Przejdź do treści

Erupcja wulkanu Etna, potężna chmura popiołu nad Sycylią. Turyści utknęli na wyspie

11/08/2026 13:34 - AKTUALIZACJA 11/08/2026 13:34

Erupcja wulkanu Etna. Wakacyjny wyjazd na Sycylię dla tysięcy turystów zamienił się w nieoczekiwany koszmar. Nad wyspą pojawiła się potężna chmura popiołu, a sytuacja szybko zaczęła wpływać na podróże. Na lotnisku w Katanii narasta chaos, część pasażerów nie ma gdzie spędzić nocy, a alternatywne połączenia kosztują fortunę.

Erupcja wulkanu Etna. Potężna chmura popiołu nad Sycylią

W samym środku sezonu wakacyjnego jeden z najbardziej charakterystycznych wulkanów Europy ponownie mocno zaznaczył swoją obecność. Etna od kilku dni wyrzuca w powietrze ogromne ilości popiołu oraz rozżarzone fragmenty skał.

Według informacji włoskiego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii (INGV) aktywność obserwowana jest w kilku miejscach. Z dwóch kominów, położonych na wysokości około 2360 i 2750 metrów, wydobywają się potoki lawy. Sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się nowego otworu erupcyjnego. W nocy powstał kolejny krater, tym razem na wysokości około 1900 metrów.

Lotnisko w Katanii niemal bez ruchu

Najpoważniejsze konsekwencje odczuwają podróżni korzystający z lotniska w Katanii. Pył wulkaniczny jest szczególnie niebezpieczny dla samolotów, dlatego decyzje dotyczące operacji lotniczych są podejmowane w zależności od kierunku wiatru i stężenia popiołu w powietrzu.

We wtorek rano sytuacja była wyjątkowo trudna. Według informacji przytoczonych przez niemieckie media wystartował zaledwie jeden samolot obsługujący połączenie krajowe. Lądowania zostały wstrzymane do godziny 19.00, natomiast starty mogły odbywać się jedynie w ograniczonym zakresie. Dla pasażerów oznacza to kolejne godziny oczekiwania i niepewność. Wiele osób nie wie, kiedy faktycznie będzie mogło opuścić Sycylię.

Tysiące turystów czekają na swoją kolej

Skala problemu jest ogromna. Szacuje się, że na Sycylii utknęło około 30 tysięcy podróżnych, którzy mieli w planach powrót samolotem. Część z nich próbuje znaleźć nocleg, jednak w szczycie sezonu wakacyjnego wolne pokoje są wyjątkowo trudne do znalezienia. Niektórzy pasażerowie zdecydowali się więc spędzić noc bezpośrednio na lotnisku.

Podróżni skarżą się również na przeciążenie obsługi. W mediach pojawiają się relacje osób, które przez wiele godzin próbowały uzyskać informacje dotyczące swoich lotów i możliwości dalszej podróży.

„Zostawiono nas własnemu losowi”

Jedna z osób oczekujących na lotnisku w rozmowie z włoską gazetą La Repubblica bardzo dosadnie opisała sytuację. Jej zdaniem pasażerowie zostali pozostawieni sami sobie, a znalezienie alternatywnego sposobu podróży mogło okazać się szybsze niż oczekiwanie na lot.

Inna turystka przyznała, że wydarzenia mocno wpłynęły na jej ocenę całego wyjazdu. Wakacje, które miały być czasem odpoczynku, zakończyły się dla niej wielogodzinnym oczekiwaniem i frustracją.

Ucieczka z Katanii może kosztować fortunę

Ci, którzy nie chcą czekać na wznowienie normalnego ruchu lotniczego, próbują znaleźć inne drogi opuszczenia wyspy. Problemem są jednak zarówno dostępność transportu, jak i ceny. W mediach społecznościowych włoski aktor Filippo Laganà opisał swoją podróż. Według jego relacji za przejazd busem z Katanii do Palermo, oddalonego o około 200 kilometrów, żądano nawet 700 euro.

Ostatecznie wybrał inną trasę. Najpierw popłynął wodolotem do Villa San Giovanni, a następnie wynajął samochód w Reggio Calabria. Stamtąd ruszył w kierunku Rzymu, gdzie łatwiej znaleźć międzynarodowe połączenia lotnicze. Nie jest to jednak rozwiązanie dostępne dla każdego. Także pociągi w kierunku stolicy Włoch są mocno obciążone.

Turyści szukają ratunku w Palermo

Jedną z alternatyw dla osób, które nie mogą wylecieć z Katanii, jest lotnisko w Palermo. Wielu turystów próbuje więc dostać się na drugą stronę wyspy i znaleźć tam wolne miejsca w samolotach. Problem w tym, że w okresie wakacyjnym również te połączenia są bardzo oblegane. Nagły wzrost liczby podróżnych dodatkowo utrudnia znalezienie dogodnego biletu.

Do tego dochodzą problemy z transportem naziemnym, ponieważ osoby próbujące wydostać się z Katanii korzystają jednocześnie z autobusów, pociągów, promów i samochodów.

Dlaczego popiół wulkaniczny zatrzymuje samoloty?

Erupcja Etny nie oznacza automatycznie całkowitego zamknięcia lotniska. Kluczowe znaczenie ma to, gdzie znajduje się chmura popiołu oraz jak jest przemieszczana przez wiatr. Pył wulkaniczny może stanowić poważne zagrożenie dla lotnictwa. Dlatego władze lotniska muszą stale analizować sytuację i odpowiednio reagować.

W Katanii decyzje mogą zmieniać się stosunkowo szybko. Gdy stężenie popiołu jest zbyt wysokie, operacje lotnicze są ograniczane lub całkowicie wstrzymywane. Gdy warunki się poprawiają, ruch może być stopniowo przywracany. To właśnie dlatego pasażerowie nie zawsze otrzymują jednoznaczną informację z dużym wyprzedzeniem.

Na płycie stoją samoloty zabezpieczone przed popiołem

Skutki erupcji widać także na samym lotnisku. Na płycie postojowej znajdują się samoloty, których silniki zostały zabezpieczone przed osadzaniem się popiołu. Jednocześnie pracownicy muszą regularnie usuwać pył z dróg startowych. Dopiero po sprawdzeniu odpowiednich warunków możliwe jest bezpieczne wznowienie kolejnych operacji.

Lotnisko w Katanii jest przy tym jednym z najważniejszych portów lotniczych na Sycylii. W normalnych warunkach obsługuje ponad 12 milionów pasażerów rocznie. Przeczytaj także: Seria zgonów w Turcji. Po śmierci czteroosobowej rodziny z Niemiec zmarł 9-latek

Etna pozostaje pod stałą obserwacją

Etna ma ponad 3300 metrów wysokości i należy do najbardziej aktywnych wulkanów w Europie. Jej częste erupcje sprawiają, że włoskie służby bardzo dokładnie monitorują jej aktywność. Obecna sytuacja pokazuje jednak, jak szybko zjawisko naturalne może wpłynąć na codzienne funkcjonowanie całego regionu.

Dla turystów problemem nie jest już tylko sama erupcja. To również odwołane i opóźnione loty, brak miejsc noclegowych, przepełnione pociągi oraz gwałtownie rosnące ceny alternatywnego transportu. Na razie podróżni pozostają więc uzależnieni od rozwoju sytuacji wokół Etny i kolejnych decyzji włoskich władz lotniczych.