wskazówki dla podróżnych. Do tej pory przygotował już ponad 400 różnych przewodników. Co roku oficjalna strona platformy przygotowuje tzw. „No List”, czyli zestawienie kierunków, których w nadchodzącym roku lepiej nie wybierać na urlop.

Nie jest to jednak wezwanie do omijania niektórych miejsc. Chodzi raczej o zwrócenie uwagi na miejsca, które zmagają się obecnie z wyjątkowo dużym ruchem turystycznym. Masowa turystyka stała się poważnym problemem w wielu popularnych regionach świata, także w Europie. Osoby, które nie muszą za wszelką cenę odwiedzać konkretnych miejsc, powinny według Fodor’s rozważyć spokojniejsze alternatywy.

Wyspy Kanaryjskie. Popularny kierunek ma coraz większy problem

Na liście znalazły się między innymi Wyspy Kanaryjskie. Choć dla wielu turystów są symbolem udanego wypoczynku, w ostatnich latach coraz częściej mówi się tam o problemach związanych z nadmierną liczbą odwiedzających. Mieszkańcy skarżą się na przeciążone plaże, hotele i infrastrukturę.

Dodatkowo w ostatnim czasie pojawiły się doniesienia dotyczące hantawirusa, ale głównym powodem ostrzeżenia pozostaje właśnie masowa turystyka. Na wyspach dochodziło już do dużych demonstracji, a miejscami także do niechętnego nastawienia lokalnej ludności wobec turystów.

„Mieszkańcy zaczęli protestować, bo naprawdę mają już dość” — powiedział w rozmowie z Fodor’s John Dale Beckley, założyciel platformy CanaryGreen. Dla odwiedzających oznacza to nie tylko mniej przyjemną atmosferę, ale też przepełnione plaże, zatłoczone hotele i coraz większą presję na lokalne zasoby. Trudno w takich warunkach mówić o spokojnym wypoczynku.
Przeczytaj także: Nowa mapa ryzyka: do tych krajów lepiej nie wyjeżdżać na wakacje w 2026 roku. „Trzeba ich unikać”

Region Jungfrau w Szwajcarii. Turystyka dociera do granic możliwości

Kolejnym miejscem wskazanym przez Fodor’s jest region Jungfrau w Szwajcarii. Malownicze krajobrazy wokół miejscowości Grindelwald, Wengen, Mürren, Lauterbrunnen i Haslital od lat przyciągają ogromną liczbę turystów. Problem w tym, że tak duży ruch coraz mocniej obciąża lokalne zasoby.

W 2024 roku Jungfraujoch odwiedziło ponad milion turystów. To najniżej położona przełęcz między szczytami Mönch i Jungfrau w Alpach Berneńskich, a jednocześnie jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w regionie.

Nie wszyscy zgadzają się jednak z oceną Fodor’s. Dyrektor turystyczny regionu Jungfrau, Marc Ungerer, przekonuje, że nie można porównywać tego miejsca z Wyspami Kanaryjskimi. Jak podkreśla, nawet przy turystyce jednodniowej liczba odwiedzających pozostaje na poziomie kilku milionów, a w regionie nie doszło dotąd do lokalnych protestów. Mimo to Fodor’s zaleca, by w 2026 roku dobrze przemyśleć podróż w to miejsce.

Montmartre w Paryżu. Tłumy odbierają urok słynnej dzielnicy

Na liście znalazł się także Montmartre w Paryżu. To jedno z najpiękniejszych i najbardziej rozpoznawalnych miejsc francuskiej stolicy. Przez lata wzgórze na północy miasta uchodziło za centrum artystów, pisarzy i bohemy. Dziś coraz mocniej odczuwa skutki masowej turystyki.

W ubiegłym roku bazylikę Sacré-Cœur odwiedziło ponad 11 milionów osób. To więcej niż w przypadku Wieży Eiffla. Szczególnie latem napływ turystów jest tak duży, że część mieszkańców opuszcza okolicę, aby uniknąć tłumów.

Skutki widać na każdym kroku. Kawiarnie i restauracje są przepełnione, znalezienie wolnego stolika bywa bardzo trudne, ceny rosną, a popularne miejsca do zdjęć są pełne turystów ze smartfonami i selfie stickami. Choć Montmartre pozostaje jednym z najbardziej klimatycznych miejsc w Paryżu, Fodor’s jasno sugeruje, że w 2026 roku lepiej wybrać inny kierunek.

Eksperci radzą szukać spokojniejszych alternatyw

Lista Fodor’s przypomina, że podróżowanie nie powinno polegać wyłącznie na zaliczaniu najpopularniejszych atrakcji. Nawet najpiękniejsze miejsca mogą stracić swój urok, jeśli są przeciążone turystami. Tłumy, wysokie ceny, napięcia z mieszkańcami i przepełniona infrastruktura potrafią skutecznie zepsuć wakacyjny wypoczynek, podaje Merkur.de.

Dlatego eksperci zachęcają, by w 2026 roku spojrzeć szerzej na mapę Europy i poszukać mniej oczywistych kierunków. Zamiast najbardziej zatłoczonych plaż, górskich kurortów czy dzielnic wielkich miast, warto rozważyć miejsca mniej oblegane, ale równie piękne. Taki wybór może być korzystny zarówno dla turystów, jak i dla lokalnych społeczności.