Przejdź do treści

Uwaga na SMS-y od Google. Oszuści podszywają się pod fałszywe ostrzeżenia bezpieczeństwa

25/08/2026 06:00
Fałszywy SMS od Google

Użytkownicy smartfonów muszą uważać na nową falę oszustw internetowych. Przestępcy podszywają się pod Google i wykorzystują fałszywe ostrzeżenia bezpieczeństwa, aby wzbudzić niepokój i skłonić odbiorców do szybkiego działania. Jeden nieprzemyślany klik może prowadzić do strony stworzonej przez oszustów.

Fałszywy SMS od Google

Fałszywy SMS od Google. Tak oszuści próbują przejąć dane

Nowa kampania phishingowa wykorzystuje komunikaty stylizowane na oficjalne ostrzeżenia Google. Na ekranie pojawia się pytanie: „Czy ta wiadomość SMS została wysłana przez Ciebie?”. Odbiorca może odnieść wrażenie, że Google wykryło podejrzaną aktywność na jego koncie i chce potwierdzić, czy rzeczywiście to on wysłał daną wiadomość. Następnie użytkownik otrzymuje możliwość wybrania odpowiedzi „Tak” lub „Nie”.

To właśnie w tym momencie zaczyna się właściwa część oszustwa. Jak ostrzega austriacka platforma Mimikama, która monitoruje między innymi kampanie phishingowe, strona została przygotowana tak, aby wzbudzić zaufanie i wywołać poczucie pilności.

Cyberprzestępcy wykorzystują przy tym wygląd przypominający serwisy Google. Na stronie może pojawić się logo firmy, charakterystyczne elementy graficzne oraz komunikaty sugerujące, że użytkownik ma do czynienia z prawdziwym systemem bezpieczeństwa.

To jednak tylko pozory. Jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest adres strony widoczny w przeglądarce. Według Mimikama w tym przypadku użytkownik może zostać przekierowany na podejrzaną domenę, która nie ma nic wspólnego z Google.
Przeczytaj także: Google Maps zapamięta, gdzie zaparkowaliście auto. Tę funkcję warto włączyć

Dodatkowym sygnałem ostrzegawczym są elementy niemające związku z rzekomym komunikatem bezpieczeństwa, między innymi reklamy lub oferty dotyczące pracy na TikToku. Połączenie takich treści z logo Google powinno natychmiast wzbudzić podejrzenia.

Najważniejsze jest to, co dzieje się po kliknięciu przycisków. Zamiast sprawdzenia bezpieczeństwa konta użytkownik może zostać przekierowany do kolejnych stron przygotowanych przez oszustów. Mogą one służyć do wyłudzenia danych osobowych, danych logowania lub innych poufnych informacji.

Dlatego w przypadku pojawienia się podobnego komunikatu najlepiej nie odpowiadać na pytanie i nie klikać żadnego z przycisków. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest natychmiastowe zamknięcie strony.

Jak rozpoznać phishing i nie dać się oszukać?

Opisana metoda jest przykładem phishingu, czyli oszustwa polegającego na podszywaniu się pod znaną firmę lub usługę w celu wyłudzenia informacji. Przestępcy coraz częściej wykorzystują do tego nie tylko wiadomości e mail, ale również SMS-y, kody QR i połączenia telefoniczne.

Szczególnie niebezpieczne jest to, że fałszywe strony mogą wyglądać bardzo profesjonalnie. Oszuści kopiują kolory, logotypy, układ stron i charakterystyczne elementy graficzne znanych marek. Sam wygląd witryny nie jest więc dowodem na jej autentyczność.

Jedną z najważniejszych zasad bezpieczeństwa jest sprawdzenie adresu internetowego. Jeśli komunikat rzekomo pochodzi od Google, ale po kliknięciu użytkownik trafia na stronę z dziwną lub nieznaną domeną, należy ją natychmiast zamknąć.

Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa ostrzegają również przed presją czasu. Komunikaty informujące o rzekomym zagrożeniu, zablokowaniu konta lub konieczności natychmiastowego potwierdzenia danych mają przede wszystkim wywołać stres. Właśnie wtedy użytkownik może kliknąć bez dokładnego sprawdzenia informacji, informuje CHIP.

Nie należy klikać podejrzanych linków ani podawać danych logowania na stronie otwartej z wiadomości SMS. Jeżeli istnieje podejrzenie, że konto rzeczywiście jest zagrożone, najlepiej samodzielnie otworzyć oficjalną aplikację lub wpisać znany adres serwisu w przeglądarce.

Warto również pamiętać, że Google nie staje się automatycznie nadawcą wiadomości tylko dlatego, że komunikat wykorzystuje jego logo i charakterystyczną szatę graficzną. To właśnie dlatego w przypadku podobnych ostrzeżeń liczy się przede wszystkim źródło wiadomości, adres strony oraz sposób, w jaki użytkownik został poproszony o działanie.

Jeżeli użytkownik przypadkowo kliknął podejrzany link, ale nie podał żadnych danych i szybko zamknął stronę, ryzyko wyłudzenia informacji jest znacznie mniejsze. Jeżeli natomiast przekazał dane logowania, powinien jak najszybciej zmienić hasło na oficjalnej stronie usługi oraz sprawdzić aktywność swojego konta.