Przejdź do treści

Giganci motoryzacji w Niemczech szykują ogromne zmiany. „Cała Europa to odczuje”

Tagi:
27/05/2026 17:56 - AKTUALIZACJA 27/05/2026 17:56

Giganci motoryzacji w Niemczech szykują zmiany, które mogą wywołać ogromne poruszenie nie tylko w samej branży, ale także na rynku pracy i w całej europejskiej gospodarce. Według niemieckich mediów producenci samochodów coraz gorączkowo szukają sposobów na wyjście z pogłębiającego się kryzysu. W grę wchodzą decyzje, które jeszcze niedawno wydawały się całkowicie nierealne. Eksperci ostrzegają, że skutki tych zmian mogą odczuć nie tylko Niemcy, ale również inne kraje Europy powiązane z niemiecką motoryzacją.

Giganci motoryzacji w Niemczech szykują zmiany

Giganci motoryzacji w Niemczech szykują zmiany

Jak zauważa niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung, sytuacja największych koncernów samochodowych staje się coraz trudniejsza. Firmy, które przez lata uchodziły za symbol niemieckiej siły gospodarczej i technologicznej, dziś muszą mierzyć się ze spadającą sprzedażą, rosnącymi kosztami i niewykorzystanymi fabrykami. W wielu zakładach moce produkcyjne są znacznie większe niż liczba sprzedawanych samochodów, dlatego producenci zaczynają szukać nowych partnerów i nowych źródeł dochodów.

Coraz więcej mówi się również o nadmiarze zakładów produkcyjnych. W czasach prosperity koncerny inwestowały miliardy euro w nowe hale i linie montażowe. Dziś część tych obiektów stoi częściowo pusta, a firmy ograniczają zatrudnienie i próbują znaleźć sposób na utrzymanie fabryk oraz miejsc pracy.

Niemieckie fabryki będą produkować dla Chińczyków?

Według Süddeutsche Zeitung niemieccy producenci coraz otwarciej rozważają współpracę z chińskimi konkurentami także w Europie. Premier Dolnej Saksonii Olaf Lies zasugerował niedawno możliwość produkowania chińskich samochodów w zakładach Volkswagena w Niemczech.
Również Opel rozwija współpracę z chińskim koncernem Leapmotor. Firmy planują wspólnie budować elektryczne SUV-y. Jeszcze kilka lat temu taki kierunek wywołałby ogromne kontrowersje w niemieckiej branży motoryzacyjnej, która przez lata traktowała chińskich producentów przede wszystkim jako konkurencję.
Przeczyta także: Koniec po 120 latach. Znana niemiecka marka zamyka działalność, wszyscy stracą pracę

Motoryzacja patrzy w stronę przemysłu zbrojeniowego

Coraz częściej pojawiają się też pytania o przyszłość części fabryk samochodowych. Niemiecki dziennik przypomina, że szef Mercedesa, Ola Källenius, nie wykluczył wejścia koncernu w sektor zbrojeniowy, jeśli byłoby to opłacalne ekonomicznie.
Nie chodzi wyłącznie o deklaracje. W Europie gwałtownie rosną wydatki na obronność, a firmy produkujące sprzęt wojskowy mają więcej zamówień, niż są w stanie zrealizować. Dlatego pojawiają się pomysły wykorzystania niewykorzystanych zakładów motoryzacyjnych do produkcji pojazdów wojskowych lub innego sprzętu dla armii.

Według informacji cytowanych przez Süddeutsche Zeitung, zainteresowanie takimi rozwiązaniami mają wykazywać między innymi niemiecko-francuski producent czołgów KNDS oraz izraelski koncern zbrojeniowy Rafael. Dla niemieckiej motoryzacji może to oznaczać początek jednej z największych zmian od dziesięcioleci.