
Nepal mierzy się z potężnym żywiołem, który w ciągu kilku chwil zamienił górskie doliny w rwącą rzekę. Gwałtowna powódź przetoczyła się przez region Rasuwa przy granicy z Tybetem, niszcząc domy, drogi, mosty i infrastrukturę. Według najnowszych danych nepalskich władz za zaginione uznano 384 osoby. Wśród nich są setki obcokrajowców, a władze informują również o zaginionych obywatelach Niemiec.

Gwałtowne powodzie w Nepalu. Woda porwała domy i samochody
Do gwałtownej powodzi w Nepalu doszło w środę rano w górskim dystrykcie Rasuwa. W rejonie rzeki Bhote Koshi nagle pojawiły się ogromne ilości wody, błota i gruzu. Żywioł błyskawicznie przedarł się przez doliny, niszcząc wszystko, co znalazło się na jego drodze.
Szczególnie mocno ucierpiały miejscowości Timure i Syapru Besi. Woda uszkodziła drogi i mosty prowadzące do przejścia granicznego Rasuwagadhi. Zniszczone zostały również posterunki policji, budynki oraz obiekty związane z energetyką wodną.
Skala zniszczeń jest ogromna. Nagrania z regionu pokazują potężną falę błota i wody, która przepływa przez miejscowości i porywa znajdujące się na jej drodze konstrukcje. W niektórych miejscach całe osady zostały poważnie zniszczone.
Według relacji świadków sytuacja wyglądała dramatycznie. Woda miała porywać ciężarówki, samochody, domy i ludzi. Mieszkańcy niektórych obszarów musieli w pośpiechu uciekać w bezpieczniejsze miejsca.
Przeczytaj także: Niemcy. Ośmiolatka zadzwoniła na policję, bo pijana matka prowadziła auto. Wynik wprawia w osłupienie
Pierwsze informacje mówiły o co najmniej ośmiu ofiarach śmiertelnych. W kolejnych godzinach bilans ofiar rósł. Według późniejszych doniesień liczba zabitych sięgnęła co najmniej 22 osób. Akcja ratunkowa jest jednak niezwykle trudna, a liczba ofiar może się jeszcze zmienić.
384 podróżnych zaginęło. Wśród nich są obcokrajowcy i Niemcy
Szczególne obawy dotyczą turystów i pielgrzymów, którzy znajdowali się w rejonie katastrofy. Nepal Tourism Board poinformował, że 384 podróżnych znalazło się na wstępnej liście osób zaginionych. Wśród nich jest 291 obcokrajowców oraz 93 obywateli Nepalu. Dane zostały zebrane między innymi od biur podróży, przewodników, lokalnych władz i służb bezpieczeństwa.
Wśród osób, których los pozostaje nieznany, znajdują się między innymi turyści z Indii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Malezji i Republiki Południowej Afryki. Wstępne dane wskazują, że na liście jest 105 obywateli Indii, 12 Brytyjczyków, trzech Amerykanów i czterech obywateli RPA.
Według informacji przekazanych przez przedstawiciela Nepal Tourism Board niemieckiej agencji dpa, wśród zaginionych mogą znajdować się również obywatele Niemiec. Ich dokładna liczba nie została jednak jeszcze podana. Władze podkreślają, że lista osób zaginionych jest wstępna i nadal trwa jej weryfikacja.
W regionie przebywali także podróżni zmierzający w kierunku popularnych miejsc pielgrzymkowych i trekkingowych, w tym związanych z wyprawami w stronę Kailash Mansarovar. Katastrofa dotknęła więc obszar, przez który regularnie przemieszczają się zagraniczni turyści.
Trwa dramatyczna akcja ratunkowa
Po przejściu fali powodziowej do akcji skierowano nepalską armię, policję i zespoły ratunkowe. Władze próbują ustalić, gdzie znajdują się osoby zaginione i ilu podróżnych mogło zostać odciętych od świata.
Warunki w regionie są wyjątkowo trudne. Zniszczone drogi i mosty utrudniają dotarcie do poszkodowanych, a górzysty teren dodatkowo komplikuje działania ratowników. Nepal uruchomił również śmigłowce, które mają pomóc w ewakuacji ludzi z najbardziej dotkniętych obszarów.
Niepokój budzi także sytuacja po drugiej stronie granicy. Gwałtowna powódź dotknęła również Tybet, gdzie w rejonie przejścia granicznego Gyirong odnotowano ofiary i osoby zaginione. Żywioł uszkodził infrastrukturę i zakłócił komunikację w strategicznym regionie na granicy Chin i Nepalu, informuje radionepalonline.com.
Nepalskie władze nadal zbierają informacje dotyczące zaginionych. Rodziny podróżnych czekają na wiadomości o swoich bliskich, a służby próbują dotrzeć do kolejnych odciętych miejsc. Pełna skala tragedii w Nepalu wciąż nie jest znana.
