
W Europie coraz częściej pojawiają się doniesienia o nowych przypadkach niebezpiecznego grzyba szpitalnego – Candidozyma auris. Patogen, który po raz pierwszy odkryto w 2009 roku w Japonii, dziś jest już endemiczny w Indiach, a liczne ogniska zakażeń odnotowuje się także w południowej Europie. Teraz coraz wyraźniej widać, że dotarł również do niemieckich klinik – w 2024 roku potwierdzono tam około 120 przypadków. Specjaliści ostrzegają: to dopiero początek i także inne kraje, w tym Polska, muszą przygotować się na jego rozprzestrzenianie.

Groźny grzyb szpitalny rozprzestrzenia się w Europie
Ten grzyb jest wyjątkowo podstępny. Początkowo może nie powodować żadnych objawów – osiedla się na skórze, często w jej fałdach. Problem zaczyna się wtedy, gdy dostanie się do krwiobiegu. Wówczas może wywołać sepsę, zakażenia narządów wewnętrznych, a także infekcje związane z cewnikami i protezami. Według amerykańskiej agencji CDC, nawet 30–60% pacjentów z inwazyjną infekcją umiera.
Objawy infekcji – na co zwrócić uwagę?
Zakażenia grzybicze wywołane przez Candidozyma auris przebiegają niespecyficznie. Najczęstsze objawy to:
- gorączka i dreszcze,
- zaczerwienienie i ropienie w miejscu ran,
- infekcje układu moczowego (pieczenie, częstomocz, mętny mocz),
- zakażenia ucha (ból, wyciek, świąd),
- problemy z układem oddechowym (kaszel, duszności).
Jak rozprzestrzenia się grzyb?
Największe zagrożenie stanowi fakt, że Candidozyma auris może przenosić się z człowieka na człowieka. Do transmisji dochodzi głównie przez kontakt pośredni – np. za pośrednictwem sprzętu medycznego czy powierzchni w szpitalu. Co gorsza, osoby narażone mogą mieć dodatnie wyniki dopiero po kilku tygodniach, dlatego kliniki zmuszone są do długotrwałej izolacji pacjentów, podaje bild.de.
Czy istnieje skuteczne leczenie?
Choć wiele szczepów wykazuje oporność na leki, w Niemczech większość przypadków nadal daje się leczyć. Trwają także prace nad nowymi lekami przeciwgrzybiczymi, które mają wkrótce wejść na rynek. Eksperci podkreślają, że kluczowe jest szybkie reagowanie już przy pierwszym przypadku – skuteczne pozostają również środki dezynfekcyjne, o ile są stosowane konsekwentnie.
Co dalej?
Zdaniem prof. Olivera Kurzai z Uniwersytetu w Würzburgu, całkowite powstrzymanie rozprzestrzeniania grzyba jest już niemożliwe. Można jednak spowolnić epidemię i zyskać czas na lepsze metody leczenia. Eksperci apelują: szpitale muszą być w pełnej gotowości, aby uniknąć gwałtownej fali zakażeń także w Niemczech i sąsiednich krajach.
Candidozyma auris to jeden z najgroźniejszych patogenów szpitalnych XXI wieku. Regularna higiena rąk, odpowiednia dezynfekcja oraz czujność lekarzy i pacjentów to obecnie najskuteczniejsza broń w walce z tym ukrytym zagrożeniem.
