Przejdź do treści

Hakerzy zaatakowali banki krwi. Ustawili temperaturę w chłodniach na 110 stopni

04/11/2026 17:55 - AKTUALIZACJA 04/11/2026 17:55

Hakerzy zaatakowali banki krwi – Po serii cyberataków na supermarkety w Europie hakerzy obrali sobie kolejny cel. Tym razem zagrożone były zapasy krwi i osocza wykorzystywane w szpitalach do ratowania życia pacjentów. Przestępcy włamali się do systemów sterujących specjalistycznymi urządzeniami chłodniczymi i zmienili ich ustawienia. Gdyby nie szybka reakcja pracowników, straty mogłyby być ogromne. Sprawa wywołała poważne zaniepokojenie. Śledczy sprawdzają, czy za atakiem stoi ta sama grupa, która wcześniej sparaliżowała pracę supermarketów w kilku krajach Europy.

Niemcy Bomba ewakuacja

Hakerzy zaatakowali banki krwi. Ustawili temperaturę w chłodniach na 110 stopni

W nocy z 1 na 2 listopada 2026 roku hakerzy zaatakowali systemy chłodnicze obsługujące trzy placówki francuskiej służby krwiodawstwa Établissement français du sang (EFS). Przestępcy uzyskali dostęp do urządzeń i przestawili temperaturę z minus 30 na plus 110 stopni Celsjusza. Gdyby zmiana nie została wykryta na czas, przechowywane w chłodniach zapasy mogłyby ulec zniszczeniu.

O sprawie jako pierwszy poinformował francuski tygodnik „Le Canard enchaîné”. W zaatakowanych urządzeniach znajdowały się między innymi worki z osoczem przeznaczonym do transfuzji oraz do produkcji leków. Utrata tych zapasów mogłaby mieć poważne konsekwencje dla szpitali i pacjentów oczekujących na leczenie.

Nie doszło jednak do zniszczenia żadnych produktów krwiopochodnych. Technik szybko zauważył nieprawidłowe ustawienia i zareagował, zanim temperatura w chłodniach zaczęła niebezpiecznie rosnąć. Pracownicy zabezpieczyli zapasy, a część produktów przenieśli do innych urządzeń.
Francuska służba krwiodawstwa potwierdziła, że wszystkie przechowywane produkty zachowały odpowiednie warunki bezpieczeństwa. Atak nie zakłócił również pobierania krwi ani dostarczania jej do szpitali.

Po atakach na supermarkety hakerzy uderzyli w służbę zdrowia

Atak na francuski bank krwi przypomina serię włamań do systemów chłodniczych supermarketów, do których doszło w ostatnich tygodniach w Europie. W sklepach we Francji, Belgii, Szwecji, Holandii i Estonii hakerzy zdalnie zmieniali temperaturę w lodówkach i zamrażarkach. W wielu przypadkach żywność rozmroziła się i trzeba było ją wyrzucić. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykułach: Potężny cyberatak na supermarkety w wielu krajach Europy. Hakerzy podgrzali lodówki nawet do 50 stopni oraz Cyberataki paraliżują niemieckie supermarkety. Chłodnie przestały działać, żywność w koszach

Jak informuje francuski dziennik „Le Monde”, tym razem przestępcy zaatakowali urządzenia obsługiwane przez firmę Coolworld, dostawcę przemysłowych systemów chłodniczych. Hakerzy wykorzystali możliwość zdalnego sterowania temperaturą, podobnie jak podczas wcześniejszych incydentów w supermarketach.

Francuskie Ministerstwo Zdrowia potwierdziło, że po wykryciu włamania zablokowano zdalny dostęp do zaatakowanych urządzeń. Sprawą zajmuje się również krajowa agencja cyberbezpieczeństwa ANSSI, która bada sposób przeprowadzenia ataku.

W rozmowie z francuską stacją RTL Sophie Le Cam, zastępczyni dyrektora EFS, wyjaśniła, że służba krwiodawstwa korzysta z niezależnego systemu monitorowania temperatury. To właśnie dzięki niemu pracownicy mogli szybko wykryć nieprawidłowości i zabezpieczyć przechowywane produkty.

Szczegóły zdarzenia oraz wypowiedzi przedstawicieli francuskiej służby krwiodawstwa opublikowała francuska stacja RTL, która potwierdziła, że szybka reakcja technika zapobiegła stratom.

Na razie nie wiadomo, kto stoi za cyberatakiem. Śledczy nie ustalili również, czy włamanie do systemów francuskiej służby krwiodawstwa ma związek z wcześniejszymi atakami na supermarkety w Europie.