
Eskalacja na Bliskim Wschodzie wstrząsa rynkiem ropy. W Niemczech ceny paliw oszalały – Eskalacja na Bliskim Wschodzie wywołała kolejny wstrząs na światowym rynku ropy. Po nowych atakach w rejonie cieśniny Bab al-Mandab pod znakiem zapytania stanęło bezpieczeństwo jednej z najważniejszych tras żeglugowych świata. Szlak ten, podobnie jak blokowana cieśnina Ormuz, ma kluczowe znaczenie dla transportu surowców. Rynki zareagowały natychmiast, a skutki kryzysu coraz boleśniej odczuwają kierowcy w Niemczech.

Eskalacja na Bliskim Wschodzie wstrząsa rynkiem ropy. Cena za baryłkę przekroczyła 107 dolarów
W poniedziałek rano cena ropy Brent z Morza Północnego wzrosła o 2,8 proc. i osiągnęła 107,54 dolara za baryłkę. Amerykańska ropa WTI podrożała o ponad 2 proc., przekraczając 102 dolary. W ciągu dnia notowania Brent chwilowo znalazły się powyżej 108 dolarów.
Powodem gwałtownej reakcji rynku są kolejne ataki w Arabii Saudyjskiej i Zatoce Perskiej oraz rosnące zagrożenie dla najważniejszych szlaków transportowych. Iran nadal blokuje strategiczną cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa znaczna część światowego handlu ropą i skroplonym gazem.
Coraz bardziej napięta jest również sytuacja w rejonie cieśniny Bab al-Mandab, łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Wspierani przez Iran rebelianci Huti poinformowali, że przejęli kontrolę nad tym strategicznym obszarem.
Dodatkowo Arabia Saudyjska musiała czasowo zamknąć ważny rurociąg Wschód–Zachód po atakach przeprowadzonych przy użyciu dronów. Magistrala pozwala transportować ropę z pól położonych nad Zatoką Perską do portów nad Morzem Czerwonym, z pominięciem cieśniny Ormuz. Jej wyłączenie jeszcze bardziej ogranicza możliwości dostaw surowca na światowe rynki.
Niepewność pogłębiają kolejne amerykańskie ataki na cele w Iranie. Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie zapowiadał zakończenie walk, jednak konflikt nadal trwa i obejmuje coraz więcej obiektów związanych z transportem oraz energetyką.
W Niemczech Diesel kosztuje już średnio 2,42 euro za litr
Skutki rosnących cen ropy odczuwają już kierowcy w Niemczech. Według danych ADAC, na które powołuje się „Bild”, w poniedziałek (14.09) rano litr oleju napędowego kosztował w całym kraju średnio 2,42 euro. Za litr benzyny Super E10 trzeba było zapłacić około 2,29 euro.
Różnica w porównaniu z ubiegłym rokiem jest ogromna. We wrześniu 2025 roku litr benzyny E10 kosztował średnio 1,67 euro, a diesel 1,59 euro. Oznacza to, że w ciągu roku olej napędowy podrożał o około 83 centy na litrze, a benzyna E10 o 62 centy.
Dla kierowcy tankującego 50 litrów diesla oznacza to rachunek wyższy o ponad 41 euro niż rok temu. Pełny bak kosztuje obecnie około 121 euro. W przypadku benzyny E10 za 50 litrów trzeba zapłacić przeciętnie 114,50 euro.
Na tym podwyżki mogą się jednak nie skończyć. Jeżeli napięcia na Bliskim Wschodzie nadal będą rosły, a dostawy ropy pozostaną ograniczone, ceny na niemieckich stacjach prawdopodobnie pójdą jeszcze wyżej.
Przeczytaj także: Cieśnina Bab al-Mandab: Najgorsza wiadomość właśnie nadeszła. Płoną obiekty naftowe, gigantyczna chmura dymu nad Arabią Saudyjską
Nerwowo reagują także światowe giełdy. Inwestorzy obawiają się, że droższa energia ponownie podbije inflację i skłoni banki centralne do utrzymywania wysokich stóp procentowych. Dodatkowym źródłem niepokoju jest spodziewana decyzja amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Po wyższym od oczekiwań odczycie inflacji rynki zakładają, że Fed może zdecydować się na podwyżkę stóp procentowych.
