
„El Niño” nabiera siły. Niepokojące sygnały napływają z Oceanu Spokojnego. El Niño wyraźnie przybiera na sile, a klimatolodzy obserwują rozwój zjawiska, które może w najbliższych miesiącach wpłynąć na pogodę w wielu częściach świata. Problem w tym, że tegoroczne El Niño pojawia się w momencie, gdy globalne temperatury już są wyjątkowo wysokie. To może oznaczać większe ryzyko fal upałów, susz, pożarów, ale także gwałtownych opadów i powodzi. Najbliższe miesiące mogą więc przynieść kolejne ekstremalne zjawiska pogodowe.

„El Niño” nabiera siły. Ocean wysyła coraz mocniejszy sygnał
El Niño to naturalne zjawisko klimatyczne związane z okresowym, ponadprzeciętnym ociepleniem wód w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku. Jego wpływ nie ogranicza się jednak do samego oceanu. Zmiany temperatury wód mogą zaburzać cyrkulację atmosferyczną i wpływać na temperatury oraz opady nawet w bardzo odległych regionach świata.
Według prognoz przywoływanych przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO) anomalia temperatury powierzchni oceanu w okresie od czerwca do sierpnia może sięgać około 1,8 stopnia Celsjusza powyżej normy. To właśnie tempo ocieplania się Pacyfiku zwraca obecnie szczególną uwagę klimatologów.
El Niño spotyka się z coraz cieplejszym klimatem
Samo El Niño nie jest nowym zjawiskiem i nie oznacza automatycznie ekstremalnej pogody w każdym zakątku świata. Tym razem znaczenie ma jednak coś jeszcze. Zjawisko rozwija się w warunkach znacznie cieplejszego klimatu niż kilkadziesiąt lat temu. W efekcie dodatkowe ciepło związane z El Niño może nakładać się na już wysokie temperatury globalne.
W praktyce oznacza to możliwość zwiększenia ryzyka niektórych ekstremów pogodowych. W jednych regionach może pojawić się dotkliwa susza i fala upałów, podczas gdy inne mogą zmagać się z wyjątkowo intensywnymi opadami.
Europa już dostała ostrzeżenie
Skala tegorocznych upałów pokazała, jak poważne mogą być konsekwencje ekstremalnych temperatur. Szczególnie mocno ucierpiała Francja. Według danych francuskiej agencji zdrowia publicznego Santé publique France między 17 czerwca a 2 lipca odnotowano 5764 zgony powyżej oczekiwanej liczby, co oznacza wzrost o 36 proc. w dniach i na obszarach dotkniętych falą upałów.
Upały objęły niemal całą kontynentalną część kraju. W wielu miejscach temperatura przekroczyła 43 stopnie Celsjusza, a 24 i 25 czerwca okazały się rekordowe pod względem średniej temperatury dobowej. Szczególnie narażone były osoby starsze. Osoby powyżej 75. roku życia stanowiły około dwóch trzecich dodatkowych zgonów związanych z tym okresem.
Rekord temperatury świata może być zagrożony
Klimatolodzy obserwują teraz, czy rozwijające się El Niño będzie wystarczająco silne, aby dodatkowo podbić globalną temperaturę. Pojawia się pytanie, czy 2026 rok może zakończyć się jako najcieplejszy rok w historii pomiarów. Ostateczna odpowiedź zależy jednak od tego, jak będzie rozwijała się sytuacja na Pacyfiku w kolejnych miesiącach.
Co ważne, wpływ El Niño na średnią temperaturę całej planety może być opóźniony. Dlatego uwagę naukowców przyciąga nie tylko końcówka 2026 roku, lecz także 2027 rok.
Najbardziej niepokojące może dopiero nadejść
Na razie nie można jednoznacznie powiedzieć, że świat czeka ekstremalny „Super El Niño”. Siła zjawiska nadal jest prognozą, a modele klimatyczne mogą zmieniać swoje wskazania wraz z napływem nowych danych. WMO ocenia jednak, że warunki El Niño mogą utrzymać się co najmniej do listopada. Prawdopodobieństwo utrzymania się zjawiska do tego czasu jest szacowane na około 90 proc. To oznacza, że klimatolodzy będą w najbliższych tygodniach szczególnie uważnie obserwować temperaturę Pacyfiku.
Co może przynieść silne El Niño?
Konsekwencje nie będą takie same na całym świecie, pisze The Guardian. El Niño może zmienić rozkład temperatur i opadów, zwiększając w niektórych miejscach ryzyko:
- ekstremalnych fal upałów,
- długotrwałych susz,
- pożarów,
- bardzo intensywnych opadów,
- powodzi,
- kolejnych rekordów temperatur.
Nie oznacza to jednak, że każde z tych zjawisk wystąpi jednocześnie lub w każdym regionie.
Największym problemem jest połączenie dwóch czynników: naturalnego ocieplenia Pacyfiku z globalnym ociepleniem. Właśnie dlatego obecny rozwój El Niño jest tak dokładnie monitorowany. Przeczytaj także: Nadchodzi potężne El Niño. Naukowcy ostrzegają: „Rok 2027 może pobić wszystkie rekordy”
Najbliższe miesiące będą kluczowe
Ostateczna siła zjawiska będzie zależała od dalszego rozwoju sytuacji na Pacyfiku. Dopiero kolejne pomiary pokażą, czy obecne prognozy dotyczące silnego El Niño się potwierdzą. Jedno jest już jasne: 2026 rok przyniósł wyjątkowo dużo sygnałów ostrzegawczych dotyczących ekstremalnych temperatur, a rozwijające się El Niño może jeszcze bardziej skomplikować sytuację.
Jeżeli ocean nadal będzie się szybko ocieplał, świat może wejść w końcówkę roku z jeszcze większą presją na system klimatyczny. Klimatolodzy będą więc obserwować Pacyfik z wyjątkową uwagą.
