Przejdź do treści

Izraelscy szpiedzy namierzyli złodziei Luwru. Włamywacze mieli pomocników w muzeum

Tagi:
28/10/2025 09:20 - AKTUALIZACJA 12/12/2025 11:05
Izraelscy szpiedzy namierzyli złodziei Luwru

Wydawało się, że rabunek w Luwrze to sprawa rodem z filmu sensacyjnego – perfekcyjnie zaplanowana akcja, po której ślad po sprawcach zaginął. Jednak trop złodziei doprowadził aż do… izraelskich specjalistów od wywiadu. To właśnie dzięki nim paryska policja zdołała namierzyć podejrzanych.

Izraelscy szpiedzy namierzyli złodziei Luwru

Izraelscy szpiedzy namierzyli złodziei Luwru

Za odkryciem stoi izraelska firma bezpieczeństwa CGI Group, której prezesem jest Ya‘acov Peri (81) – były polityk i szef izraelskiego wywiadu. Zespół CGI został wynajęty przez osobę związaną z Luwrem, jednak ze względu na obecną sytuację polityczną współpraca odbyła się pośrednio – przez filię firmy w Rzymie.
Przeczytaj także: Wydano pilne ostrzeżenie dla prawie całych Niemiec: „Nie wychodź z domu. Zagrożenie życia jest realne”

Jak ujawnił Zvika Nave, szef CGI, jego zespół natychmiast wyruszył do Paryża, by sprawdzić pracowników muzeum, ochroniarzy i przewodników turystycznych. Szybko natrafiono na cyfrowe ślady forensyczne, które sugerowały, że część personelu mogła być zamieszana w napad, podaje bild.de.

– „Nasi ludzie rozmawiali z pracownikami pod przykrywką, nagrywając rozmowy, nie zdradzając swojej tożsamości. Dopiero z analizy tych rozmów wynikło, że część z nich utrzymywała kontakt ze sprawcami spoza muzeum” – powiedział Nave w rozmowie z „Bildem”.

Wszystkie ślady zostały sprawdzone dwukrotnie

Wszystkie zebrane tropy były podwójnie weryfikowane. Spośród około 500 pracowników szybko wytypowano trzech lub czterech głównych podejrzanych. Dwóch z nich zostało już aresztowanych.

To nie pierwszy raz, gdy CGI Group pomaga w rozwikłaniu spektakularnego rabunku. Firma odegrała kluczową rolę również w śledztwie dotyczącym kradzieży klejnotów z Zielonego Skarbca w Dreźnie w 2019 roku. Wtedy za napadem stali członkowie berlińskiego klanu Remmo, a – podobnie jak w przypadku Luwru – złodzieje mieli pomocnika z wewnątrz.

– „W Niemczech także zawiódł alarm, bo ktoś z personelu zadbał, by nie zadziałał. Schemat był niemal identyczny” – podkreśla Nave.
Przeczytaj też: Od 2026 roku bilet do Luwru będzie dużo droższy dla turystów z tych państw

Prace w Paryżu jeszcze się nie zakończyły

Choć dwóch podejrzanych już zatrzymano, śledztwo w Paryżu wciąż trwa. Skradzione dzieła sztuki nie zostały jeszcze odzyskane, ale – jak zapewnia Nave – śledczy są na dobrej drodze.

Izraelczycy nie ograniczają się jedynie do pracy terenowej. CGI Group od lat monitoruje również Darknet, gdzie – jak ujawniono – pojawiały się rozmowy o potencjalnych napadach na Luwr. – „Mona Lisa jest jednym z najczęściej omawianych celów w forach przestępczych w Darknecie” – ostrzegał Nave już w sierpniu w rozmowie z włoskim dziennikiem Il Tempo.