Przejdź do treści

Eksperci przetestowali 21 ręczników papierowych. Ten był bezkonkurencyjny

14/09/2026 23:04 - AKTUALIZACJA 14/09/2026 23:16
Eksperci dokładnie sprawdzili 21 ręczników papierowych dostępnych w sklepach. fot. Depositphotos.com

Najlepszy ręcznik papierowy. Ręcznik papierowy powinien przede wszystkim dobrze chłonąć wodę, nie rozpadać się przy kontakcie z wilgocią i pozwalać na szybkie posprzątanie kuchni. Okazuje się jednak, że podczas wyboru takiego produktu warto zwrócić uwagę również na inne kwestie. Eksperci dokładnie sprawdzili 21 ręczników papierowych dostępnych w sklepach. Jeden z produktów wyraźnie wyróżnił się podczas praktycznych prób i poradził sobie z zadaniami lepiej niż pozostali. Co ciekawe, jego końcowa ocena nie była już tak dobra. O wszystkim zdecydowały elementy, których podczas zwykłego korzystania z ręcznika możemy nawet nie zauważyć.

21 ręczników papierowych trafiło pod lupę ekspertów

Test Öko-Test objął 21 ręczników papierowych dostępnych w supermarketach, drogeriach, sklepach z żywnością ekologiczną oraz w internecie. Eksperci sprawdzili nie tylko to, jak produkty zachowują się podczas codziennego użytkowania. Istotną częścią badania była również analiza składu. Sprawdzano między innymi, z jakich włókien wykonano ręczniki oraz czy mogą znajdować się w nich niepożądane substancje.

Wyniki były dość zróżnicowane. Aż 11 produktów otrzymało końcową ocenę „bardzo dobrą”, jeden został oceniony jako „dobry”, natomiast dziewięć produktów uzyskało ocenę „dostateczną”. Szczególnie dobrze wypadły ręczniki wykonane w całości z włókien pochodzących z recyklingu.

Najlepszy ręcznik papierowy. Ten produkt nie miał sobie równych w praktyce

Największym zaskoczeniem okazał się produkt dostępny w Lidlu. Trzywarstwowe ręczniki Floralys uzyskały najlepszy wynik w praktycznej części badania. Eksperci sprawdzili między innymi ich chłonność, odporność na rozrywanie na sucho i mokro, wytrzymałość na punktowy nacisk oraz łatwość odrywania pojedynczych listków.

Ręczniki z Lidla poradziły sobie z tymi zadaniami znakomicie. W większości kategorii otrzymały najwyższą ocenę. Jedynie pod względem chłonności wynik był nieco słabszy. Ostatecznie praktyczna część testu zakończyła się dla produktu z Lidla wynikiem 1,1, co oznacza ocenę „bardzo dobrą”.To właśnie pod względem codziennego użytkowania ręcznik okazał się bezkonkurencyjny.

Chłonność była jedynym słabszym punktem

Podczas testu Öko-Test szczególną uwagę zwracano na to, jak szybko i skutecznie ręcznik pochłania płyny. Floralys otrzymał w tej kategorii ocenę 1,6. Nie wpłynęło to jednak znacząco na jego wynik w całej części praktycznej. W pozostałych sprawdzanych aspektach produkt wypadł bardzo dobrze.

Eksperci ocenili go jako bardzo odporny na rozrywanie zarówno w stanie suchym, jak i po zamoczeniu. Dobrze poradził sobie również z punktowym naciskiem, a pojedyncze listki można było łatwo i czysto odrywać. Za czteropak produktu trzeba było zapłacić około 2,65 euro.

Dlaczego najlepszy w praktyce nie wygrał całego testu?

W tym miejscu pojawia się najciekawsza część badania. Świetny wynik podczas praktycznych prób nie wystarczył, aby ręczniki z Lidla otrzymały równie wysoką ocenę końcową. W całym teście aż 60 proc. końcowej oceny stanowiła kategoria dotycząca składników, podczas gdy praktyczne właściwości produktu odpowiadały za 40 proc.

To oznacza, że nawet bardzo dobry wynik podczas użytkowania mógł zostać mocno obniżony przez zastrzeżenia dotyczące materiału, z którego wykonano ręcznik, oraz innych elementów ocenianych przez ekspertów.

Problemem okazały się włókna

Jednym z powodów obniżenia oceny produktu z Lidla był fakt, że nie został wykonany w całości z włókien pochodzących z recyklingu. To miało duże znaczenie w badaniu. Wszystkie 12 produktów wykonanych w 100 proc. z włókien z recyklingu otrzymało bardzo wysokie noty — 11 z nich oceniono jako „bardzo dobre”, a jeden jako „dobry”.

Z kolei dziewięć ręczników zawierających świeże włókna drzewne trafiło do najsłabszej grupy z oceną „dostateczną”. Floralys znalazł się właśnie w tej grupie, mimo że pod względem samego użytkowania okazał się najlepszy.

Eksperci mieli zastrzeżenia także do opakowania

Na końcową ocenę wpłynęła również kwestia opakowania produktu. Ręczniki były oznaczone jako przeznaczone do kontaktu z żywnością. Jednocześnie podczas badań wykryto umiarkowane ilości bisfenolu A lub S. Są to związki chemiczne, które mogą wpływać na gospodarkę hormonalną organizmu. Ich obecność stała się więc kolejnym powodem do obniżenia oceny.

Eksperci zwracali uwagę także na deklaracje znajdujące się na opakowaniach. Jeżeli producent informował na przykład o biodegradowalności produktu, ale nie podawał wystarczających informacji dotyczących jego prawidłowej utylizacji, również mogło to skutkować odjęciem punktów.

Co dokładnie sprawdzano podczas testu?

Badanie Öko-Test było znacznie bardziej szczegółowe niż zwykłe sprawdzenie, czy ręcznik dobrze wchłania wodę. W laboratoriach poszukiwano między innymi potencjalnie problematycznych pozostałości, takich jak formaldehyd, chloropropanole czy glioksal. Sprawdzano także, czy bisfenol A lub S mogą przedostawać się z produktu do żywności. W praktycznej części testu oceniano natomiast:

  • chłonność,
  • wytrzymałość na rozrywanie na sucho,
  • wytrzymałość na rozrywanie po zamoczeniu,
  • odporność na punktowy nacisk,
  • łatwość odrywania pojedynczych listków.

To właśnie w tej części produkt z Lidla okazał się najlepszy spośród wszystkich 21 przebadanych ręczników. Przeczytaj także: Eksperci sprawdzili środki do czyszczenia płyt kuchennych. Ten jest najskuteczniejszy

Wynik pokazuje, że końcowa ocena nie mówi wszystkiego

Trzywarstwowe ręczniki Floralys są dobrym przykładem tego, jak bardzo może różnić się ocena praktyczna od końcowego werdyktu. W codziennym użytkowaniu produkt z Lidla wypadł najlepiej spośród 21 testowanych ręczników, uzyskując ocenę 1,1. Nie oznacza to jednak, że został uznany za najlepszy pod każdym względem.

Po uwzględnieniu składu, pochodzenia włókien i zastrzeżeń dotyczących opakowania jego ocena końcowa wyniosła „dostatecznie”. Dla konsumenta oznacza to jedno: jeśli najważniejsze są chłonność, wytrzymałość i wygoda użytkowania, wynik tego testu może być bardzo interesujący. Jeśli natomiast przy zakupie liczy się również pochodzenie włókien i kwestie związane ze składem oraz opakowaniem, warto spojrzeć nie tylko na wynik praktyczny.